Widgets Magazine
03:36 19 Lipiec 2019
Flaga Ukrainy i flaga Polski, Warszawa, Polska

Polacy boją się tego, kogo nie znają

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Anna Sokołowa
5723

CBOS ogłosił wyniki kolejnego sondażu na temat narodów najbardziej lubianych przez Polaków. Ranking otwierają Czesi, Włosi, Słowacy, Węgrzy oraz Amerykanie, których sympatią darzy ponad połowa badanych. Najmniej lubiani są Arabowie, a wobec Ukraińców niechęć przeważa nad sympatią.

Dziewczyna z dmuchaną zabawką w basenie, 2017 rok
© Sputnik . Natalia Seliwiorstowa
Sondaż przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 10-17 stycznia 2019 roku na liczącej 928 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Można oczywiście się sprzeczać, czy stanowisko 928 osób może świadczyć o stosunku prawie 38 milionów Polaków do cudzoziemców, ale takie są statystyki.

Bardziej ciekawa jest jednak lektura wpisów internautów, którzy po pierwsze wyrażają swoje niedowierzanie, że te wyniki odzwierciedlają rzeczywistość, a po drugie sypie się taka lista animozji do różnych narodów, że można byłoby opracować nowy ranking. Skąd, zatem, biorą się obawy i niechęć do innych nacji?

Na ten temat Sputnik rozmawiał z panią prezes Fundacji Refugee.pl Agnieszką Kunicką. Na stronie organizacji czytamy: "Marzymy o tym, żeby Polki, Polacy i cudzoziemcy żyli razem w zgodzie, szanowali i akceptowali się nawzajem".

 „Obawy Polaków wynikają z terroryzmu, który jest na świecie. Niestety zostało to połączone z jedną z religii. Zakorzeniło się uogólnienie, a przecież nie wszyscy muzułmanie i nie wszyscy Arabowie są terrorystami, i trzeba o tym pamiętać- wyjaśnia Agnieszka Kunicka — Fala migracyjna też wpływa na negatywny wizerunek. A przecież przyczyną uchodźctwa nie jest bieda, a prześladowanie. To wynika z Konwencji Genewskiej, którą podpisało około 150 krajów na świecie. Można być bardzo bogatym człowiekiem i jednocześnie uchodźcą".

Zapewne wszystkim rzuca się w oczy, że pokazywani w reportażach telewizyjnych uchodźcy to głównie młodzi mężczyźni. To też jest powodem do niezadowolenia i wrogości.

Tak, 75% osób przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne to są młodzi mężczyźni. Ale to wynika z tego, że oni mają największe szanse na przeżycie tej bardzo trudnej i bardzo niebezpiecznej drogi. Jeżeli ponton czy zdezelowana łódka zatonie, to największe szanse przeżycia ma młody, zdrowy mężczyzna. Żadna kobieta, żadne dziecko, żaden starzec.

Zdaniem Agnieszki Kunickiej odmienna religia Arabów też jest przyczyną do obaw. Co prawda w tej chwili w Polsce jest niewielu muzułmanów i ludzie mają mało możliwości poznania ich, zrozumienia ich kultury i obyczajów.

„Jeśli się czegoś nie zna, łatwo jest ulegać strachom. I niestety strachom, nieciekawym trendom ulegają osoby z różnym wykształceniem, również z wyższym. To, że ktoś ma dyplom, nie gwarantuje tego, że jest odporny na manipulacje".

Padło słowo „manipulacje". Obecnie jest bardzo łatwo manipulować świadomością mas. Wystarczy zdjęcie opublikowane na portalu społecznościowym z komentarzem pełnym nienawiści i nieważne, że zdjęcie jest wyrwane z innego kontekstu, i nieważne, że komentarz pochodzi z innego materiału. Mało kto z internautów sprawdzi źródło. Również dziennikarze nie są w tym bez winy. Liczne publikacje twierdzące na przykład, że Ukraińcy zabierają pracę Polakom, że zgadzając się na niższe stawki, obniżają średnią płac, że popełniają przestępstwa itd. nastawiają Polaków przeciwko Ukraińcom. W niektórych miastach można usłyszeć od mieszkańców: „O, Ukraińcy, oni są wszędzie — i w sklepie, i w taksówce, i kurierzy…".

Agnieszka Kunicka uważa jednak, że „W Polsce jest mnóstwo ludzi, którzy doceniają pracę Ukraińców, którzy wnoszą duży wkład do polskiej gospodarki.  Wykonują prace, których często nie chcą wykonywać Polacy. Być może w pewnej grupie społecznej faktycznie Ukraińcy są oceniani źle tylko wyłącznie przez pryzmat Wołynia, który był 70 lat temu, ale jest też duża grupa społeczna, która potrafi oddzielić historię od współczesności".

Na przestworzach internetu wędruje zdjęcie drzwi wejściowych do jednego ze sklepów z następującym napisem: „W tym sklepie pracuje ukraińska załoga. Jeśli fakt ten państwu przeszkadza, bardzo proszę nie wchodzić i nie wyładowywać swoich frustracji i kompleksów na obsłudze". Nic dodać, nic ująć.

Czy można wpłynąć na nastawienie Polaków do cudzoziemców? Zdaniem prezes Fundacji Refugee.pl Agnieszki Kunickiej ważna jest edukacja społeczeństwa. Dlatego dużą część pracy Fundacji stanowią spotkania z młodzieżą i dorosłymi.

"Na warsztatach z młodzieżą tematy narodowości wcale nie były tematami najczęściej przez nią poruszanymi. Młodzież nie jest aż tak zakręcona na punkcie narodowości. Oni po prostu chcą dostać merytoryczną informację, do której mają utrudniony dostęp w tym zalewie fejknewsów, komentarzy. Oni potrzebują merytorycznej, fachowej wiedzy i bardzo fajnie z tego korzystają.

A głównym celem naszej Fundacji jest integracja w Polsce nie tylko uchodźców, ale też po prostu cudzoziemców — wyjaśnia Agnieszka Kunicka — Na przykład prowadzimy bezpłatną naukę polskiego. Pomagamy w sprawach życiowych, socjalnych, urzędowych. Pomagamy znaleźć pracę, mieszkanie. Naszym celem jest uniezależnienie ich od zewnętrznej pomocy. Bardzo często udaje się wspomóc cudzoziemca dążącego do samodzielności. I to sprawia satysfakcję. Chciałabym zaznaczyć, że równocześnie jest mnóstwo cudzoziemców, którzy sobie świetnie radzą w Polsce"- wyjaśnia Agnieszka Kunicka prezes Fundacji Refugee.pl.

 

Zobacz również:

Ukraińcy w Polsce. Mają u nas naprawdę dobrze
Ukraińcy czują się w Polsce dyskryminowani
Niemcy apelują do uchodźców, by do siebie wracali. Po rosyjsku...
„Dzięki Rosji syryjscy uchodźcy wracają do domów”
Tagi:
Arabowie, Ukraińcy, uchodźcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz