Widgets Magazine
22:45 20 Lipiec 2019
Przewodniczący Rady Nadzorczej spółki Gazprom Aleksiej Miller

USA i Polska chcą zablokować Nord Stream-2. Nie chodzi tylko o Rosję

© Sputnik . Sergey Guneev
Opinie
Krótki link
Anton Lisicyn
24913

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że nadzieje na zablokowanie projektu Nord Stream-2 nikną. Warszawa próbowała nie dopuścić do budowy gazociągu, chociaż jest on korzystny dla Europy. Jak podkreślił Morawiecki, na jego powstaniu zależy „dwóm dużym krajom, z których jeden jest potęgą światową – Rosji oraz Niemcom – czwartej gospodarce świata”.

Warszawa wyrażała oficjalnie swoje obawy na forum Unii Europejskiej. Polscy politycy podejmowali próby zmniejszenia uzależnienia od rosyjskiego paliwa, deklarując to gotowość do zbudowania rurociągu, biegnącego z Norwegii, to zamiar kupowania LNG z Kataru. Projekty nie weszły w życie z jednej prostej przyczyny — były nierealnie drogie.

Gwoli sprawiedliwości trzeba powiedzieć, że jedna z prób Warszawy zerwania z zależnością od Rosji zakończyła się sukcesem. W ubiegłym roku polska spółka PGNiG podpisała kontrakt na dostawy amerykańskiego LNG. Kierownictwo firmy zapewnia, że amerykański gaz będzie tańszy od rosyjskiego, konkretne sumy są jednak owiane tajemnicą handlową.

Waszyngton również jest konsekwentny w próbach zablokowania Nord Stream-2. Jak pisze Handelsblatt powołując się na źródło w Białym Domu, Ameryka ma zamiar zażądać od UE aktywnych działań przeciwko budowie gazociągu. „Chcemy, żeby projekt został wstrzymany" — powiedział wprost rozmówca gazety.

„Przeciwdziałanie Nord Stream-2 odbywa się w dwóch sferach — tłumaczy dyrektor ds. projektów międzynarodowych Instytutu Strategii Narodowej Jurij Sołozobow. W pierwszej — gospodarczej działają kraje tranzytowe, które boją się utraty swoich dochodów, np. Ukraina. W drugiej — politycznej ci, którzy są zmuszeni potwierdzać swoją lojalność wobec USA, m.in. Polska. To paradoksalna sytuacja: Warszawa nie traci nic na Nord Stream-2, ale podejmuje aktywne próby zablokowania projektu.

Polskę zaopatruje obecnie gazociąg Jamał-Europa, który pokrywa ponad 60% zapotrzebowania Polaków. I nie ulega wątpliwości, że przed rokiem 2020 i później Warszawa nie znajdzie alternatywy dla rosyjskiego surowca w potrzebnych ilościach. Tymczasem walka z Nord Stream-2 wpisuje się w logikę stworzenia «kordonu bałtycko-czarnomorskiego», którego celem jest odizolowanie Europy od Rosji" — powiedział.

Zdaniem eksperta działania Waszyngtonu skierowane są na to, żeby nie dopuścić do powstania supermocarstwa w Europie.

„Niemcy są obecnie na etapie przejścia na nowy cykl technologiczny. Biorąc pod uwagę zamknięcie niemieckich elektrowni jądrowych, jej przemysłowa, energochłonna gospodarka będzie bardzo potrzebować taniego, rosyjskiego gazu" — podkreślił Sołozobow.

Z drugiej strony Berlin buduje stosunki strategiczne z Pekinem, nawiązując współpracę w perspektywicznych branżach — aerokosmicznej, mikroelektronicznej i robotechnicznej.

Pojawienie się w Europie «IV Rzeszy», posiadającej nowoczesne technologie i stabilną, kontynentalną gopspodarkę nie jest Waszyngtonowi absolutne potrzebne. Właśnie dlatego USA prowadzą dziś aktywną wojnę handlową przeciwko swoim dwóm największym konkurentom — UE i Chinom, pragmatycznie i konsekwentnie pozbawiając rywali ich atutów — między innymi ograniczając dostęp do surowców i blokując projekty infrastrukturalne w Eurazji — podkreślił ekspert.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Morawiecki o Nord Stream 2: To wbrew regułom europejskim
„Turecki Potok” zagraża Ukrainie bardziej, niż „Nord Stream-2”
Dlaczego Amerykanie wtrącają się do Nord Stream 2?
Tagi:
Nord Stream 2, UE, Chiny, Niemcy, USA, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz