16:35 21 Kwiecień 2019
Siedziba Komisji Europejskiej. Bruksela.

Koalicja Europejska idzie po zwycięstwo

© REUTERS / Yves Herman
Opinie
Krótki link
Antonina Świst
5216

Przed majowymi wyborami do europarlamentu zawiązał się nietypowy sojusz. Po raz pierwszy chyba ramię w ramię pod jednym szyldem stanęło tak wielu polityków z różnych ugrupowań, w tym byłych szefów polskiego rządu.

Deklarację na rzecz „koalicji europejskiej dla Polski" podpisały Nazwiska z dużego „n": Miller, Cimoszewicz, Buzek, Kopacz, Sikorski, Marcinkiewicz, Belka. Deklaracja to de facto apel o szeroki front w wyborach do Parlamentu Europejskiego i wezwanie wszystkich ugrupowań do tego, aby stworzyły jedną listę. Cała inicjatywa odbyła się pod skrzydłami Grzegorza Schetyny. Politycy PiS jakoś nie byli szczególnie mile widziani.

– Jesteśmy tutaj dzisiaj i podpisujemy deklarację, apel do wszystkich  do partii politycznych, środowisk, samorządów, organizacji pozarządowych, Polek i Polaków, mówiąc o tym, jak ważny jest ten rok, jak ważne są wybory europejskie  oświadczył podczas uroczystej konferencji lider Platformy Obywatelskiej. Chcemy tą deklaracją, aktywnością, pokazaniem, że możemy i powinniśmy być razem, pokazać, że Polska musi wrócić do głównego miejsca przy europejskim stole, chcemy mieć wpływ na europejską politykę zagraniczną, chcemy decydować o przyszłości Europy, a żeby tak się stało potrzebna jest dobra, godna reprezentacja Polski w UE, w PE - o tym będziemy mówić w kampanii wyborczej, taką reprezentację będziemy budować.

​Jednak naprawdę znaczącą personą dla tego przedsięwzięcia okazuje się Leszek Miller  premier, który w 2004 wprowadził Polskę do Unii Europejskiej. Teraz obawia się, że obecny rząd zniweczy jego pracę włożoną w integrację naszego kraju w ramach wspólnoty.

– Liczymy na to, że w czasie wyborów do PE ten nurt pragmatyczny i konstruktywny przeważy nad tymi wszystkimi tęsknotami, aby Polskę zawrócić z drogi ku naszej pomyślności - stwierdził, jednoznacznie dając o zrozumienia, że ma na myśli eurosceptyczny kurs obecnego rządu. Dodał, że „w polityce dzisiaj brakuje bardziej Stasziców niż Rejtanów", a także, że „Polska ma obecnie wiele kłopotów i problemów", na które odpowiedzią nie może być „wizja Polski zaściankowej i nietolerancyjnej".

– Polska może być bezpieczna tylko w zjednoczonej Europie. Każda próba osłabienia naszych związków z Europą, wyprowadzania nas z UE jest nie tylko sprzeczna z polską racją stanu, lecz jest rozłożonym na raty politycznym samobójstwem  ogłosił uroczyście na zakończenie Grzegorz Schetyna, podkreślając, że są to słowa zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który był wielkim entuzjastą „Rzeczpospolitej Unijnej".

Czy siedmiu premierów i trzech ministrów spraw zagranicznych, którzy podpisali deklarację, przyczyni się do stworzenia Koalicji Europejskiej? To się okaże. Radosław Sikorski stwierdził, że stawka w eurowyborach będzie wysoka.

– Zdecydują one o tym, czy Polska trafi do grupy decyzyjnej w UE i czy Unia przetrwa i będzie się rozwijać, dlatego potrzebna jest Koalicja Europejska, tak, aby tym razem ani jeden głos za Polską demokratyczną i europejską się nie zmarnował.

Tym bardziej, że na polskiej scenie politycznej już niedługo, bo w najbliższą niedzielę, zamieszać może nowa siła: ruch Roberta Biedronia.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska dieta: czy nawyki żywieniowe mogą ochronić przed rakiem?
Mięso chorych krów trafiło nie tylko na polskie stoły
Stany Zjednoczone i Polska: dwie płaszczyzny w historii relacji
Tagi:
radar, gospodarka, polityka, Platforma Obywatelska, Marek Belka, Radosław Sikorski, Jerzy Buzek, Włodzimierz Cimoszewicz, Polska, UE, Europa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz