12:12 22 Marzec 2019
Wybuch nuklearny

Wszystko o rosyjskiej broni odwetu nuklearnego (jeśli takowa istnieje)

© Fotolia / Romolo Tavani
Opinie
Krótki link
3672

Jak tylko USA zetrą z powierzchni ziemi największe rosyjskie miasta i punkty dowódcze, do akcji wkroczy on - Rosyjski system automatycznego odwetu nuklearnego „Perimeter”, szerzej znany jako „Martwa Ręka”. W razie jego użycia po Stanach Zjednoczonych także nic nie pozostanie.

Taka jest — pokrótce i w teorii — zasada działania „Maszyny Dnia Sądu Ostatecznego", wokół której krąży ogromna ilość niedopowiedzeń i mitów.

Aby zrozumieć coś niecoś w tym temacie, Sputnik porozmawiał z ekspertem wojskowym, redaktorem portalu militaryrussia.ru Dmitrijem Korniewem i zbadał dostępne materiały dotyczącego tego systemu.

1. Dlaczego „Dead hand"?

Dlatego że to „Martwa ręka" już zlikwidowanego kierownictwa Rosji. Uważa się, że to system, który samodzielnie podejmuje decyzję o ataku, jak tylko zrozumie, że dowodzić krajem nie ma już komu. Nazwa ta przyjęła się w zachodniej prasie. W gazecie The New York Times w 1993 roku pojawił siię materiał „Russia Has Doomsday Machine, U.S. Expert Says", a dla zachodnich czytelników głównym źródłem wiedzy (bądź domysłów) o tym systemie jest wywiad jednego z twóców Walerija Jarynicza dla czasopisma Wired.

2. „Martwa Ręka" służy temu, żeby Rosjanie opanowali całą ziemię?

Nie. To znaczy, kompleks (jeśli on istnieje w tej czy innej formie) ma za zadanie zagwarantowanie nieodwracalności odwetowego rakietowego ataku nuklearnego, innymi słowy, obronę świata przed wojną nuklearną.

3. Kiedy rozpoczęły się prace nad tym systemem?

W połowie lat 70. ubiegłego wieku rosyjskie kierownictwo było niezbyt zadowolone z tego, że amerykańskie rakiety mogą w tak krótkim czasie dolecieć do ZSRR, że kierownictwo nie zdąży nawet sensownie zareagować. Związek Radziecki zaczął przygotowywać odpowiedź. W 1985 roku system objął dyżur bojowy i od tego czasu nie przestaje się modernizować.

Jak zauważył redaktor portalu militaryrussia.ru Dmitrij Korniew, system „Perimeter" przedstawia sobą kilka kompleksów utworzonych w różnym czasie. Aktualny „Perimeter" wykorzystuje mobilny kompleks rakiet 15JU75 bazujący na systemie rakietowym Topol.

4. Co to takiego rakieta dowódcza? Czym ona dowodzi?

Zadaniem tej rakiety nie jest eliminacja obiektów przeciwnika. Jej zadaniem jest przelot nad terytorium Rosji i wydanie rozkazu postawienia w stan gotowości bojowej i aktywizacji innych rakiet. Na przykład międzykontynentalnych rakiet balistycznych bazowania silosowego. Bądź rakiet zlokalizowanych na rosyjskich okrętach podwodnych o napędzie atomowym. Albo systemów „Kindżał" z głowicą nuklearną na bombowcach strategicznych. Średni zasięg systemu wyniesie tym samym około 10 tysięcy kilometrów.

5. A można konkretniej?

Nie, przepraszam. Żadnych konkretów od najważniejszych osób w państwie o systemie „Perimeter" nigdy nie było, szczegółów więc nie poznamy. Chyba tylko, kiedy system zadziała, ale wtedy, delikatnie mówiąc, będziemy zaprzątnięci czym innym. Sądzić można tylko na podstawie urywkowych informacji.

Jak pisał w „Komsomolskiej prawdzie" publicysta Wiktor Baraniec, na wydanie rakietom polecenia „Perimetr" potrzebuje kilku sekund, a „punkty celowania są zawczasu ustawione w elektronicznych mózgach rosyjskich rakiet".

Blog grupy badawczej „Tajemniczy Ural" w taki sposób opisuje zasadę funkcjonowania „Perimetru". System śledzi intensywność rozmów na częstotliwościach wojskowych, sygnały ze stanowisk Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego, poziom radiacji i źródła promieniowania jonizującego i elektromagnetycznego, wstrząsy sejsmiczne w skorupie ziemi, obecność w punkcie dowódczym żywych ludzi. Na podstawie tego podejmowana jest decyzja o konieczności podjęcia ataku odwetowego.

Albo, jako wariant, głównodowodzący sił zbrojnych przełącza system w tryb bojowy, i jeśli ten ostatni nie odbierze sygnału zatrzymania, niebawem odpala rakiety dowódcze.

„Rosyjska gazeta" opisywała algorytm „Perimetru" w następujący sposób.

— Czy doszło do ataku jądrowego?

— Jeśli tak, czy jest kontakt ze Sztabem Generalnym?

— Jeśli nie, czy jest „odpowiedź" ze strony posiadaczy „atomowej walizki"

— Jeśli nie, sztuczna inteligencja udziela prawa podjęcia decyzji dowolnej osobie, która przebywa w bunkrze dowódczym.

— Jeśli i tam nie ma nikogo, system zaczyna działać.

6. Czyli o losie ludzkości zadecyduje automat?

Nie da się sprawdzić, kto w konsekwencji podejmuje końcową decyzję. Według słów Korniewa większość źródeł pisze, że ten system jest w pełni zautomatyzowany.

Ekspert zauważa przy tym, że w Rosji są obawy, że wojna może wybuchnąć z powodu błędu komputerowego. Coś takiego zdarzyło się prawie w 1983 roku, kiedy radziecki system ostrzegania przed atakiem rakietowym błędnie wydał komunikat o ataku ze strony USA.

„Mocno powątpiewam w to, że radzieckie, a potem rosyjskie kierownictwo mogłoby powierzyć wybuch wojny jądrowej komputerowi, dlatego że komputer można, jak widzimy, zhakować, i koniec końców, komputer może się zwyczajnie pomylić" — mówi Korniew.

Portal Topwar.ru zauważył, że poziom rozwoju technologii sztucznej inteligencji w połowie lat 80. w ZSRR nie pozwalał zwyczajnie na opracowanie systemu, który by samodzielnie podejmował decyzję o przeprowadzeniu odwetowego ataku nuklearnego.

Topwar.ru uważa za rzecz dziwną, że rosyjscy urzędnicy, którzy z reguły dużo i chętnie mówią o rodzimych osiągnięciach w sferze obrony, nawet na temat walizki „atomowej" z jakiegoś powodu milczą, kiedy mowa o systemie zautomatyzowanej aktywizacji „Machiny Dnia Sądu Ostatecznego". Jednocześnie, z obserwacji Topwar.ru wynika, że portale piszące o Dead hand „przedrukowują ciągle ten sam zestaw fraz o „superkomputerze" i „trudnym systemie czujników", nie ukazując pierwszego źródła.

Morze Bałtyckie
© Sputnik . Yu. Karpovich
7. A wiadomo chociażby, gdzie znajduje się punkt dowódczy tego cudownego systemu?

Też nie. W zachodnich, ale też rosyjskich źródłach jest wzmianka o masywie Kamienia Koswinskiego w północnej części Uralu.

Na przedgórzu Kamienia Koswinskiego stacjonuje jednostka wojskowa 20003, która ma grupę w popularnej sieci społecznościowej Vkontakcie.

Jednak, jak można się było tego spodziewać, poza surowymi pejzażami i mężnymi twarzami wojskowych, na zdjęciach nie udało się niczego dostrzec. Można za to nacieszyć się widokiem flagi Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego z mottem „Po nas cisza", co w kontekście historii o „Machinie Dnia Sądu Ostatecznego" brzmi złowieszczo, ale dość niekonkretnie.

Jednocześnie publicysta „Komsomolskiej gazety" Wiktor Baraniec pisał, że gdyby zagraniczny wywiad dotarł do lokalizacji punktu dowódczego, zawsze działają punkty zapasowe, w tym mobilne.

Dmitrij Korniew w rozmowie ze Sputnikiem zwraca uwagę na wieś Jurja w obwodzie kirowskim, gdzie od 1990 roku dyżur bojowy pełni 8. dywizja rakietowa z systemem rakietowym „Sirena", częścią systemu „Perimeter".

„W istocie rzeczy to baza, w której magazynowane są te kompleksy w okresie, gdy państwu nic nie zagraża. W okresie, gdy mu coś zagraża powinny teoretycznie wyjeżdżać ze swojej bazy, przemieszczać się po dość rozległym terytorium i być wciąż gotowym do ataku" — mówi ekspert.

8. Czytałem, że „Perimeter" już od dawna nie funkcjonuje. Komu wierzyć?

Na ten temat panuje wiele opinii. Zazwyczaj przywoływane są słowa głównodowodzącego Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego, generała Siergieja Karakajewa z wywiadu z 2011 roku o tym, że Perimeter istnieje i pełni dyżur bojowy.

„Pośrednio mogę potwierdzić, że to prawda. Według słów weteranów tej dywizji (8. dywizji rakietowej — red.) na rozmaitych forach internetowych rzeczywiście te rakiety, te systemy są na wyposażeniu wojsk. Ponadto jesienią 2016 roku miał miejsce ostatni jak dotąd test próbny rakiety 15JU75 z poligonu Pleseck w celu sprawdzenia, w jakim znajduje się stanie" — mówi Dmitrij Korniew.

O tym, że „Perimeter" działa, mówił też pod koniec 2018 roku były naczelnik sztabu generalnego Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego Wiktor Jesin w rozmowie z korespondentem dziennika „Zwiezda".

Według jego słów system został nawet udoskonalony, problem jednak w tym, że nie będzie dość skuteczny. „Kiedy system zadziała, zostaną nam tylko te rakiety, które przetrwają po pierwszym ataku agresora".

Zresztą ukraiński fizyk Ołeh Fejgin, który przeanalizował wypowiedzi głównego chyba zachodniego eksperta od „Dead Hand" Bruce'a G. Blaira, piszącego między innymi, że system istnieje i jest modernizowany, zauważył, iż artykuły tego autora odegrały określoną rolę w umocnieniu konspiracyjnej legendy miejskiej o nazwie „Perimeter". Fejgin zauważa przy tym, że legenda miejska o rosyjskiej machinie apokalipsy doświadczyła też wpływu filmu Camerona z jego potwornym Skynetem.

9. Dobrze, przypuśćmy, że system istnieje, USA napadły na Rosję, a Rosję odpowiedziała. Co dalej?

„Ze 100%-ową pewnością konflikt, w który zostaną zaangażowane takie systemy, będzie ostatni w historii współczesnej cywilizacji" — reasumuje Dmitrij Korniew.

Tagi:
"Martwa Ręka", Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz