14:02 25 Czerwiec 2019
Prezydent Andrzej Duda w Żaganiu, 4 marca 2019

„Zakres polskiej nierzetelności w propagandzie przerasta poziom u schyłku PRL”

© Zdjęcie: Twitter/Ministerstwo Obrony Narodowej
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
2492

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego studzi emocje. Pytany, czy w Polsce powstanie stała amerykańska baza wojskowa, Paweł Soloch mówi o stopniowym zwiększeniu obecności amerykańskiej. Według niego, jeśli w rozmowach z Amerykanami zapadną decyzje co do najbliższego roku, nie będą one dotyczyć budowy dużej bazy.

Czy to znaczy, że Fort Trump odjechał ad calendas graekas? Na to pytanie Sputnika odpowiada publicysta Krzysztof Podgórski.

„Zdecydowanie tak, jak zresztą przewidywałem. Było to chciejstwo rządów Prawa i Sprawiedliwości, parcie w wydarzenia o charakterze propagandowym, jak wspólne zdjęcia z prezydentem Trumpem, koncepcja budowy fortu, który miał się nazywać jak sam prezydent. To wszystko spaliło na panewce, odjeżdża rzeczywiście ad calendas graekas. W ramach globalnej polityki Stanów Zjednoczonych należało przewidywać, czym się skończy to chciejstwo rządu polskiego. I skończyło się marnie. W sumie dla kraju to dobrze, bo dyslokacja także dużej jednostki w Polsce zaburzyłaby balans sił pomiędzy NATO i Federacją Rosyjską. A Federacja Rosyjska zmuszona byłaby do jakichś odpowiedzi, do jakichś działań o charakterze militarnym w obwodzie kaliningradzkim, a tak zachowany zostanie status quo, wyścig zbrojeń przyhamowano” – stwierdził Krzysztof Podgórski.

Publicysta przypuszcza, że prawdopodobnie w aktualną amerykańską doktrynę jest wpisane, że to będą rozbudowane bazy sprzętowe, przeniesiony jakiś sprzęt ciężki, który tu będzie zmagazynowany, i chyba zwiększenie tak zwanej rotacyjnej obecności jednostek amerykańskich w Polsce w oparciu o wyznaczone miejsca stacjonowania, te, które były, a jest ich w Polsce kilka. Bliżej to trudno określić, gdyż informacje takowe jeszcze nie wypłynęły publicznie, uważa Podgórski.

„Oczekiwania były bardzo wielkie. Wrzawa wokół nich była duża. I teraz władze tracą na swoim wizerunku. Ale bardziej w swoim elektoracie, zresztą nie tylko w tej kwestii. Warstwa deklaratywna od realnych możliwości i tego, co rząd jest w stanie zrealizować, jest wielka. Jest to charakterystyczne dla rządów Prawa i Sprawiedliwości: daleko idące deklaracje, obietnice, ale gdy dochodzi do realizacji, to działa albo śladowo względem deklaracji, albo wcale.

To nie powinno dziwić opinii publicznej w Polsce, bo wyborcy PiS i tak mu to wybaczą, natomiast pozostali widzą, jak puste są obietnice rządu polskiego, jak słabe są jego pozycje w przestrzeni międzynarodowej. Więc ten sojusz jakoby tak silny ze Stanami Zjednoczonymi nie do końca jest taki, jak władze w Warszawie deklarują. Wygląda to troszeczkę kabaretowo. Bo spodziewano się dywizji, a Amerykanie przyślą może kompanię, a prezydent Duda, rząd PiS będą to opinii publicznej przedstawiać tak, jakby dostali dywizję" - powiedział publicysta.

Zakres polskiej nierzetelności w przestrzeni publicznej, propagandzie, jest tak wielki, że w mojej ocenie przerasta poziom propagandy u schyłku PRL-u. Polska telewizja będzie przedstawiać to opinii publicznej, jako wielki sukces, a obywatele będą to traktować z przymrużeniem oka. Ale takie są realia w Polsce dziś – konkluduje Krzysztof Podgórski.

Zobacz również:

Droższy niż mur na granicy z Meksykiem: Fort Trump pod znakiem zapytania
Fort Trump: Polski film będzie się bardzo różnił od zwiastuna
Baza w Redzikowie gotowa do 2020: czy to będzie Fort Trump? MSZ odpowiada
Tagi:
baza wojskowa, armia, NATO, Prawo i Sprawiedliwość, Donald Trump, Fort Trump, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz