Żołnierze KFOR

USA przepowiadają konflikt zbrojny na Bałkanach. Co ma do tego Rosja?

© AP Photo / Visar Kryeziu
Opinie
Krótki link
Mira Kankaras-Trklja
61002

Amerykanie mówią o prawdopodobieństwie eskalacji agresji a nawet wybuchu konfliktu zbrojnego na Bałkanach w tym roku i oskarżają Rosję o gotowość do wykorzystywania sporów etnicznych, aby zapobiec wchłonięciu Serbii i Republiki Serbskiej przez NATO. Serbscy eksperci wyjaśniają, kto tak naprawdę stara się podpalić beczkę z prochem i dlaczego.

29 stycznia The National Intelligence opublikował raport z oceną ewentualnych zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa w 2019 roku. W tym dokumencie szef amerykańskiego wywiadu Daniel Coats, oprócz Wenezueli, Meksyku, Bliskiego Wschodu, Ukrainy, Brexitu i innych delikatnych problemów globalnych, jako potencjalne źródło zagrożeń wymienia Bałkany Zachodnie.

„Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Bałkany Zachodnie mogą być narażone na przemoc o niskiej intensywności (low-level violence) i, być może, wybuch otwartego konfliktu zbrojnego w 2019 roku. Rosja będzie konsekwentnie wykorzystywać napięcia na tle etnicznym i wysoki poziom korupcji, aby przeszkodzić dążeniu państw w tym regionie do integracji z UE i NATO” – stwierdzono w raporcie (s. 39).

 Belgradzka gazeta „Danas” dopuściła się w swoim materiale pewnej swobody interpretacji tego tekstu. W wyniku w nagłówku artykułu pojawiło się stwierdzenie, że „w 2019 roku w krajach Bałkanów Zachodnich możliwy jest konflikt zbrojny, który może zainicjować Rosja, wspierając napięcia na tle etnicznym” w regionie.

Analityk polityczny Aleksandar Pavic w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że przede wszystkim należy zwrócić uwagę na celowy „montaż” w tłumaczeniu fragmentu raportu Daniela Coatsa przez autora artykułu. Podkreślił on, że w raporcie nie wspomina się o Rosji jako o inicjatorce konfliktu zbrojnego, dlatego materiał  jest niczym innym jak fake.

Jeśli chodzi o ewentualny konflikt zbrojny na Bałkanach, ekspert zaznaczył, że nie można go wykluczyć choćby dlatego, że mówią o nim oficjalni przedstawiciele Stanów Zjednoczonych.

Istnieje spora szansa, że coś takiego naprawdę się wydarzy, ponieważ Amerykanie często działają jednocześnie jako prowokatorzy i mediatorzy. Jeśli będą naciskać, wywierać presję na Serbię i Republikę Serbską, popychając te państwa do NATO, wszelkimi sposobami zmuszać Belgrad do podpisania porozumienia w sprawie Kosowa, szanse na wybuch konfliktu będą oczywiście rosnąć. Czyli to, czy będzie to otwarty konflikt czy nie, będzie przede wszystkim zależeć od zachowania samych Amerykanów i innych zachodnich ośrodków władzy, mających wpływy medialne i finansowe w regionie — powiedział Pavic w rozmowie ze Sputnikiem.

Pytany o to, jaka jest w tym wszystkim rola Rosji, ekspert wyjaśnił, że dla Stanów Zjednoczonych Rosja, podobnie jak Chiny, zawsze jest nośnikiem negatywnych wpływów, niezależnie od regionu. Jak dodał, w amerykańskiej doktrynie te państwa zostały przedstawione jako strategiczni wrogowie, bo są to jedyne siły, które mogą przeciwstawić się USA na arenie międzynarodowej. I Bałkany – według niego – nie są wyjątkiem.

— Na Bałkanach postrzegają Rosję jako źródło „złych”, jak sami lubią mówić, wpływów – ocenił serbski politolog.

To, że z 42-stronnicowego raportu amerykańskiego wywiadu Bałkanom poświęcono jedynie dwa kompaktowe zdania, Pavic nie traktuje jako oznakę mniejszego interesowania się tym regionem przez Stany Zjednoczone. Przeciwnie.

— Spośród europejskich lokacji w dokumencie wspomniano tylko o Bałkanach, Turcji, Ukrainie i – w kontekście Brextu – o Wielkiej Brytanii. Wynika z tego, że właśnie to są główne „stany zapalne” w Europie. Wszystkie są związane z rosyjskimi i chińskimi wpływami. Nie ma w tym absolutnie nic nowego – podkreślił Pavic.

Politolog potwierdził, że może to oznaczać, iż w tym roku powinniśmy spodziewać się dodatkowej presji ze strony Waszyngtonu na Serbię i Republikę Serbską.

— Ponieważ myślą, że z Macedonią i Czarnogórą, które przystąpiły do NATO, „sprawa załatwiona”, na ich drodze zostali tylko Serbowie. Jako jedyni psują natowską idyllę nie tylko w tej części Europy, ale też niemal w całej Europie. Aktualnie wszystkie siły zostaną rzucone, aby przy pomocy różnego rodzaju presji NATO wchłonęło Republikę Serbską i Serbię lub przynajmniej w jakiś sposób złączyło je z sojuszem, jeśli nie zostaną członkami Paktu Północnoatlantyckiego. NATO i Ameryce jest to potrzebne, aby utworzyć „jeden front” przeciwko Rosji – wyjaśnił.

Jeśli chodzi o zapowiedzianą w raporcie „przemoc o niskiej intensywności”, Pavic powiedział, że pod tym sformułowaniem może się kryć wszystko – od ataków terrorystycznych po sprowokowane z zewnątrz zamieszki, mające doprowadzić do interwencji policji i wojska. Jak podkreślił, Amerykanie doskonale wiedzą, jak się to robi.

Mogą znowu doprowadzić do radykalizacji sytuacji w Kosowie. Mogą sprowokować reakcję Republiki Serbskiej, jeśli Trybunał Konstytucyjny Bośni i Hercegowiny, np. przyjmie inicjatywę Bakira Izetbegovicia (członek Prezydium Republiki Bośni i Hercegowiny), który chce podważyć nazwę republiki [długa historia, Bośniacy są niezadowoleni z nazwy „Republika Serbska” od momentu podpisania umowy z Dayton rzekomo dyskryminującą inne narody zamieszkujące ten podmiot. Partia Izetbegovicia SDA (Partia Akcji Demokratycznej) złożyła pozew do Trybunału Konstytucyjnego, domagając się rewizji nazwy – przyp. red.]. Wówczas ktoś z centralnych instytucji rządowych w Sarajewie, przy poparciu krajów zachodnich, będzie mógł zadeklarować, że Republika Serbska narusza Dayton i wprowadzić jakieś represje przeciwko Banja Luce. Mają cały szereg takich środków – powiedział serbski ekspert.

— Ważne jest, aby pamiętać, że jeśli ktoś naciśnie „bałkański przycisk”, to nie w Moskwie, ale w Waszyngtonie, Brukseli, Londynie, Paryżu i Berlinie – podkreślił Pavic.

Inny politolog, Dragomir Andjelkovic, powiedział, że Bałkany są „beczką z prochem Europy, która zawsze jest podpalana z zewnątrz”.

— Jeśli mówimy o wojnach na Bałkanach, są one zazwyczaj częścią czyjegoś tendencyjnego planu zasiania strachu i chaosu w regionie, a następnie wykorzystania go do wywarcia presji na trudnego przeciwnika i szantażu. Konflikty zbrojne są tutaj możliwe, ale nie chcę mówić o ich wysokim prawdopodobieństwie – mówił.

Jak dodał, celem USA jest zjednoczenie wszystkich zachodnich ośrodków władzy i zmobilizowanie ich przeciwko Rosji.

Mówią o Rosji jako o czynniku, który może być źródłem problemów na Bałkanach, ale wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że te problemy na Bałkanach zawsze były spowodowane nie przez Rosję, ale przez zachodnie neoliberalne centra – zaznaczył ekspert.

Zobacz również:

„Ekologiczna apokalipsa”: nowe zagrożenie zawisło nad ludzkością
Związek Rosji i Chin pogrzebie światową hegemonię Stanów Zjednoczonych
W Stanach Zjednoczonych uznano skuteczność rosyjskiej broni halucynogennej
Tagi:
wojna, NATO, Unia Europejska, Russia, Republika Serbska, USA, Rosja, Serbia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz