Samochód prezydenta USA Donalda Trumpa na szczycie szefów państw i szefów rządów państw członkowskich NATO przy kwaterze głównej NATO w BrukseliAmerykański żołnierz NATO na terytorium łotewskiej bazy wojskowej Adazi

Czy to prezent Trumpa na 20-lecie Polski w NATO?

© Sputnik . Alexey Vitvitsky © Zdjęcie: Public domain/Sgt. Daniel Cole
1 / 2
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
10536

Amerykańskie media donoszą o powstaniu nowej koncepcji odpłatności za pobyt wojsk USA na terytoriach obcych państw w czasie pokoju. Administracja prezydenta Donalda Trumpa uważa, że gospodarze powinni opłacać wszystkie koszty pobytu plus dodatkowo co najmniej 50%.

Przejawem ich gościnności powinno być finansowanie nawet wynagrodzeń żołnierzy lub kosztów wizyt portowych lotniskowców i okrętów podwodnych.

Nie wiadomo, od kiedy miałyby zacząć obowiązywać nowe zasady. Na razie administracja USA prowadzi indywidualne rozmowy z poszczególnymi państwami. Przypomnijmy, że amerykańscy żołnierze stacjonują obecnie — w różnej formie — w ponad 100 państwach. W związku z nowymi zasadami po kieszeni dostaną głównie Niemcy, Japonia, Korea Południowa. A co z Polską? Czy Polskę stać na taką gościnność? Sputnik skierował te pytania do niezależnego publicysty, redaktora Krzysztofa Podgórskiego, który powiedział:

„Ja ciągle powtarzam, że trudno jest komentować pewne informacje, póki nie będą miały oparcia w wiążących oficjalnych stanowiskach. Prezydent Stanów Zjednoczonych często zmienia zdanie, chociażby w sprawie wyjścia z Syrii. Najpierw ogłosił, że wojska wychodzą, a teraz okazuje się, że zostają. To jest biznesmen, który pewne informacje wrzuca w celu zszokowania czy deprymowania potencjalnych partnerów, a później dopiero negocjuje. Ja to odbieram jako „wrzutkę" wyjściową, którą później doradcy prezydenta ubiorą w racjonalne normy prawne. Będzie, zatem, proces negocjacyjny. Rzekomo wielkie koszty nie traktuję jako wiarygodną informację. Prawdopodobnie jest to inicjatywa renegocjacji warunków finansowania pobytu wojsk USA poza granicami kraju" — uważa Krzysztof Podgórski.

W Waszyngtonie panuje zgoda co do tego, że Polska jest kluczowym sojusznikiem Ameryki i wymaga jej wsparcia. Jednak Kongres, który podejmie w tej sprawie ostateczną decyzję, będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, jakie koszty poniesie Ameryka oraz skąd należałoby przenieść do Polski wojska. Bo, jak wiadomo, powstanie nowych jednostek nie jest przewidziane w Pentagonie. Krzysztof Podgórski widzi kilka rozwiązań: „Jedną z opcji jest to, iż Stany Zjednoczone zapowiadają redukcję swojego kontyngentu, czy nawet wyprowadzenie z Afganistanu — no to mamy jedne jednostki, które można byłoby skierować. Drugie rozwiązanie to są jednostki redukowane i wyprowadzane z obszaru Iraku i Syrii. Tam amerykańskie zaangażowanie będzie malało, bo Państwo Islamskie zostało rozbite. Trzecie rozwiązanie — USA mają szereg różnych baz na terenie całego świata, a prezydent zapowiada przegląd celowości ich rozmieszczenia i finansowania. Stany Zjednoczone mają ogromne możliwości przesunięć swoich wojsk na terenie całego świata i nie będą mieli problemu ze znalezieniem jednostek do rozmieszczenia na przykład w Polsce"- konstatował rozmówca Sputnika i dodał:

„W ramach globalnej rozgrywki USA uważają Polskę za strategicznego sojusznika, a jeżeli tak, to takowe jednostki zapewne znajdą się tutaj. Jedno z drugim się wiąże. Amerykańscy wojskowi też o to wnioskują, między innymi o rozmieszczenie dwóch dodatkowych niszczycieli klasy Argleigh Burke. Zatem postulaty strony polskiej i lokalnych dowódców amerykańskich są zbieżne. Na pewno Amerykanie przedstawią jakieś konkretne oczekiwania finansowe. Czy strona polska jest w stanie to zaakceptować? Tego nie wiem, bo nie znamy na razie szczegółów"- powiedział Krzysztof Podgórski.

Tymczasem wiadomo, że Niemcy płacą obecnie 1 mld USD rocznie, za stacjonowanie amerykańskich wojsk, co pokrywa 28 procent kosztów. Jeśli formuła koszty plus 50 procent wejdzie do realizacji, będą płacić 5 mld 357 mln USD rocznie. Na razie nie wiadomo, co na to powie podatnik niemiecki.

A w przypadku Polski, jak przysłowiowy pan Kowalski zareaguje na to, że pieniądze na realizację amerykańskich planów będą wyjęte z jego kieszeni? Odpowiadając na to pytanie, Krzysztof Podgórski wskazał, że przecież większość obywateli Polski wybrała właśnie PiS, taką formację polityczną, w której programie jest zwiększanie potencjału wojskowego, podwyższenie wydatków na zbrojenia — docelowo 2,3% PKB.

Więc nikt nie jest zaskoczony tym działaniem. Niewątpliwie relokacja tych środków i ich przepływ nie do polskiego przemysłu zbrojeniowego, lecz do fabryk amerykańskich i budżetu amerykańskiego, jest kwestią dyskusyjną. Czy takie decyzje zapadną? Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest zdeterminowany. Widzi taką celowość. I wydaje mi się to raczej przesądzone — uważa ekspert.

Na zakończenie rozmowy Krzysztof Podgórski dokonał oceny 20 lat członkostwa Polski w NATO.

„Z perspektywy minionych 20 lat, przyznam, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony pamiętam daleko idącą satysfakcję w społeczeństwie, gdy teren Polski opuszczały ostatnie jednostki armii radzieckiej. Jeden z artykułowanych wówczas argumentów brzmiał, że po 70 latach odzyskujemy pełnię suwerenności, gdyż jednym z jej elementów jest nieposiadanie obcych baz na własnym terytorium. Później decyzja elit była inna, aby szukać bezpieczeństwa Polski w architekturze objętej Paktem Północnoatlantyckim. Cóż, w ramach tego paktu uczestniczyliśmy w misjach wojskowych w Afganistanie oraz w sposób ograniczony w Iraku, więc jakieś tam doświadczenie wojskowe polscy wojskowi uzyskali. Przygotowanie polskiej armii radykalnie się zwiększyło, również jej możliwości bojowe. Nastąpiła modernizacja do standardów zachodnioeuropejskich, które były znacząco wyższe niż wcześniej w polskiej armii. To są takie pozytywy.

Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas ćwiczeń wojskowych francuskiej armii w obozie wojskowym w pobliżu Reims
© AP Photo / Yoan Valat/Pool Photo
Natomiast świat się zmienia. Architektura bezpieczeństwa na świecie też. Teraz prawdopodobnie polskie elity będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie zaangażowania w projekt armii europejskiej. Partie prawicowe uważają, że jest to zbędne i stawiają na NATO, natomiast formacje lewicowe mówią o celowości budowy projektu armii europejskiej jako struktury równoległej do NATO. Jak to się rozstrzygnie? Zobaczymy" — stwierdził na zakończenie rozmowy ze Sputnikiem niezależny publicysta Krzysztof Podgórski.

Zobacz również:

Droższy niż mur na granicy z Meksykiem: Fort Trump pod znakiem zapytania
Aleksander Kwaśniewski: 20 lat w NATO - nie jesteśmy po dobrej stronie mocy
Stoltenberg: Celem NATO jest „świat bez broni jądrowej”
Szef MON: 20 lat obecności Polski w NATO jest czasem dynamicznego rozwoju
WP: Polacy zapłacą więcej za rozmieszczenie amerykańskich wojsk?
Tagi:
finanse, bazy wojskowe, sojusz, amerykańscy żołnierze, amerykańskie bazy, NATO, Donald Trump, Niemcy, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz