09:41 18 Luty 2019
TVP

Protestowali pod TVP. Teraz tracą posady, trwa nagonka w TVP

© Zdjęcie: Daniel Kruczynski
Opinie
Krótki link
Julia Baranowska
3518

Uczestnicy pamiętnej demonstracji pod budynkiem TVP Info po wskazaniu ich personaliów w „Wiadomościach" zostają bez pracy. Trzy osoby już zwolniono, zatrudnienie dwóch innych wisi na włosku. Cala dziesiątka zamierza pozwać telewizję.

Bez pracy została między innymi Monika Twarogal z Gorzowa Wielkopolskiego. Pracowała w Poczcie Polskiej. Została zwolniona jeszcze dwa dni przed emisją feralnych „Wiadomości". Pracowała w jednym miejscu przez 25 lat. Straciła zatrudnienie z dnia na dzień. Jest pewna, że powodem był protest wymierzony m.in. w Magdalenę Ogórek. Aktywistka twierdzi, że szefostwo od początku krzywo patrzyło na jej udział w demonstracjach KOD.

— Uprzykrzali mi pracę, a w końcu zlikwidowali moje stanowisko kierownicze. W innych miastach tego nie zrobili — twierdzi działaczka. Poczta i tak wzniosła się na wyżyny wyrozumiałości: zaproponowano kobiecie wypowiedzenie za porozumieniem stron. Pracę straciła również Iwona Wyszogrodzka. Była zatrudniona w kameralnej, rodzinnej firmie, pracowała jako handlowiec. Twierdzi, że to była praca jej marzeń, długo się o nią starała. O wyemitowaniu materiału Marcina Tulkckiego musiała pożegnać się z pracą. Zaczęły się hejterskie telefony do szefostwa, nienawistne komentarze w internecie. W dodatku właścicielami firmy nagle zainteresował się… Urząd Skarbowy.

— Właściciele teraz spodziewają się kontroli z US. Oni też padli ofiarą nagonki. Są po mojej stronie, ale nie na to się pisali — powiedziała Wyszogrodzka w rozmowie z portalem Press. — To dla mnie traumatyczne przeżycie, bo długo szukałam tej pracy.

Trzecia zwolniona osoba pragnie pozostać anonimowa, nie interesują jej rozmowy z mediami. Kolejne dwie są „na wylocie": — Szef miał telefony w mojej sprawie. Zmieniono mi formę zatrudnienia, teraz mogę stracić pracę każdego dnia. Ale ja rozumiem kierownictwo.

Reszta zbiera w internecie już nie tylko hejt, ale i groźby: „Przyjdziemy pod twój dom i podpalimy go" — takie wiadomości otrzymuje Piotr Łopaciuk. Najbardziej zaszczuta jest jednak Elżbieta Podleśna, najbardziej znana z działaczek KOD (to ona w zeszłym roku napisała „PZPR" na budynku biura poselskiego PiS). W internecie życzą jej, by „szybko zdechła na raka". Po tym jak w „Wiadomościach" podano jej miejsce pracy i zachęcano do „odwiedzin", parę razy eskortowała ją do domu policja, ponieważ uznała za zagrażające wiadomości, które aktywistka dostaje na Messengerze.

— Wszyscy jesteśmy teraz straszliwie poobijani. Część z nas wyjechała z miasta. Chcemy skarżyć TVP grupowo — zdradziła jedna z 10 osób. Sprawą ma zająć się kancelaria Jacka Dubois. Za demonstrantami wstawiło się już biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, ale Adam Bodnar sam został pozwany przez TVP — za naruszenie dóbr osobistych.

Dobra zmiana linczuje za nazwanie dziennikarki TVP „kłamczuchą". W przypadku Jerzego Owsiaka jakoś nie było taryfy ulgowej.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

TVP.info: Polski konsul w Norwegii jednak zostanie na stanowisku?
Wstrząsające wyznania Magdaleny Adamowicz: Baliśmy się. Niech TVP mnie pozywa
Pracownik TVP: „W trumnie jest już 11 mln złotych”
Milionowe zyski TVP z Mundialu
Tagi:
hejt, zwolnienie, protest, skandal, Poczta Polska, Komitet Obrony Demokracji, TVP, Magdalena Ogórek, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz