07:30 25 Czerwiec 2019
Polska HajnówkaSiergiej Pałagin

Białoruś oczekuje od Polski jasnego komunikatu ws. „Burego”

© Screenshot: Orthodox portal sobor.by © Sputnik . Victor Tolochko
1 / 2
Opinie
Krótki link
Leonid Swiridow
617

Instytut Pamięci Narodowej Polski próbuje rehabilitować działalność Romualda Rajsa pseudonim „Bury”, aktywisty polskiego podziemia antykomunistycznego w okresie II wojny światowej.

„Bury” walczył w szeregach Armii Krajowej, a później stworzył nielegalną formację zbrojną. Zimą 1946 roku jego zwolennicy przeprowadzili wymarsz na wschodnie terytoria Polski. W czasie ich pochodu zostało spalonych kilka wsi, ze szczególnym okrucieństwem zamordowano 79 osób, w tym kobiety i dzieci.

Obcisły kostium Aleksandry Stepanowej na Mistrzostwach Europy w Łyżwiarstwie Figurowym
© Sputnik . Владимир Песня
W 1948 roku Rajs został aresztowany i oskarżony o zbrodnie wojenne. Polski sąd orzekł, że oddział „Burego” zabijał ludzi z powodu ich pochodzenia i wyznania – przede wszystkim prawosławnych Białorusinów. „Żołnierz wyklęty” został skazany na karę śmierci przez powieszenie.

Na pytania komentatora agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa odpowiedział znany białoruski politolog, dyrektor Centrum Badań Kwestii Integracji Euroazjatyckiej „Nowa Inicjatywa” Siergiej Pałagin.

W ubiegłym tygodniu ambasador Polski w Mińsku został wezwany do MSZ Białorusi w związku z rehabilitacją zbrodni Romualda Rajsa, pseudonim „Bury”, które nie zostały uznane za ludobójstwo. IPN Polski opublikował ustalenia dochodzenia w sprawie „pozbawienia życia 79 osób, mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski w okresie od 29 stycznia 1946 roku do 2 lutego 1946 roku”. Jak podkreślono, poprzednie wnioski instytutu są „błędne” i „nie odpowiadają faktom”. Czy Warszawa chciała coś przekazać Mińskowi takim oświadczeniem Instytutu Pamięci Narodowej?

— Cyniczne i oburzające orzeczenie pracowników IPN Polski, które usprawiedliwia zbrodnie mordercy 79 cywilów, jakich dokonał wspólnie z innymi bandytami, nie uszło uwadze oficjalnego Mińska. Przede wszystkim dlatego, że zamordowani byli etnicznymi Białorusinami. Myślę, że ten fakt może i powinien stać się przedmiotem debaty i potępienia przez społeczność międzynarodową, co całkowicie odpowiada interesom narodu polskiego, który brał aktywny udział w walce przeciwko nazizmowi w II wojnie światowej.

Prostytuowanie historii jako nauki na korzyść ugrupowań nacjonalistyczno-politycznych, rehabilitacja brutalnego mordu na ludziach innej narodowowości sprawia, że wszelka działalność podobnych „historyków” i „naukowców” jest nie tylko bezsensowna, ale także niebezpieczna. Wątpliwości budzi także stan psychiczny tych pseudospecjalistów.

Być może powinien zostać powołany resort nadzorczy dla Instytutu Pamięci Narodowej Polski pod postacią Instytutu Psychiatrii Narodowej, albo Instytutu Sumienia Narodowego.

Polska w ciągu kilku ostatnich lat pokłóciła się z prawie wszystkimi swoimi sąsiadami, a nawet Izraelem. Tymczasem wydawało się, że stosunki Warszawy z Mińskiem idą w dobrym kierunku, odbyły się dwustronne wizyty polityków i wysoko postawionych urzędników. Po co więc Warszawa poróżniła się teraz z Białorusią?

— Problematyczne relacje z sąsiednimi krajami nigdy nie należały do strefy interesów państw. Jednak często, poszukując samoidentyfikacji narodowej, kraj może pójść „po linii najmniejszego oporu” i pozwolić lokalnym „ekspertom” wygłaszać teorie o wyjątkowości swojego narodu w oczekiwaniu pochwał i wsparcia finansowego ze strony władz.

Jestem przekonany, że działania grupy „historyków” Instytutu Pamięci Narodowej Polski, którzy chcą pośmiertnie rozgrzeszyć „Burego”, nie są częścią oficjalnej polityki Warszawy wobec Białorusi, dlatego strony przezwyciężą ten konflikt. Jednocześnie oficjalny Mińsk i Warszawa muszą uważnie obserwować wydarzenia na terytorium Polski, gdzie mieszkają etniczni Białorusini, potomkowie tych, których „Bury” i jego banda z jakichś powodów nie spalili żywcem lub nie zamordowali toporami.

Jeśli chodzi o Tel Awiw, to resort polityki zagranicznej Izraela bardzo ostro reaguje na wszelkie przejawy antysemityzmu i łamania praw Żydów na całym świecie, dlatego pokłócić się z Izraelem można naprawdę bardzo łatwo.

Czego Białoruś oczekuje od Polski po rehabilitacji działań Romualda Rajsa?

— Bycie na bieżąco z tym, co dzieje się w sąsiednim kraju, jego stabilność i prognozowanie perspektyw współpracy to bardzo ważne czynniki. Właśnie dlatego Mińskowi zależy na publicznym i merytorycznym komentarzu polskiego MSZ, w jakim stopniu stanowisko historyków polskiego IPN odnośnie działań „Burego” pokrywa się z oficjalnym punktem widzenia i jak polska strona widzi możliwości dalszej współpracy w proponowanych przez nią warunkach?

Przy czym ważna jest nie tylko współpraca gospodarcza, ale także społeczna, m.in. w sferze historycznej. Bez wątpienia odpowiedź Polski może i powinna wpłynąć na budowę dalszego dialogu między państwami.

Na ile ten temat jest ważny dla obecnego pokolenia Białorusinów, przecież w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej na Białorusi zginął co trzeci mieszkaniec?

— Dla Białorusinów w tej kwestii nie ma nic skomplikowanego, nasza pamięć narodowa jest wspólna dla wszystkich. Co się w niej znajduje? Bardzo wiele. 600 spalonych wsi, co trzeci zabity, ogromna sieć obozów koncentracyjnych i gett, specjalne nazistowskie placówki „medyczne”...
Niestety to bardzo długa lista.

I nie są to sytuacyjne zbrodnie grupy bandytów, to dokładnie zaplanowana przez Niemców polityka ludobójstwa narodu białoruskiego, która powstawała w instytucjach państwowych III Rzeszy i była skrupulatnie realizowana.

Wściekły kot
© Sputnik . Witalij Belojusow
Niemieccy okupanci zawczasu byli zwalniani z odpowiedzialności za swoje straszne zbrodnie, które miały na celu wyeliminowanie „zbędnej” ludności. Zgodnie z planem agresorów terytorium Białorusi miało zostać zamieszkane przez Niemców, jednocześnie planowano pozostawić przy życiu miejscowych - jak szacowano na jednego Niemca miało przypadać dwóch niewolników – Białorusinów.

Białorusini istnieją jako naród tylko dlatego, że udało im się zwyciężyć wspólnie z innymi, w tym także z Polakami.

U nas się to dobrze pamięta i będziemy ogromnie ubolewać, jeśli pamięć polskiego narodu zostanie zastąpiona „heroizacją” szubrawców, podobnych do „Burego”.

Zobacz również:

Marek Belka: „My, Polacy, kochamy Rosję i bardzo się boimy imperium"
Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
Grzegorz Braun - specjalnie dla Sputnika: Rozmowa kontrolowana
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
„Pożyteczna idiotka Putina" też ma swoje zdanie
Senator Grubski: „11 lat pracy spuszczone do kanalizacji przez działania polskiego MSZ”
Niemieckie banki eksperymentują z odzieżą pracowników
Kłopot obecnej opozycji: Nie drażnić wyborców
Tagi:
Siergiej Pałagin, Niemcy, Romuald Rajs, Wielka Wojna Ojczyźniana, Mińsk, Warszawa, historia, Żołnierze wyklęci, polityka, II wojna światowa, ABW, IPN, Polska, Armia Krajowa, komunikat, Białoruś