17:22 24 Czerwiec 2019
System obrony rakietowej S-400 Triumf. Zdjęcie archiwalne

Turcja: Sankcje gospodarcze za zakup S-400?

© Sputnik . Alexey Malgavko
Opinie
Krótki link
31042

Presja ze strony Stanów Zjednoczonych, z powodu zakupu przez Ankarę S-400, jest nadal wywierana na Turcję. Wiceprezydent USA Mike Pence na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, wskazując na Turcję, powiedział, że Waszyngton nie zamierza obserwować z założonymi rękoma, jak jego sojusznicy kupują broń od potencjalnych przeciwników.

Tymczasem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, po powrocie z Soczi, po raz kolejny podkreślił, że Ankara nie planuje anulować umowy podpisanej w 2017 roku na zakup rosyjskich systemów rakietowych S-400.

„Zawarliśmy umowę z Rosją na zakup S-400, dlatego nie ma mowy o wycofaniu się. Klamka zapadła. Kontynuujemy pracę, opierając się na obietnicy [Rosji], że dostawy zaczną się w lipcu”- powiedział turecki przywódca, którego cytuje agencja Anadolu.

Emerytowany generał tureckich sił zbrojnych Nejat Eslen w wywiadzie dla Sputnika skomentował stanowisko Turcji i ewentualną reakcję Stanów Zjednoczonych w odpowiedzi na zdecydowane stanowisko Ankary w sprawie zakupu rosyjskich systemów rakietowych.

Jego zdaniem amerykańską odpowiedzią na zakup przez Turcję rosyjskich systemów S-400 będzie próba zaszkodzenia tureckiej gospodarce, dlatego Ankara powinna zastosować środki zapobiegawcze.

„Turcja boryka się obecnie z wieloma problemami finansowymi i ekonomicznymi. Tymczasem – jak wiadomo – Stany Zjednoczone podejmują w wielu krajach bezprawne działania we własnym interesie, przede wszystkim obserwujemy to na przykładzie Wenezueli. Aby zrealizować swoje zadania, Amerykanie często uciekają się do takich metod, jak wywoływanie kryzysów finansowych i zmiana systemu władzy. Pamiętamy, że niedawno amerykański prezydent Trump zagroził „zniszczeniem Turcji sankcjami gospodarczymi".

„Czy Waszyngton zdecyduje się na to? Jeśli poczuje, że znalazł się w ślepym zaułku, to tak. Z kolei Turcja powinna podejmować działania prewencyjne, aby nie dopuścić do podobnego rozwoju wydarzeń. NATO zajmuje kontrowersyjne stanowisko w tej sprawie".

Chodzi o to, że początkowe cele utworzenia NATO zasadniczo różnią się od celów realizowanych obecnie przez sojusz. Kluczowi członkowie NATO, tacy jak Niemcy i Francja, wskazują na potrzebę utworzenia sił zbrojnych, aby chronić swoje interesy przed Stanami Zjednoczonymi. Turcja musi przezwyciężyć ten trudny okres z minimalnymi szkodami – podkreślił emerytowany generał.

Jak dodał, Waszyngton wywiera presję na Turcję, bo chcę utrzymać ją w swojej strefie wpływów.

„Ameryka nie chce pozwolić wymknąć się Turcji spod kontroli w warunkach tworzenia nowego ładu światowego, dlatego systematycznie wywiera presję na Ankarę. Stany Zjednoczone postrzegają zakup rosyjskich systemów jako oddalenie się Turcji od systemu atlantyckiego i ich orbity wpływów, dlatego też próbują temu zapobiec na wszelkie sposoby. Jednak Turcja, będąc niezależnym i suwerennym państwem, podjęła tę decyzję w oparciu o swoje interesy narodowe i jest zdecydowana wdrożyć umowę kupna S-400. I nie należy spodziewać się żadnych zmian stanowiska w tej kwestii. Turcja działa w oparciu o własną definicję zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego i należy to szanować. Ponadto nie ma potrzeby integrowania systemów S-400 z systemami NATO, bo Ankara ich potrzebuje, aby sprostać zapotrzebowaniu krajowemu na obronę" – powiedział Nejat Eslen.

Rosyjski samolot Su-24 ląduje w bazie lotniczej „Hmeimim” w Syrii
© Sputnik . Maksim Blinov
Były wojskowy wskazał też na wsparcie, jakie Stany Zjednoczone udzielają w Syrii tym, którzy stanowią bezpośrednie zagrożenie dla Turcji. 

„Ameryka nazywa elementy terrorystyczne, które stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, swoimi „siłami lądowymi". W ten sposób USA same stają się częścią zagrożenia pochodzącego z terytorium Syrii. W tych warunkach Turcja jest zmuszona do podjęcia racjonalnych kroków w celu zapewnienia własnego bezpieczeństwa. Tymczasem ze względu na twardą politykę zagrożeń i presji Waszyngton stopniowo traci poparcie swoich tradycyjnych sojuszników" — powiedział.

Turcja jest członkiem NATO, a Stany Zjednoczone są zobowiązane do respektowania podejmowanych przez nią decyzji. Presja tylko przyczynia się do dalszego zbliżenia między Turcją a eurazjatyckim blokiem. Ale Waszyngton najwyraźniej tego nie rozumie – podsumował Nejat Eslen.

Zobacz również:

USA zaniepokojone zakupem rosyjskich S-400 przez Turcję
Pomyłka Kliczko: mer Kijowa pochwalił się wzrostem śmiertelności w szpitalach
Iran jest gotowy „zabawić” Trumpa
Tagi:
S-400 Triumf, Nejat Eslen, Donald Trump, Recep Tayyip Erdogan, Russia, Turcja, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz