Widgets Magazine
22:10 22 Sierpień 2019
Lew na terytorium Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie

Lwy wróciły na Cmentarz Łyczakowski

© Zdjęcie : Peter Musolino
Opinie
Krótki link
Antonina Świst
98

Niestety tylko na chwilę. To nie nowe rozporządzenia ani odwilż we wzajemnych napiętych relacjach spowodowała taki stan rzeczy. Z pomocą Polakom przyszła… pogoda. Silny wiatr zerwał płyty, którymi zasłonięto figury lwów, natomiast administracja cmentarza zapewnia, że wkrótce zamontuje kolejne.

Na razie lwy owinięto zieloną plandeką. Już nawet natura ma dosyć tej cenzury. Niestety, jak człowiek się na coś uprze…

Mecz Ukraina-Polska
© Sputnik . Wladimir Piesnia
​Portal zaxid.net, który śledzi na bieżąco polsko-ukraińskie boje o cmentarne lwy, zapewnił, że „tym razem” nie była to prowokacja polityczna.

„Mychajło Nahaj zaznaczył, że skrzynię z jednego lwa zerwały w nocy silne porywy wiatru. Na kamerach zostało to zarejestrowane” — poinformowano na stronie.

– Próbowaliśmy zabezpieczyć to w ciągu dnia, ale tam taki korytarz wietrzny, że od razu zrywa znowu. Sądzę, że jutro to odtworzymy – zapowiedział zarządca w poniedziałek po południu.

Przypomnijmy, lwy zwane są „tułaczami”, ponieważ od 2015, gdy miały wrócić na cmentarz Obrońców Lwowa, nie mogą znaleźć sobie miejsca. O ustawienie rzeźb, zdjętych w 1971 roku, zabiegała polska Fundacja Dziedzictwa Kulturowego i Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie. Ukraińcy zobowiązali się, że prośbę spełnią, później jednak zmieniła się interpretacja historii: uznano, że lwy to antyukraińscy prowokatorzy. Tak stwierdzili lwowscy deputowani… w większości z partii Swoboda.

„Takie obiekty w zamyśle ich twórców zawierały jednoznaczną symbolikę, która w połączeniu z innymi symbolami militarnymi (takimi, jak miecz Szczerbiec) tworzyły i nadal tworzą kontekst, który może mieć treść antyukraińską, symbolizować okupację ukraińskich ziem i obrażać uczucia narodowe Ukraińców” — głosiła uchwała. Rzeźby więc długo na swoim miejscu nie pobyły: pierwsza z rzeźb trafiła na cmentarz w ostatnim dniu wizyty na Ukrainie prezydenta Andrzeja Dudy w 2015. Zasłonięcie posągów spowodowało znaczne ochłodzenie stosunków pomiędzy polskim oraz ukraińskim MSZ-em. Podejmowano już dwie próby zniszczenia przysłon – ostatnią na początku grudnia 2018. Wandalizm jest, co prawda kiepską metodą walki o pamięć, jednak regularność, z jaką Polacy przyjeżdżający do Lwowa „zasadzają się” na ten symbol, powinna dać władzom do myślenia. Nie są to zwykłe „rozróby”, a manifestacje sprzeciwu wobec polityki zarządzania cmentarzem.

Freddie Mercury
© AFP 2019 / Jean-Claude Coutausse
Jak podaje TVP Info, zgodnie z założeniem architektonicznym Rudolfa Indrucha – uczestnika walk o Lwów, który wygrał konkurs na zaplanowanie cmentarza w 1921 roku – głównego wejścia strzegły dwa kamienne lwy, z których jeden miał na tarczy herb Lwowa i napis: „Zawsze wierny”, drugi zaś – godło Rzeczypospolitej oraz inskrypcję: „Tobie Polsko”. Na jesieni ubiegłego roku rada obwodowa Lwowa podjęła decyzję o całkowitym usunięciu pomników. „Dążenie do ustawienia potajemnie pomników polskiej okupacji Lwowa trwa na tle niszczenia ukraińskich pomników na terytorium Polski, co odbywa się za milczącą zgodą polskich władz lokalnych” — ogłoszono.

Od tego czasu jednak nie podjęto żadnych działań, ani w jedną ani w drugą stronę.

Uroczystość ponownego otwarcia cmentarza odbyła się 24 czerwca 2005 roku. Uczestniczyli w niej ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy, Aleksander Kwaśniewski i Wiktor Juszczenko. Dziś trudno o podobne porozumienie.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Opublikowano mapę skarbów III Rzeszy. Znajdują się w Polsce
Rondo Praw Kobiet (wideo)
Tusk wyjaśnił greckiemu premierowi, kto jest wrogiem Unii Europejskiej
Tagi:
Cmentarz Łyczakowski, Cmentarz Orląt Lwowskich, Lwów, Ukraina, Polska