Widgets Magazine
05:13 21 Sierpień 2019
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

LGBT czy niepełnosprawni - dla kogo Warszawa będzie bardziej przyjazna?

© AFP 2019 / Marian Kuzba
Opinie
Krótki link
Anna Sanina
4319

„Hostel interwencyjny dla LGBT”, pedagodzy monitorujący sytuację uczniów o orientacji homoseksualnej w szkołach, „gorąca linia" wsparcia psychologicznego... Warszawa na poważnie planuje zadbać o komfort życia mniejszości seksualnych.

Społeczność LGBT uzyska więcej praw w Warszawie. Przedmiotową deklarację — Kartę LGBT+ (LGBT Plus) — podpisał prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jeśli plany wdrożenia w życie głównych założeń LGBT Plus były niespodzianką dla mieszkańców stolicy, trzymających się z daleka od polityki, to ci, którzy śledzą wiadomości nie byli zaskoczeni tą innowacją. W czasie kampanii wyborczej w 2018 roku, Karta LGBT Plus była jedną z głównych obietnic kandydata z ramienia „Platformy Obywatelskiej" i „Nowoczesnej" Rafała Trzaskowskiego. Po uzyskaniu mandatu prezydenta miasta, Trzaskowski potwierdził, że już w 2023 roku w Warszawie pełnymi prawami cieszyć się będą lesbijki, geje, biseksualiści i transwestyci.

Jednym z ważniejszych punktów Karty LGBT jest powstanie „Hostelu interwencyjnego dla osób LGBT” (jak wynika z badania Dalia Research, w Polsce około 5% osób identyfikuje się ze społecznością LGBT). Nowy obiekt infrastruktury, finansowany ze środków budżetowych, będzie służyć za schronienie dla tych osób, które z powodu orientacji seksualnej musiały opuścić swoje rodziny przez brak akceptacji z ich strony. W ramach Karty LGBT Plus  zorganizowany zostanie telefon zaufania dla ofiar homofobii. Miasto zobowiązuje się również do zapewnienia takim osobom wsparcia prawnego i psychologicznego. Jedną z nowości Karty LGBT Plus jest zapoznanie dzieci z różnymi orientacjami seksualnymi już na etapie szkoły podstawowej. W placówkach szkolnych pojawią się tzw. latarnicy — pedagodzy, których obowiązkiem będzie udzielanie wsparcia uczniom utożsamiającym się ze społecznością LGBT. W Warszawie ma też powstać ośrodek społeczno-kulturowy dla lesbijek, gejów, biseksualistów i transwestytów. Na poziomie miejskim władze obiecują wsparcie dla „Parady Gejów".

Warszawa nie jest pierwszym polskim miastem, które podpisało Kartę LGBT Plus. Analogiczną deklaracją podpisali wcześniej prezydenci Krakowa, Częstochowy, Łodzi i Poznania. Ale, jak uważają niektórzy politycy, powracające w ostatnim czasie rozmowy o Karcie LGBT Plus mają też inne, nie tak oczywiste cele. Były rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, obecnie członek komisji ds. reprywatyzacji w Warszawie Sebastian Kaleta zasugerował, że Rafał Trzaskowski chce w ten sposób odciągnąć uwagę od niełatwych rozmów wokół budżetu miejskiego. Zdaniem Kalety, zamiast zajmować się takimi kwestiami jak rzekome problemy społeczności LGBT w Warszawie, władze miejskie powinny zadbać o mieszkańców, którzy padli ofiarą reprywatyzacji i wypłacić im należną kompensację.

Jeśli w wymiarze politycznym dążenie do manipulowania tymi czy innymi oświadczeniami nie zawsze jest rzeczą oczywistą, to w wymiarze społecznym dążenie do wynoszenia jednych problemów ponad drugie, rzuca się niemalże w oczy. Przykładem tego jest sytuacja z dostępnym i przyjaznym środowiskiem dla osób niepełnosprawnych, która w Warszawie jest wciąż aktualna.

W Polsce mieszka obecnie około 5 mln osób niepełnosprawnych — to około 13% ludności kraju. Jak wynikało ze spisu ludności przeprowadzonego w 2002 roku, w Warszawie mieszkało wówczas około 181 120 osób niepełnosprawnych (177 tys. to osoby w wieku powyżej 15 lat). Innymi słowy około 11% mieszkańców polskiej stolicy miało na tamten moment niepełnosprawność w związku z rozmaitymi schorzeniami.

Zarówno wtedy, jak i teraz, z myślą o zapewnieniu takim osobom komfortowych warunków przemieszczania się po mieście, powstały liczne inicjatywy społeczne. Z czasem ich liczba rosła — bardziej dostępne stały się obiekty społeczne i handlowe, transport miejski, miejsca rozrywki. Mimo to, Warszawy wciąż nie ma w dziesiątce europejskich miast, najbardziej przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych (w tym sensie wyprzedziły ją Londyn, Berlin, Barcelona i Lublana), choć w polskiej stolicy działa program Dostępność Plus. Wartość inwestycji przyczyniających się do realizacji Programu wyniesie w perspektywie 2018-25 ok. 23 mld zł.

Władze nie zaprzeczają, że problem istnieje, ale najwyraźniej nie prędko uda się go rozwiązać, choć w Warszawie od 2014 roku realizowany jest projekt usuwania barier architektonicznych z ulic. Przez ten czas, jak podaje portal niepelnosprawni.pl, wzięło w nich udział 800 obiektów miejskich — nie tylko w centrum historycznym miasta, ale też w oddalonych rejonach stolicy. Tablice taktylne dla słabowidzących, pochylnie i chodniki bez schodów dla osób na wózkach inwalidzkich kosztowały miasto około 6 mln złotych.

Można odnieść wrażenie, że urzędnicy nieszczególnie spieszą się z wyciąganiem ręki do osób niepełnosprawnych. W tym sensie, nie pomógł nawet eksperyment społeczny, który tymczasowo „posadził" na wózku inwalidzkim kandydatów na urząd prezydenta Warszawy i ich przedstawicieli. W akcji wziął udział Paweł Rabiej, który reprezentując interesy niewybranego jeszcze prezydenta Rafała Trzaskowskiego, przejechał na wózku inwalidzkim z napędem ręcznym 650 metrów od głównej siedziby Integracji przy ul. Andersa 13 do bram ratusza na placu Bankowym i z powrotem. Po zakończeniu eksperymentu przyszły wiceprezydent Warszawy, który zwrócił między innymi uwagę na niewygodną dla osób niepełnosprawnych sygnalizację świetlną, przyznał, że problemy z dostępnością na warszawskich ulicach wciąż jeszcze istnieją.

Jak wynika z danych Urzędu Miasta st. Warszawy stolica dysponuje 8 tys. punktów publicznych przystosowanych dla osób niepełnosprawnych. Są to restauracje, sklepy, salony fryzjerskie, oddziały pocztowe, teatry, muzea i inne placówki. Na pierwszy rzut oka Warszawa wydaje się być rajem dla osób niepełnosprawnych. Dlaczego zatem człowiek na wózku nie może bez osoby towarzyszącej zwiedzić, na przykład Muzeum Narodowego? Tak wynika z informacji umieszczonej na portalu niepelnosprawnik.pl. Przejechanie na wózku inwalidzkim po moście Poniatowskiego w ogóle nie jest możliwe — władze od 8 lat nie mogą wyposażyć go w windę.

Z innymi obiektami infrastrukturalnymi też są problemy. Położone w niewygodnej odległości windy na II linii warszawskiego metra, liczne przeszkody na dworcach i przystankach miejskich, nierzadko zamknięte na klucz toalety dla niepełnosprawnych, tylko pogłębiają dyskryminację osób z ograniczoną sprawnością. Nie wspominając już o rozwijaniu w ludziach tolerancji, do której tak często nawołują władze, skoncentrowane na problemach mniejszości seksualnych.

Zobacz również:

W USA pojawi się „trzecia płeć"
Wielka Brytania: Rodzice zostaną ukarani za spódnice
Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz
Tagi:
niepełnosprawność, LGBT, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz