Widgets Magazine
12:38 16 Lipiec 2019
Zabieg chirurgiczny

Polaku, lecz się – jeśli przeżyjesz

© Sputnik . Grigoriy Sysoev
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
2234

86-letnia pacjentka, która od 4 lat czeka na operację usunięcia jaskry i zaćmy, dostała ze swojej przychodni informację, że zamiast w czerwcu 2019, zostanie zoperowana w 2028. - A kto przedłuży mi życie do tego czasu? Dla starszego człowieka to bardzo odległa perspektywa – mówi Irmina Kurowska.

Pani Irmina jest wdową po kombatancie Armii Krajowej. Ma uprawnienia kombatanckie. Ale najwyraźniej w starciu z bezdusznym systemem na niewiele się one zdadzą. Najpierw 86-latka otrzymała list z Ministerstwa Zdrowia, że Łukasz Szumowski zniósł limity na zabiegi usunięcia zaćmy. Ale radosna informacja się nie potwierdziła.

Okazało się, że w przychodni Centrum Medyczne „Mavit”, gdzie była zapisana, zniesiono limity na zaćmę, ale na jaskrę już nie – i seniorka musi czekać aż do grudnia 2028. Na dowód pokazała dziennikarzom TVN24 list, który dostałą od placówki.

- Nie wiedziałam, czy wyć z wściekłości, czy śmiać się – powiedziała. - Pierwsza wersja moja była taka, że urzędnik pomylił się, wpisując datę.

Dziennikarze sprawdzili sami: i rzeczywiście, w przychodni takie same listy codziennie wysyłane są do innych pacjentów. Kontrakt został znacząco zmniejszony. Jeśli ktoś dziś zadzwoniłby do placówki, by umówić się na zabieg, prawdopodobnie załapałby się na okolice 2036 roku. Lekarze bezradnie rozkładają ręce: „za pieniądze od NFZ jesteśmy w stanie w ciągu kwartału wykonać 7-10 zabiegów. Kiedyś było to trzy razy więcej!”.

Kiedy dziennikarze TVN24 zwrócili się do rzecznika mazowieckiego NFZ, to sytuacja przybrała jeszcze inny obrót. Andrzej Troszyński poinformował, że pani Irmina nie musi czekać aż tak długo, wystarczy poszukać innej przychodni…

- To jest oczywiście absurdalne i wręcz niedopuszczalne. Zwłaszcza, że w samej Warszawie są placówki, które wykonują tego typu zabiegi w znacznie krótszym czasie. Na przykład szpital przy Stępińskiej oferuje jeszcze termin tegoroczny

– stwierdził.

Tyle że niekoniecznie jest to oczywiste dla wiekowej kobiety, która ma problemy ze wzrokiem i porusza się w ograniczonym zakresie, nie ma dostępu do internetu i nie ma akurat ochoty szukać w całej stolicy szpitala, który miałby względnie krótkie kolejki. Dostała wiążącą informację, że na zabieg zapraszają ją, gdy skończy 95 lat, wzięła ją więc za dobrą monetę.

- Zakpiono sobie ze mnie, starego człowieka, już całkowicie. W tym wieku 9 lat? To chyba tylko młody człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka to strasznie długa perspektywa przede mną. I powstaje znak zapytania: kto mi przedłuży to życie do zabiegu?

- powiedziała TVN-owi rozżalona pacjentka.

Polska jeszcze na dobre nie ochłonęła po tragedii, która wydarzyła się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Sosnowcu. 39-letni Krzysztof zmarł w kolejce do lekarza po 9 godzinach oczekiwania z zatorem w nodze. W tym kontekście starsza pani z Warszawy i tak nie ma się czym martwić. Ona „tylko” niedowidzi.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

The Times: Brytyjskie uczelnie wydają miliony na zdrowie psychiczne swoich studentów
Rośliny domowe, które dobrze wpływają na ludzkie zdrowie
Lidera PiS zawodzi zdrowie. Jarosław Kaczyński nieobecny na konwencji Gowina
Tagi:
NFZ, szpital, pacjent, zdrowie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz