04:47 20 Kwiecień 2019
Koalicja Europejska dla Polski - nowy pomysł przed wyborami do Parlamentu Europejskiego

Sznurkiem za Panią Ewą czy w kolejce do Biedronia?

© Zdjęcie: Twitter / EwaKopacz
Opinie
Krótki link
Aleksander Kwaśniewski
152610

Wydaje się, że Biedroń jako pierwszy zauważył, że efektem zmiany klimatycznej jest zanik wiosny w jej tradycyjnym pojęciu, dlatego postanowił przedłużyć funkcjonowanie wiosny nadając jej nowy wymiar, jednocześnie czerpiąc z samej nazwy ożywczy charakter.

Na firmamencie polskiej polityki pojawiła się nowa partia, której większość oczekiwała. Jednak każdy z oczekujących miał swoje wyobrażenie o kształcie tego projektu.

Szybko się okazało, że futurolodzy polskiej polityki przyzwyczajeni do powtarzalności, do schematów, do przewidywalności stracili czujność i wszystko ich zaskoczyło.

Hala Torwaru została wypełniona po brzegi, a wejście do środka poprzedzało ponad godzinne stanie w kolejce. Biedroń w swoim wystąpieniu programowym mówił o sprawach, o których większość polityków boi się nawet pomyśleć w samotności.

Czy możemy sobie wyobrazić aby Tusk, Schetyna, Kosiniak-Kamysz, Kaczyński, Miller, Cimoszewicz, Kopacz, Buzek, Sikorski, Marcinkiewicz poddali w wątpliwość konkordat. Większość z nich nie wspomni o Trybunale Stanu, bo lęka się, że sama może przed nim stanąć.

Robert Biedroń
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Robert Biedroń
Ekspertom i działaczom politycznym „opadły szczęki" kiedy usłyszeli, że Wiosna to nazwa partii, nie tylko pory roku.

Wydaje się, że Biedroń jako pierwszy zauważył, że efektem zmiany klimatycznej jest zanik wiosny w jej tradycyjnym pojęciu, dlatego postanowił przedłużyć funkcjonowanie wiosny nadając jej nowy wymiar, jednocześnie czerpiąc z samej nazwy ożywczy charakter. Dla zawistników nazwa partii stała się powodem do kpin, a dla uczestników kongresu — po małym zachłyśnięciu —  stała się nazwą nowego  ruchu politycznego.

To, że nazwa stała się powodem kpin, więcej mówi o kpiących niż o partii, która przecież jeszcze wiele nie powiedziała, a jak mówi mądra księga „po owocach"…  itd.

Trzeba jednak zauważyć, że po kilku dniach od kongresu Wiosny nastroje jakoś, dziwnie się zmieniły.

Jest jakby cisza przed burzą, czy po burzy — pokaże czas.

Na razie Biedroń robi tourne po Polsce. To, że jakiś tam sondaż daje Wiośnie naście procent nie tłumaczy niczego, bo sondaże w Polsce są na tych samych prawach co obietnice wyborcze.

CO OBIECUJE WIOSNA?

Komisja Prawdy i Pojednania na kształt tej powstałej w RPA. Niektórzy próbują ośmieszyć pomysł, a najwięcej Ci, którzy powinni trafić pod jej obrady.

Trybunał Stanu jest w Polsce instytucją martwą i przyczyną takiego stanu nie jest brak przypadków, ale niechęć każdej strony politycznej do skorzystania z tej możliwości.

Kiedy Polacy oddawali PiS władzę to mieli nadzieję, że PiS dokona zemsty na koalicji PO-PSL.

Jej brak sprawił, że radykalnie nastrojeni wyborcy wciąż oczekują, a do ich grona dołączają kolejni, z tym, że grono do rozliczenia powiększyło się teraz o przedstawicieli obecne rządzącej partii.

Jeden wcale nie mało znaczacy przykład.

Były premier, podpisany pod deklaracją „Koalicja Europejska dla Polski", pozwolił sobie na wyrażenie opinii w sprawie EUREKO, na następujący komentarz: „Jeśli przyjrzeć się sprawie dokładniej, to poczynając od Aldony Kameli-Sowińskiej i kończąc na  mnie, powinniśmy stanąć przed Trybunałem Stanu".

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
Odpowiedzią na taki stan rzeczy jest opinia — ciągle aktualna — wyrażona w 1929 roku przez Marszałka Piłsudskiego: „Nigdy dotąd w Polsce, pomimo wielkich nadużyć, nawet powiedzmy łajdactw, żaden minister nie był zaczepiony groźbą Trybunału Stanu".

Zaczepka Zbigniewa Ziobry i jej — tylko — propagandowy efekt, nie wpływa na ponadczasową opinię wyrażoną przez Naczelnika.

Dla pojednania przydałoby się kilka słów prawdy i taką nadzieję daje Wiosna.

Do 2035 roku mają zostać zamknięte wszystkie kopalnie — deklaruje Biedroń. Natychmiast obudzili się biegli w matematyce i eksperci w dziedzinie ekonomii.

Sami nie potrafią wymyślić, żadnej sprawdzalnej prognozy sięgającej chociażby z wyprzedzeniem na jeden rok, ale potrafią skrytykować prognozę 16-letnią.

Wielu z nas, łącznie z piszącym te słowa, nie może być pewnymi, tego co stanie się z naszym własnym życiem, ale jesteśmy pewni co stanie się z kopalniami za 16 lat.

Rzecz w tym, że zamykanie polskich kopalni to nie wymysł Wiosny, tylko trendu polityki w UE. Jeśli sami tego nie zrobimy, to pozostając w Unii, będziemy musieli to zrobić. Nie ma w tym nić odkrywczego i nie ma tam — jak chce Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80 — ani pogardy wobec Śląska, ani pogardy wobec górników i nie jest to dyskusyjne pod względem moralnym.

Kopalnie zamykają kolejne rządy, niezależnie od szyldu partyjnego, w tym także obecny rząd. Nie widzę aby Pan Ziętek, zarzucając Biedroniowi „głupotę w sprawach górnictwa i energetyki" rozdzierał szaty na tymi kopalniami, które zostały już zamknięte.

Wiosna chce wrócić do sprawy konkordatu, bo to kolejna nie wypowiadana bolączka polskiej polityki.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Wielu „szermierzy polskiej sceny politycznej" nawet się nie zająknie na jego temat, bo wszyscy miel albo mają nadzieję na pozyskanie kościoła. Tym, którzy sięgają pamięcią dalej niż do wczoraj warto przypomnieć o lansowanym przez Platformę Obywatelską „kościele krakowskim" i „kościele toruńskim". Trzeźwo myślący wiedzą, że Kościół jest jeden i zaświadczają o tym jego hierarchowie poczynając od wikariuszy. Skandale, których są bohaterami, opinię o jedności kościoła potwierdzają.

Przemilczanie sprawy konkordatu staje się kulą u nogi dla tuzów politycznych w Polsce, a naród czeka i na dwoje babcia wróżyła jak się zachowa mając kartkę wyborczą przed oczami.

Tajność wyborów, bardzo często ośmiela polskiego wyborcę.

Zapytajcie chorego, czy jest przeciwny ograniczeniu do 30 dni terminu oczekiwania w kolejce do specjalisty. Tu znów wyskoczyli, jeszcze zdrowi na ciele ale nie koniecznie na rozumie eksperci, wykazujący nierealność tego postulatu. Warto byłoby, aby owi eksperci podtrzymywali swoje stanowisko w sytuacji gdy ktoś z ich rodziny, czy oni sami znajdą się w niekończącej się kolejce. Czy termin zaproponowany przez Wiosnę jest realny nie ma najmniejszego znaczenia. Ważny jest problem, nad którym wszyscy przechodzą, udając, że go nie ma, a kiedy ktoś coś proponuje, sabotują już na etapie pomysłu.

Modyfikacja 500 plus, może przynieść więcej Wiośnie niż zostawić PiS. Wykluczenia, które stosowane są w przyznawaniu tego świadczenia, usatysfakcjonowały wielu rodziców, ale wzburzyły równie liczną grupę. Spośród 6,8 miliona dzieci, dodatki dostało ok. 3,7 miliona z nich. Jeśli wsłuchamy się w głos ulicy to usłyszymy opinie o: dzieciorobach, patologii itp.

Są to bardzo często opinie wyrwane z kontekstu i opisujące rzeczywistość doświadczoną. Niemniej suma doświadczeń jednostkowych stanowi o opinii ogólnej — jak będzie w tym wypadku?

Robert Biedroń
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Robert Biedroń
Nieopodatkowana emerytura w wysokości 1600 złotych, to kolejny powód ataku na pomysły Wiosny i jednocześnie dowód na to, że krytycy tego pomysłu, siedzący na umoszczonych  państwowych posadach nie wychylają swojego nosa poza swoje 4-litery.

Kto to mówił, że za 10 tysięcy złotych to można żyć na prowincji ale nie Warszawie. Krytycy mylą się, myśląc, że ludzie zapomnieli, a jeśli zapomnieli to kampania wyborcza przypomni im to. Sam pomysł tego rodzaju świadczenia to europejski trend. Wiosna wpisuje się w niego. Krytycy pomysłu byliby wiarygodni, gdyby zasłaniając się dobrem państwa sami odessali się od państwowego garnuszka. Postulat powiązania najniższej krajowej ze średnią krajową idzie w kierunku gwarantowania równości społecznej pracujących. Wiosna „usłyszała", że ludzie widzieli kiedyś Polskę „na zielono", dziś słyszą o największym wzroście PKB ale dziwnie tego „nie czują".

Na Wiosnę nie zagłosują:

  • Mężowie, ktrzy biją swoje żony,
  • Rrodzice, którzy znęcają się nad swoimi dziećmi,
  • Nienawistnicy obojga płci, których sensem życia jest obrzucanie błotem innych,
  • Ci, którzy aborcję zrównują z mordowaniem a tabletkę „dzień po" traktują jako ludobójstwo. Należy zaznaczyć, że wiele aktywistek tego ruchu „skrobało się" ponad miarę, a druga część z nich — obojga płci — „skrobiąc" wybudowała niejeden dom, kupiła jacht i odbywała niejedną podróż. Nie mają poczucia winy bo po każdym pracowitym tygodniu wyspowiadali się, pozostawiając „na tacy" ułamek „uskrobku",
  • Wierni, którzy dziwią się kiedy słyszą, że Jezus nie był Polakiem a Matka Boska Polską,
  • „Macho", którzy nie rozróżniają geja od pedofila, molestowania od modlitwy,
  • Starsi wyborcy — mieszkańcy wsi, którzy marzą aby z ich wioski był choć jeden „pekas" dziennie do najbliższego miasteczka, do kościoła, ale bardziej wierzą proboszczowi, że jest to niemożliwe niż Wiośnie, że jest to konieczne i nie stanowi żadnego luksusu a tylko jest wywiązywaniem się państwa z przyjętych obowiązków w zakresie organizacji życia,
  • Górnicy i ich rodziny, którzy zniosą polityką krótkowzrocznego oszukiwania ale nie przyjmą perspektywicznej prawdy.

Każdy, kto przeczyta — niepełną — litanię grup, które nie zagłosują, postawi pytanie:

Kto zatem zagłosuje na Wiosnę?

  • Emigranci ekonomiczni, których brexit wystarczająco nastraszył i rozwiał złudzenia, że sprawy mogą rozwijać się tylko w dobrym kierunku,
  • Wieczni nieobecni przy urnach wyborczych, którzy myśleli, że polityka ich nie dotyczy a oni żyją tylko według własnych zasad,
  • Wyborcy o poglądach lewicowych, którym ostatnie lata uzmysłowiły, że religie to nie „samo dobro", a podział dóbr nie powinien być uzależniony od odległości w jakiej się jest od państwowego koryta,
  • Wyborcy pragmatycy, którzy jeśli sami nie doświadczyli to zobaczyli jak działa „klauzula sumienia", którą zasłaniają się wątpliwe etyczno-moralnie indywidua,
  • Wyborcy katolicy, którzy „ze względów religijnych" nie chodzą do kościoła, ściślej: nie uczestniczą w mszach świętych.

Jest jeszcze trzecia grupa. To ci stojący w rozkroku jak przysłowiowa żaba. Chciałoby się: i do pięknych, i do bogatych. Choć najczęstszym doświadczeniem tej grupy jest: kopniak w krocze.

Przedstawicielem tej grupy, można zaryzykować twierdzenie — klasycznym przedstawicielem — są nauczyciele. Mimo, ze nauczają, sami są wyjątkowo oporni na wiedzę w wymiarze teoretycznym i praktycznym. PiS ma wielu zwolenników wśród pedagogów. Nauczyciele głosowali na PiS i popierają jego tezy programowe, ale kiedy PiS zaczął realizować program wyborczy likwidując gimnazja, to ci sami nauczyciele protestowali przeciwko zamykaniu tychże placówek oświatowych.

Nauczyciele/wyborcy PiS aktywnie działają w niepisowskim Związku Nauczycielstwa Polskiego. Narzekają na niskie płace ale nie widzą związku, że brak podwyżek to efekt działań siły politycznej, której są wyborcami.

Ciekawą grupą wyborców są, pracownicy tzw. resortów siłowych i ogólnie aparatu państwowego PRL, którzy w jesieni życia, postanowili wrócić na łono kościoła a tym samym zgodnie ze wskazaniami ambony uznali, że stali się wyborcami PiS-u. Kiedy siła polityczną, której sukces był możliwy także dzięki  ich wsparciu, zaczęła resetować im emerytury poczuli się oszukani i dziś czują się niczym sieroty. 

Takich grup można byłoby wyliczyć więcej, ale te są najbardziej wyraziste i mogą w pewnym stopniu stanowić wzór trzeciej grupy wyborców, po których nie wiadomo czego się spodziewać.

JAKOŚĆ WYBORCÓW OBJAŚNIA JAKOŚĆ POLITYKÓW

Polityczni wędrowcy, a polska klasa polityczna to pielgrzymi, którzy jak trzeba to wezmą ślub kościelny, pomodlą się w meczecie, wejdą do cerkwi, zahaczą o synagogę jeśli tylko da to cień szansy.

Jeśli tylko zwąchają, że Wiosna może rozkwitnąć także w ich życiu, to nie będzie im przeszkadzała ani nazwa partii, ani Biedroń.

Grzegorz Schetyna
© AFP 2019 / Michal Cizek
Dlatego najbliższy czas pokaże, czy Wiośnie uda się uniknąć, starych wyjadaczy, dokładniej politycznych pasożytów, którzy najlepiej sprawdzają się w autopromocji a najczęstszym efektem ich działań są afery pogrążające politycznych liderów.

Wokół Millera było takich wielu, wokół Leppera ich nie brakowało i niestety większość z nich stanęła po stronie antypisu, czatując na kolejną szansę, bo PiS im szansy nie dał.

Wyobraźmy sobie, że Marcinkiewicz z Sikorskim i Buzek znów są z PiS-em, o ile łatwiej byłoby prowadzić kampanię przeciwko PiS i o ile trudniej byłoby PiS-owi.

Pani Ewa Kopacz i wspólnie bolejący nad Polską podpisali deklarację „Koalicji Europejskiej dla Polski".

Nazwa dobrze brzmiąca, ale jak się patrzy na persony oraz ich dorobek polityczny i to jak się zapisali w pamięci wyborców na przestrzeni ostatnich 12 lat, to lepiej aby nie gromadzili się w jednym miejscu na jednej fotografii.

Bo zbyt wyraźnie definiują pewne negatywnie postrzegane zjawiska i już są — w opinii społecznej —  antyreklamą tego projektu politycznego.

Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przyszła wiosna. Wiosna Biedronia
Donaldzie! Czas pakować walizki!
Biedroń pochwalił się skarpetkami (foto)
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Nowy konkordat i aborcja na życzenie: „Wiosna" Biedronia namiesza w polskiej polityce?
Biedroń. Gej, który ma szansę pogodzić Polaków
Agenci Kremla i wojna hybrydowa: ABW w służbie lepszego trollingu
Na kogo zagłosują Polacy? „Wiosna” Biedronia zaskakuje
Morawiecki nie zna granic
Biedroń na prezydenta? W 2020 ma ogromne szanse
Tagi:
kapitalizm, przemysł górniczy, socjalizm, polityka, koalicja, wybory, Wiosna, Trybunał Stanu, Rząd RP, ABW, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Kazimierz Marcinkiewicz, Robert Biedroń, Władysław Kosiniak-Kamysz, Zbigniew Ziobro, Andrzej Lepper, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller, Radosław Sikorski, Ewa Kopacz, Jerzy Buzek, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Schetyna, Donald Tusk, Unia Europejska, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz