Widgets Magazine
15:45 24 Sierpień 2019
Flaga NATO

Przed kim należy obronić NATO?

© REUTERS / Ints Kalnins
Opinie
Krótki link
Ksenia Mielnikowa
4262

W Kongresie USA wybuchł kolejny skandal: Izba Reprezentantów zdecydowała się zakazać Donaldowi Trumpowi choćby samego myślenia o wycofaniu się z NATO. Prezydent USA wielokrotnie jasno dawał do zrozumienia, że ​​nie zamierza godzić się z zachowaniem sojuszników w Sojuszu i jeśli jest to konieczne, jest gotów zastosować skrajne środki.

Głównym pytaniem jest to, czy głowa państwa zdecyduje się na tak desperacki krok.

„W pewnym sensie to szalone, że w ogóle musimy to zrobić” — skomentował sytuację przedstawiciel Partii Demokratycznej, były zastępca sekretarza stanu Tom Malinowski.

Niższa izba parlamentu zagłosowała za przyjęciem ustawy „O wsparciu NATO”, która zabrania prezydentowi wycofania Stanów Zjednoczonych z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dokument poparło 357 deputowanych, 22 było przeciwko, 54 wstrzymało się od głosu.

Ten projekt ustawy wyraźnie odzwierciedla to, że Kongres nadal wierzy w misję, którą wypełnia NATO, i powstrzyma wszelkie krótkowzroczne próby jej podważenia i jednostronnego wyjścia z Sojuszu — powiedział lider większości parlamentarnej Demokrata Steny Hoyer.

Skąd taki pomysł

Amerykańscy politycy bardzo martwią się o stosunek Donalda Trumpa do NATO. W zeszłym tygodniu gazeta The New York Times, powołując się na doradców głowy państwa, poinformowała, że ​​prezydent może wyprowadzić Stany Zjednoczone z NATO, „jeśli nie spodoba mu się, w jakim tempie reszta Sojuszu zwiększa wydatki wojskowe”. Według gazety w prywatnych rozmowach głowa państwa często porównywał NATO z bagnem i groził opuszczeniem organizacji. „Taka decyzja byłaby równoznaczna z rozpadem Sojuszu” — uważają dziennikarze.

Oburzenie Trumpa jeszcze od czasów kampanii wyborczej było spowodowane tym, że sojusznicy z NATO nie przeznaczają wystarczająco środków na obronę zbiorową — mniej niż 2% PKB.

Czy Trumpowi uda się wywrzeć presję na Europejczyków

Zwykle budżet państwa zatwierdza parlament, w którym wielu deputowanych to pacyfiści, którzy opowiadają się za preferencyjnym finansowaniem dla nauki, edukacji i sfery społecznej. Nie można tego łączyć ze wzrostem wydatków na cele wojskowe.

Amerykanie zawsze potrzebują zewnętrznego przeciwnika, aby mogli przekonać szefów państw do zwiększenia budżetu. Teraz Rosja odgrywa rolę takiego stracha na wróble dla NATO, ale to oczywiście niewystarczające, aby wywierać presję na Sojusz, potrzebne są dodatkowe środki — mówi dyrektor Instytutu Światowej Gospodarki i Stosunków Międzynarodowych RAN, członek RAN Fiodor Wojtołowski.

Ale nie chodzi tylko o pieniądze

Innym czynnikiem drażniącym w relacjach sojuszników z NATO jest propozycja niemieckich i francuskich polityków stworzenia własnej armii UE, co nie tylko zwiększy bezpieczeństwo Europy, ale także osłabi jej zależność od Stanów Zjednoczonych. Waszyngton nie widzi w tym niczego dobrego. Trump nazwał pomysł europejskiej armii „obraźliwym”.

Czysto teoretycznie — mogą. W końcu przyjęty przez Izbę Reprezentantów dokument musi jeszcze zatwierdzić Senat. Potem będzie musiał go podpisać Trump, więc oficjalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by szef państwa mówił o wycofaniu się z Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jakie są motywy Trumpa

Według Wojtołowskiego USA wcale nie zamierzają opuścić NATO. Amerykański przywódca rozpoczął grę polityczną, próbując rozwiązać problem, którym w swoim czasie zajmowali się również inni amerykańscy prezydenci, George H. W. Bush i Barack Obama, a mianowicie zmusić sojuszników do zwiększenia wydatków wojskowych.

Jest jeszcze jedno zadanie — zmusić członków Sojuszu do udziału w dużych amerykańskich długoterminowych projektach i programach wojskowych. Najwyraźniej chodzi o wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu, a także o wdrożenie nowych inicjatyw w dziedzinie obrony przeciwrakietowej. Oświadczenia prezydenta na temat NATO to taktyka Trumpa — wyjaśnił politolog.

Samochód prezydenta USA Donalda Trumpa na szczycie szefów państw i szefów rządów państw członkowskich NATO przy kwaterze głównej NATO w Brukseli
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Czy Sojusz bez Amerykanów rozpadnie się?

Formalnie kwatera główna NATO mieści się w Brukseli, ale w rzeczywistości Waszyngton nadaje ton Sojuszowi. Europejczycy są raczej biednymi krewnymi. Po wyjściu USA z sojuszu Amerykanie straciliby jedyny sposób na rzeczywistą kontrolę europejskiej polityki.

NATO jest narzędziem instytucjonalnym, które umożliwia pracę z europejskimi elitami, a ponadto NATO to jednolite standardy broni, sprzętu wojskowego, poważne regulacje, które decydują o zakupie tej broni. Dla amerykańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego Sojusz jest mechanizmem, dzięki któremu europejscy sojusznicy zobowiązują się do zdobycia amerykańskiej broni — powiedział Fiodor Wojtołowski.

Ekspert przypomniał także, że to właśnie NATO koncentruje się na systemie stosunków z sojusznikami i ideologicznych stanowiskach członków Sojuszu po obu stronach oceanu. Stany Zjednoczone w żadnym wypadku nie opuszczą Sojuszu Północnoatlantyckiego, ponieważ cała kontrola bloku „jest oparta na amerykańskiej obecności”.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

USA zorganizowały briefing dla dowódców NATO ws. rosyjskiej rakiety 9M729
NATO nie porzuca prób „wchłonięcia" Bośni
Były szef CIA: Putin to „prezent dla NATO”
Ukraina: Nie jesteśmy gotowi na UE i NATO
Tagi:
NATO, Donald Trump, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz