18:27 19 Marzec 2019
Polska flaga

Bury – „jeden z najwybitniejszych dowódców”

© Zdjęcie: Lukas Plewnia
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
8750

IPN zaprzecza swoim własnym ustaleniom dotyczącym zbrodni „Burego”, a przy okazji promuje jego nową biografię autorstwa olsztyńskiego historyka tej instytucji Michała Ostapiuka. Warto zapoznać się z sylwetką tego autora: wiele lat zajęło mu zaprzeczanie ludobójstwu dokonanemu przez Wyklętych i wygląda na to, że w końcu dopiął swego.

Pozycję „Komendant Bury" można kupić za 40 zł poprze stronę czytelni IPN. Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy, bo za chwilę, jak wpadnie do was policja historyczna, może się okazać, że książka Ostapiuka jest jak Biblia i powinien mieć ją w domu każdy Polak. Pozycja jest świeżutka, została wydana już w tym roku. Postać samego autora również jest arcyciekawa. Gorąco polecam prześledzić ten festiwal zaprzeczeń, który nam serwuje.

„Bury" to jeden z najwybitniejszych dowódców, który brał udział w powstaniu antykomunistycznym. To człowiek ukształtowany w odradzonej Rzeczpospolitej. Jego emocjonalny rozwój przypadał na lata 30'  mówił na antenie Telewizji Republika w Olsztynie.

Jego dzieło z okazji Dnia Pamięci zostało szeroko zaprezentowane. Autor tymczasem objeżdża kraj i zapoznaje ze swoimi „nowymi ustaleniami".

 Ostapiuk twierdzi, że dokonał przełomowego odkrycia, ponieważ Romuald Rajs „wydając wyrok na 30 furmanów ze wsi Puchały Stare na Podlasiu 31 stycznia 1946 roku nie kierował się względami narodowościowymi czy religijnymi i nie odpowiada za śmierć osób cywilnych we wsi Zaleszany".

Jego szkodliwym tezom przyklaskuje prof. Tomasz Panfil, który na początku marca zapowiedział już zwrot dotychczasowego kierunku w myśleniu historyków IPN. W wywiadzie dla TVP Info stwierdził, że prokuratorzy zaczynają podważać część swoich ustaleń  między innymi w kwestii zbrodni na cywilach popełnionych przez Wyklętych. Według nowej wyroczni były one usprawiedliwione.

Panfil stwierdził między innymi, że zamordowanie przez oddział Burego 79 Białorusinów w 1946 roku w okolicach Bielska Podlaskiego było akcją „likwidowania konfidentów". To wnioski sprzeczne z tymi, jakie IPN wydał w 2005 roku po zakończeniu śledztwa.

To, że wszyscy ci konfidenci byli z pochodzenia Białorusinami, nie było powodem akcji  w jego oddziale byli przecież Białorusini, i to na stanowiskach dowódczych. Ponieważ „Bury" likwiduje konfidentów. Nie sprawdza, jakiego są wyzwania, jakiej są narodowości  mówił profesor. A co IPN twierdził parę lat wcześniej? „Dokonane zabójstwa furmanów, jak i […] ataki przeciwko mieszkańcom wsi, były wymierzone w osoby cywilne, które realnie nie stanowiły zagrożenia dla oddziału. Brak jest danych, że osoby, które straciły życie działały w strukturach państwa komunistycznego, a ich działanie było wymierzone w rozbicie tej organizacji podziemnej". Wówczas śledczy nie mieli wątpliwości, że Bury mordował na tle uprzedzeń narodowościowych oraz religijnych.

W 2016 pod oświadczeniem W obronie dobrego imienia kpt. »Burego«" podpisał się między innymi nasz biograf Michał Ostapiuk. „Należy do grona Żołnierzy Wyklętych  tych, którym zawdzięczamy wolną Polskę"  napisano w dokumencie.

Ostapiuk jest zatrudniony jako „specjalista" w delegaturze IPN w Olsztynie. Napisał wiele artykułów na temat „Burego" w prawicowej prasie. To przede wszystkim jemu, a także profesorom Żarynowi i Panfilowi powinniśmy „podziękować" za to, co dziś dzieje się wokół zhańbionej pamięci ofiar zbrodniarzy wyklętych.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zatrzymano byłego asystenta polskiej komisarz UE
Wojenna retoryka „patriotów" kopiących Polskę i Polaków
Białoruś i Polska prowadzą konsultacje ws. współpracy wojskowej
Tagi:
dowódca, zbrodnia wojenna, Telewizji Republika, Romuald Rajs, Olsztyn, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz