Widgets Magazine
02:51 18 Lipiec 2019
Opinie
Krótki link
Alessio Trovato
0 800

Al Bano nabroił: powiedział, że Rosjanie w Syrii wykonali wspaniałą pracę, zapobiegając katastrofie, która doprowadziłaby do zwycięstwa ISIS, mówił pozytywnie o rosyjskim Krymie, a nawet w kilku wywiadach pozwolił sobie na wysoką ocenę roli Putina…

Co mają ze sobą wspólnego Al Bano, Michele Placido, amerykański muzyk Fred Durst, francuski aktor Gerard Depardieu, serbski reżyser Emir Kusturica, japoński tancerz i choreograf Iwata Morihiro, były bokser, raper i aktor Roy Jones Jr. oraz amerykański aktor Steven Seagal? Oni i jeszcze około setki artystów, głównie rosyjskich, znaleźli się na czarnej liście Ministerstwa Kultury Ukrainy jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i, co za tym idzie, uznano ich za persona non grata. Jak artysta może być uważany za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?

Na przykład, Michele Placido powiedział, że ceni sobie politykę Putina, Fred Durst chciał kupić dom na Krymie po 2014 roku, Iwata Morihiro ośmielił się wziąć udział w festiwalu opery i baletu w Doniecku na zaproszenie Donieckiej Republiki Ludowej, a Al Bano…

Al Bano nabroił: powiedział, że Rosjanie w Syrii wykonali wspaniałą pracę, zapobiegając katastrofie, która doprowadziłaby do zwycięstwa ISIS, mówił pozytywnie o rosyjskim Krymie, a nawet w kilku wywiadach pozwolił sobie na wysoką ocenę roli Putina. Naturalnie, zakaz. Ale nie bądźmy zbyt ironiczni, bo doskonale wiemy, jakiego rodzaju demokracja „delikatnie” narzucana jest przez Nowy Porządek. Nie ma w tym względzie nic do dodania – ten, kto powinien był zrozumieć, już rozumiał, a temu, kto do tej pory nie zrozumiał, nie ma sensu wyjaśniać, jakie tragiczne konsekwencje może mieć ostracyzm w trzecim tysiącleciu.

Al Bano naprawdę się zasmucił. Jego reakcja na to, że trafił na czarną listę? – Zajmą się tym moi adwokaci – powiedział gazecie „Il Sole 24 ore”. – Nie jestem terrorystą – podkreślił w rozmowie z „La Repubblica”. – To grom z jasnego nieba – dodał ANSA. A my ponownie przeczytaliśmy wywiad szefowej naszej redakcji Jeleny Kowalenko z Al Bano w czasopiśmie „Italia” z 2010 roku.

Al Bano przyjechał wówczas do Rosji z koncertami oraz promowaniem na świecie produktów ze swojego regionu Apulia i prowincji Brindisi. Opowiadał Rosjanom o wspaniałych włoskich winach i wykonywał popularne piosenki – dwa koncerty w Pałacu Kremlowskim „Al Bano i jego rosyjskie panie”, gdzie występował z najpiękniejszymi i najbardziej utalentowanymi rosyjskimi artystkami, a nawet śpiewał po rosyjsku.

Muzyka, piękne kobiety, dobre wino i przyjaźń z Rosją. Co może być bardziej niebezpieczne dla naszego bezpieczeństwa?

Obcisły kostium Aleksandry Stepanowej na Mistrzostwach Europy w Łyżwiarstwie Figurowym
© Sputnik . Владимир Песня
W tym wywiadzie pytany o to, dlaczego wybrał Rosję do promocji, piosenkarz powiedział: „Uwielbiam Rosję. Jestem przekonany, że jesteśmy «bratnimi duszami». Dzieli nas tylko język. W pozostałych kwestiach Rosjanie i Włosi mają ze sobą wiele wspólnego. Już w czasach Imperium Rosyjskiego zapraszano Włochów, którzy budowali wspaniały Petersburg. Nawet mury Kremla zostały zbudowane przez Włochów. Czyli między naszymi państwami zawsze dochodziło do wymiany kulturowej”.

Od tego czasu nie minęło nawet 10 lat. Wydaje się, że to wieczność. Kiedyś Włosi byli „bratnimi buszami” i z Rosjanami, i z Ukraińcami, a między nimi były jeszcze silniejsze więzi. Teraz wystarczy powiedzieć coś nie tak, pochwalić niewygodnego polityka i już jesteś wrogiem. Sztuka, muzyka, wino, piękne kobiety, rodzina, pokój i praca – temu Al Bano poświęcił 75 lat życia.

Kto by pomyślał, że zostanie uznany za zagrożenie?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Źródło: Rosja opracowuje fregaty zdolne do transportu prawie 50 pocisków manewrujących
Syria domaga się od Zachodu odszkodowania za konsekwencje interwencji zbrojnej
Tagi:
Ukraina, Rosja, Włochy, muzyka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz