16:56 25 Marzec 2019
Terminal LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu

LNG donikąd: Polska i Litwa zawalczą o miano wrót dla amerykańskiego gazu

© AP Photo / Lukasz Szelemej
Opinie
Krótki link
Nailia Efendieva
4477

Litwa liczy na to, że awansuje do roli wrót, przez które amerykański gaz skroplony (LNG) będzie dostarczany na europejski rynek energetyczny. Z takim oświadczeniem wystąpił szef litewskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Linas Linkevičius w rozmowie ze stacją radiową Žiniu radijas.

Czy Litwa jest gotowa zawalczyć z Polską o palmę pierwszeństwa, czy raczej oba kraje zjednoczą się w celu utworzenia wspólnego projektu i zawładnięcia europejskim rynkiem?

Korespondent Sputnika porozmawiał z redaktorem naczelnym czasopisma „Geoenergetyka" Borisem Marcinkiewiczem na temat perspektyw Polski i Litwy w zakresie dostaw LNG do krajów Europy oraz dalszych losów tych państw w zakresie przemysłu gazowego.

 — Jaką cenę będą musiały zapłacić Litwa i Polska za realizację marzenia o byciu głównym eksporterem LNG? Który kraj zostanie główną bramą dla LNG w Europie?

— Oczywiście amerykański gaz będzie droższy, dlatego że wydobywany jest za pośrednictwem innej technologii. Będzie już na wstępie droższy. Aby odgrywać rolę wrót, musi coś za tym stać. W tym momencie Litwa połączona jest gazociągami magistralnymi z Estonią i Łotwą. I z nikim więcej. Z Białorusią połączona jest za pośrednictwem gazociągu magistralnego Mińsk-Wilno, należącego do Gazpromu. Gazprom raczej nie będzie odbierać LNG, skądkolwiek by on pochodził. Estonia i Łotwa odmówiły zakupu gazu po tym, jak Litwa w trybie jednostronnym w 2014 roku naruszyła umowę trójstronną.

Ani jedna, ani druga strona nie zamierza kupować drogiego gazu tylko po to, aby Litwie było dobrze. (W 2009 roku między Łotwą, Litwą i Estonią doszło do podpisania porozumienia o miejscu lokalizacji pływającego terminala regazyfikacyjnego na Łotwie, bliżej podziemnego magazynu gazowego, Litwa w trybie jednostronnym naruszyła porozumienie — red.).

Litwie nie uda się nakłonić państw, z którymi i tak ma złe relacje, do tego, aby kupowały drogi gaz, tym bardziej że Łotwa i Estonia kupują go po znacznie niższej cenie — od Gazpromu. Od samego początku nie do końca było wiadomo, do jakich krajów eksportować LNG z litewskiego terminala Independence w Kłajpedzie. Chyba tylko na Litwę.

Koncern BMW
© Sputnik . Aleksiej Kudenko
Czy szansa jest zawsze?

— Jakie szanse ma Polska? Czy mogłaby przejąć pomysł i wcielić go w życie?

— Dokładnie taka sama sytuacja jest z Polską. Dokąd prowadzą magistrale gazowe z Polski? Donikąd. Jest magistrala biegnąca przez terytorium Ukrainy, od której Polska odbiera gaz z Rosji. Może Polsce uda się narzucić amerykański LNG Ukrainie. Ale czy to można nazwać biznesem? Jeszcze jeden gazociąg magistralny biegnący przez terytorium Polski to „Jamał — Europa". Zaczyna się w Rosji, a kończy swój bieg w Niemczech, przecinając terytorium Polski i Niemiec. Polska włada tym gazociągiem razem z Gazpromem. Ale czy rosyjska spółka puści gazociągiem tak drogi gaz? Dlatego ciężko nazwać Polskę wrotami. I dokąd by miały one prowadzić?

— Polska ma terminal LNG w Świnoujściu. Co z nim jest nie tak?

— Terminal w Świnoujściu jest związany z polską siecią dystrybucyjną. Dystrybucyjną — to znaczy, że rozdziela gaz między ostatecznymi odbiorcami. Żadnych innych gazociągów tam nie ma. Fizycznie ich nie ma. Rury stamtąd idą do zakładu chemicznego położonego niedaleko Szczecina. W ten gaz zaopatrywany jest szereg elektrowni w Polsce, ale tym się to ogranicza. Żeby być wrotami, trzeba mieć połączenia sięgające dużo dalej.

Wszystko, byle nie Rosja

— Wychodzi na to, że Gazpromowi jest wszystko jedno, komu dostarczać gaz, a Litwa i Polska gotowe są zejść na minus, byle by nie korzystać z rosyjskiego gazu?

— Na to wychodzi. Teoretycznie Komisja Europejska ma plany połączenia Litwy i Polski gazowym interkonektorem (gazociąg, który pracuje na obydwa państwa) po zakończeniu budowy Baltic Pipe, jeśli kiedykolwiek prace nad nim zostaną ukończone. Gazociąg ten miał sięgać dalej na północ, do Litwy, dochodzić radzieckim systemem gazociągowym aż do Estonii, a z Estonii do Finlandii. Tam teraz budowany jest podwójny gazociąg magistralny o długości 83 km. Ale czy Finlandia zechce kupować gaz, który płynie taką drogą i czy dojdzie do połączenia Świnoujścia z Baltic Pipe? Tego też jak na razie plany nie przewidują. Całkiem niezrozumiała sytuacja.

Co więcej, dostawy Gazpromu do krajów europejskich w 2018 roku przekroczyły 200 mld m3. Pojemność statku stacjonującego w porcie w Kłajpedzie w skali rocznej wynosi 4 mld m3. Jeśli wyobrazić sobie, że w jakiś cudowny sposób okaże się on na europejskim rynku, to jego udział wyniesie 2% dostaw Gazpromu. Ale będzie to możliwe dopiero po tym, jak zostanie ukończona sieć łącząca terminal w Kłajpedzie z gazowym rynkiem Unii Europejskiej. Ku uciesze Litwy.

 — To znaczy nikt nie prowadzi nawet rozmów na temat tego, że Litwa czy Polska mogłaby zostać węzłem rozdzielczym na terytorium Europy?

— Żeby być węzłem rozdzielczym, trzeba co najmniej połączyć się z tym rynkiem, na którym chce się taką rolę odgrywać. W przypadku z gazem trzeba przeciągnąć magistrale. Ale ich nie ma. Być może pojawią się kiedyś w planach. Ale tylko w świetlanej polskiej lub litewskiej przyszłości. Potrzebne są do tego nowe gazociągi tranzytowe, jeśli są pieniądze na takie instalacje, po to, aby przesyłać za ich pośrednictwem 2-3 mld m3 gazu rocznie. A potem już życzmy powodzenia w poszukiwaniu nabywców, którzy zechcą kupić gaz droższy od gazu rosyjskiego o 30-40%.

 — Czy można w takim razie w ogóle mówić o wspólnym polsko-litewskim projekcie, żeby znaleźć jakiekolwiek wyjście z powstałej sytuacji?

— Kraje te mogą pociągnąć między sobą gazociąg magistralny. Kiedy budowano magistralę w celu magazynowania gazu w Kłajpedzie, Litwa wzięła na siebie zobowiązania finansowe, które kosztowały ją 200 mln euro (długość gazociągu wynosi 180 km — red.). Skąd Litwa weźmie pieniądze na realizację projektu i czy nowa magistrala się opłaci? Nie wiadomo. W tym celu trzeba mieć niezawodnych partnerów, z którymi można zawrzeć kontrakt długoterminowy.

Inwestycje w gazociąg mogą się zwrócić tylko wtedy, jeśli się z niego korzysta. Ale potrzebni są nabywcy, którzy zgodzą się na nabycie droższego gazu niż ten, który oferuje Rosja. Czas pokaże, czy w Europie znajdują się takie państwa, które tylko po to, żeby sprawić radość Litwie, będą kupować gaz o 30% droższy, a jeśli Litwa zechce coś na nim zarobić, droższy nawet o połowę.

Zobacz również:

Komisja Europejska interweniuje ws. przekopu Mierzei Wiślanej
Białoruska elektrownia jądrowa: prognoza energetyczna dla Polski jest rozczarowująca
Holandia przestanie wydobywać gaz
Tagi:
terminal, import, eksport, LNG, gaz, Boris Marcinkiewicz, Litwa, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz