21:04 19 Listopad 2019
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo

Pompeo zagrzewa Europę Wschodnią do walki z Rosją

© AFP 2019 / Jim Watson
Opinie
Krótki link
10370
Subskrybuj nas na

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyruszył w tournée po krajach Europy Wschodniej, żeby zapewnić szerokie wpływy Stanom Zjednoczonym i ograniczyć wpływy Rosji. I robi to nie bez powodu - zauważa ekspert ds. Europy Wschodniej Reinhard Lauterbach w wywiadzie dla Sputnika.

Nową strategię USA w Europie Wschodniej pod hasłem „oddać dań wspólnej historii i zbudować wspólną przyszłość" Departament Stanu USA w jakiś niewyjaśniony sposób wiąże z „30-leciem upadku komunizmu". Pompeo chce „natchnąć swoich sojuszników do tego, żeby z rozmachem zwiększyli swój opór przeciwko Rosji i Chinom — w handlu, sferze bezpieczeństwa energetycznego i nadrzędności prawa". I teraz oto „zagrzewane" są Polska i Słowacja.

„Stacjonowanie amerykańskich wojsk i pocisków z głowicami nuklearnymi na naszym kontynencie leży w naszym europejskim interesie" — oświadczył na początku lutego minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w wywiadzie dla Der Spiegel.

Der Spiegel zinterpretował te słowa jako bezpośrednie żądanie rozmieszczenia nowych amerykańskich rakiet w Polsce. „Wcale tego nie pragniemy" — zauważył polski resort spraw zagranicznych, wskazując na niewłaściwą interpretację.

„Polska robi wiele, żeby zwrócić na siebie uwagę, wyróżnić się spośród transatlantyckich sojuszników" — kontynuuje rozmówca Sputnika Reinhar Lauterbach. Jak podkreślił, „Polsce najwyraźniej roi się rola młodszego partnera, podobna tej, jaką odgrywała RFN w czasie pierwszej Zimnej Wojny — rola państwa przyfrontowego, któremu z racji jego strategicznego położenia dozwolono w pewnym stopniu demonstrować swój egoizm narodowy".

Dlatego swoją wizytę w Polsce Pompeo musi wykorzystać w celu rozwiązania pewnych spraw. Zdaniem Lauterbacha Pompeo chce zbudować oś, o której USA mówią od jakiegoś 2016 roku, w tym również w raportach amerykańskiej firmy analitycznej Stratfor. Chodzi o „Koncepcję Międzymorza" (Intermarium) lub „Inicjatywę trzech mórz". Z amerykańskiego punktu widzenia cel widoczny jest na mapie — rozdzielić Niemcy i Rosję można w banalny sposób — geograficznie.

Polska jest gotowa się wykazać — kraj dąży do odrodzenia koncepcji Międzymorza rodem z okresu międzywojennego — kontynuuje Lauterbach. Wówczas w duchu znanego przemówienia Winstona Churchilla w Fulton z 1946 roku przez Europę przeciągnięta zostanie żelazna kurtyna od Szczecina do Triestu. Tym razem jednak przez stronę amerykańską.

Zdaniem eksperta wpływy USA, zarówno w Europie Wschodniej, jak i Środkowej, osiągnęły poziom, kiedy NATO otacza swoją opieką nawet politykę energetyczną, tak jakby już teraz trwała wojna, co najmniej zimna. „Mają z tym też związek ciągłe wypowiedzi na temat zależności od Rosji, która w ogóle nie ma miejsca" — uważa ekspert. Udział Rosji w dostawach gazu do Europy zmniejszył się w ciągu ostatnich 20 lat do 30%, a był na poziomie 80%.

Wniosek jest oczywisty — wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence chce zastąpić rzekomą zależność od Rosji zależnością od USA. W związku z tym na Monachijskiej Konferencji ds. Bezpieczeństwa, na którą przyjadą między innymi Pence i wiceszef Departamentu Energii Dan Brouillette będzie najprawdopodobniej omawiany Nord Stream-2.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Związek Słowiański: Konferencja w Warszawie nie leży w interesie nikogo na świecie
„Działania USA i rządu Polski są skierowane na zniszczenie narodowego projektu Palestyny”
„Celem konferencji w Polsce jest przerobienie Bliskiego Wschodu na modłę Izraela”
Tagi:
dyplomacja, Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, MSZ RP, Jacek Czaputowicz, Mike Pence, Europa Wschodnia, Chiny, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz