01:22 19 Czerwiec 2019
Protest nauczycieli w Warszawie. Zdjęcie archiwalne

Ogólnopolski strajk nauczycieli: „Nie mamy nic do stracenia”

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Olga Szestowa
31815

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) Sławomir Broniarz zapowiedział w poniedziałek rozpoczęcie referendum strajkowego, które potrwa do 25 marca. Ogłosił także datę strajku, która wypada 8 kwietnia.

„Uchwalamy strajk od 8 kwietnia, bez daty końcowej (…) Aż osiągniemy sukces" — podkreślił.

„Strajk będzie miał jedną formę: całkowite powstrzymanie się od pracy przez wszystkich nauczycieli w szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych" — powiedział Broniarz.

​Ale do strajku w poszczególnych placówkach dojdzie tylko wtedy, gdy w referendum weźmie udział co najmniej połowa pracowników.

Pytanie referendalne ustalone przez Prezydium ZNP brzmi:

Czy wobec niespełnienia żądania dotyczącego podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r., jesteś za przeprowadzeniem w szkole strajku począwszy od 8 kwietnia br.?

Strajk nauczycieli będzie miał olbrzymią skalę. Odsetek placówek w całym kraju, które już weszły w spór zbiorowy, na chwilę obecną wynosi 78 %. Największa mobilizacja jest w województwach: łódzkim (88 % placówek), lubelskim i śląskim (po 87 %), czytamy na stronie ZNP.

Przypomnijmy, ZNP domaga się 1 tys. zł podwyżki dla wszystkich nauczycieli i pracowników oświaty, jak na razie bez skutku. Od 1 stycznia 2019 roku wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrosło tylko o 5%.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki zwrócił się z apelem do nauczycieli, aby wstrzymali się od akcji protestacyjnej i poczekali jeszcze trochę „na kolejną podwyżkę, a potem na następną, na początku kolejnego roku".

„Rozpoczęliśmy sekwencję podwyżek dla tej grupy, jakich dawno nie było (…) Po stronie rządowej robimy bowiem wszystko, żeby podnosić wynagrodzenia szybciej" — powiedział szef rządu i podkreślił, że „zawód nauczyciela jest zawodem z misją i jednym z najbardziej kluczowych, jeśli chodzi o rozwój Polski".

Porozmawiałam na ten temat z dwiema nauczycielkami z Warszawy. Pierwsza z nich to Małgorzata, która dopiero rozpoczęła przygodę z pracą nauczyciela i poznaje tajemnice tego zawodu. Jest bardzo miłą i sympatyczną dziewczyną, ma dobry kontakt z dziećmi, prowadzi bardzo ciekawe zajęcia, do których przygotowuje się rzetelnie i sumiennie. Uczniowie są nią zachwyceni, jak i zresztą, coraz bardziej wymagające rodzice.

Gosia lubi swoją pracę, chociaż mimo wszystko twierdzi, że jest to praca niewdzięczna, „ze względu na wynagrodzenie i niedocenianie w oczach innych ludzi".

 — Dlaczego ZNP chce przeprowadzić referendum strajkowe?

— ZNP zażądało referendum, aby wprowadzić pewne zmiany w jakości pracy nauczycieli. Przy tak małych stawkach nauczyciele nie czują motywacji do pracy. Poza tym uważam, że celem może być też wyrównanie szans i zwrócenie uwagi na ważność tego zawodu, ponieważ jest on zdecydowanie niedoceniany.

 — Czy będziesz strajkować?

— Strajkować nie będę, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że pracuję w prywatnej placówce, która zapewnia mi dokładnie takie wynagrodzenie, jakie chciałam mieć. Gdybym pracowała w placówce państwowej i przyszłoby mi zarabiać tyle, ile tam się zarabia, to nie zastanawiałabym się nawet minuty, by podjąć strajk.

 — Jakie będą skutki strajku? Do czego ten strajk może doprowadzić, jak sądzisz?

— Skutki strajku mogą być różne, ciężko je przewidzieć. Strajk może się przedłużyć, może dojść do tego, że nauczyciele będą również strajkować w trakcie wiosennych egzaminów — co prawda będzie to ostateczność, ale nie jest ona wykluczona. Może być też tak, że strajk zostanie skrócony, o ile nauczyciele otrzymają satysfakcjonujące wynagrodzenia.

Jeśli natomiast uda się już nauczycielom wynegocjować oczekiwane podwyżki, wydaje mi się, że ich starania wkładane w pracę i jakość tej pracy mogą się zdecydowanie poprawić. W tej chwili nie mają oni wystarczającej motywacji do pracy.

Nie oszukujmy się, sama jestem nauczycielem i wiem, że przynajmniej połowę pracy — jak nie więcej, zabiera się ze sobą do domu. Zamiast spędzać czas z bliskimi, zrobić coś dla siebie, siadamy przed komputerem i piszemy, sprawdzamy klasówki, przygotowujemy materiały na zajęcia. Za to nikt nam nie płaci. Jak więc mamy mieć motywację do pracy, skoro nikt nas nie nagradza za nadgodziny spędzane na pracy w domu? A sama pensja za pracę w szkole jest tak niska, że nie można sobie pozwolić nawet na wakacje spędzone z rodziną.

Ja w placówce, która zajmuje się edukacją, pracuję od roku. Jak wspomniałam, jest to placówka prywatna, gdybym pracowała rok w państwowej szkole, moja pensja osiągnęłaby najniższą krajową. I to jest powód, dlaczego jeszcze nie zdecydowałam się zacząć pracy w państwówce.

 — Czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym, by zmienić zawód?

— Wiem, że nie będę całe swoje życie pracować w szkole, po prostu nie chcę i wiem, że kiedyś zmienię ten zawód.

— Dlaczego?

— Może dlatego, że nie jest to praca wdzięczna, przynajmniej ze względu właśnie na wynagrodzenie i niedocenianie w oczach innych ludzi. Praca na pewno jest dobra i zdecydowanie godna poświęcenia, bo to my nauczyciele, kształcimy dzieci i młodzież, kreujemy ich, wskazujemy wartości, odpowiadamy za to kim kiedyś będą — powiedziała Małgorzata.

Ewelina pracuje w szkole już od czterech lat. Jest młoda, ambitna, kreatywna. Jej zajęcia — to wyższa półka. Uczestniczą w nich chętnie nie tylko uczniowie, również starsi koledzy i koleżanki ze szkoły, które przychodzą, robią notatki, a później tę zdobytą wiedzę wykorzystują na swoich lekcjach.

Ewelina lubi dzieci i swoją pracę, ale mimo wszystko jest jak najbardziej „za" przeprowadzeniem w szkole strajku. Dlatego zachęca wszystkich nauczycieli do wzięcia w nim udziału, ponieważ „bez strajku nie zmieni się nic".

— Ja też będę strajkować, ponieważ uważam, że ta olbrzymia praca, jaką wykonuje nauczyciel obecnie w polskiej szkole, jest niegodna tak niskiego wynagrodzenia. Jeśli nie będziemy walczyć o swoje, nigdy nic od rządu nie dostaniemy. Myślę, ze żadnych złych skutków z tytułu stroju nie będzie. Tak naprawdę nie mamy nic do stracenia.

— Czy dojdzie w końcu do ogólnopolskiego strajku, o którym mówi się już od dawna, czy jednak rząd usłyszy głos nauczycieli?

— Wierzę, ze nauczyciele nie ulegną presji i ogólnopolski strajk odbędzie się! Ponadto jestem zdania, ze strajkować powinni wszyscy nauczyciele bez wyjątku i to jak najdłużej. Wtedy będzie miało to większy sens, gdyż szkoły będą zamknięte.

Mamy potężna broń, tylko wtedy, gdy szkoły będą zamknięte, a dzieci nie będą miały z kim zostać, a szkoła nie będzie pełniła również w czasie strajku funkcji opiekuńczych, to w końcu rząd będzie musiał ulec. Bo cóż w czasie strajku może zrobić rodzic z dzieckiem? Tylko wziąć wolne w pracy i opiekować się nim.

— Czy praca nauczyciela jest dobrą pracą, godną poświęcenia?

— Uważam że praca nauczyciela jest godna poświęcenia. Jednak, aby miała sens, musi być godnie wynagradzana, tak jak to jest w innych cywilizowanych krajach Unii Europejskiej. A w chwili obecnej polski nauczyciel zarabia jako jeden z najmniej w Europie.

Ale ja też kiedyś zastanawiałam się nad zmianą zawodu, gdyż płaca za pracę, jaką wykonuję będąc nauczycielem finansowo przekłada się tak, ze ledwo wystarcza mi do kolejnego miesiąca. W chwili obecnej jest masa zawodów, gdzie wynagrodzenie znacznie przewyższa marne wynagrodzenie nauczyciela. Ponadto uważam, ze zarabiając więcej, zyskamy przychylność i szacunek wśród uczniów i rodziców.

Ewelina jest przekonana, że „podwyżka w wymiarze 1 tys. zł wpłynie w sposób pozytywny na dalszą pracę, zaangażowanie wielu nauczycieli".

Chciałabym, aby praca jaką wykonuje była godnie i współmiernie do pensji w innych działach gospodarki kraju była wynagradzana. Pragnę, aby rodzice i uczniowie szanowali osobę nauczyciela i jego pracę jaką wykonuje — podsumowuje Ewelina.

Na zakończenie chciałabym przytoczyć słowa jednej ze szkolnych piosenek. Zamiast „witaj" — „żegnaj", ponieważ już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś…

„Żegnaj szkoło, żegnaj nasza dobro szkoło, już nie będzie tak radośnie, miło i wesoło…".

Zobacz również:

Strajk rolników w Warszawie
1000 złotych i szacunek: w Polsce nabiera rozpędu strajk listonoszy
Nauczyciele na Florydzie będą uzbrojeni
Europa szykuje się do strajków na niemieckich lotniskach
Chińscy nauczyciele będą mogli pójść na „urlop miłosny”
Ural: Nauczycielka zwolniona za rozdanie „ukraińskich" dyplomów (foto)
Tagi:
referendum strajkowe, nauczyciel, podwyżka, szkoła, strajk, ZNP, MEN, Sławomir Broniarz, Mateusz Morawiecki, UE, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz