13:35 25 Czerwiec 2019
Alkohol

Polska potrzebuje planu w walce z alkoholizmem

© Sputnik . Alexey Kudenko
Opinie
Krótki link
Wiktor Bezeka
7236

Spożycie alkoholu na świecie spada. Mniej piją Niemcy, Włosi, Francuzi, a także Rosjanie. Inaczej jest w Polsce. Rocznie statystyczny Polak spożywa 11 litrów czystego spirytusu. Przewyższa to dwukrotnie wskaźnik sprzed 50 lat.

To są ogromne ilości. Grozi to katastrofą narodową” - uważa doradca Sekretariatu Światowej Organizacji Zdrowia, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka. W rozmowie ze Sputnikiem wyjaśnia przyczyny tego zgubnego zjawiska.

„Jest kilka przyczyn. Pierwsza i zasadnicza to, że alkohol jest wszechobecny, zalewają nas reklamy, a z racji tego, że jesteśmy dużym atrakcyjnym rynkiem europejskim, ekspansja przemysłu spirytusowego na naszym terenie jest duża. Zaznaczę, że większość tego przemysłu nie jest polska” – mówi Krzysztof Brzózka.

Samochód linii „Korteż” („Konwój”) marki Aurus
© Sputnik . Sergey Guneev
Drugą przyczynę tego, że tak bardzo rozlewa się alkohol, rozmówca Sputnika upatruje w ogromnej ilości punktów sprzedaży alkoholu, i tu nie zdały egzaminu pod tym względem samorządy polskich miast i miasteczek.

Ponadto, nie prowadzimy żadnej polityki fiskalnej w stosunku do alkoholu, który nie jest normalnym zdrowym towarem, więc powinien podlegać większej kontroli finansowej w sensie zapobiegania słabej jakości i niskich cen alkoholu. Oprócz tego, w Polsce nie ma prawnej definicji piwa. To znaczy, że piwo może być produkowane z czegokolwiek, będzie miało nazwę „piwo”, podatki wtedy umykają, bo liczymy podatek akcyzowy od stopni Plato, a nie od zawartości alkoholu - stwierdził dyrektor Brzózka.

Jego zdaniem, ceny napojów alkoholowych, jak na zarobki Polaków, na zdolność nabywczą, relatywnie spadły dwa, dwa i pół raza w stosunku do okresu sprzed 10-12 lat.

Krzysztof Brzózka zwraca uwagę też na to, że w Polsce sposób picia jest inny niż w innej części Europy na zachód i na południe.

Pijemy może rzadziej niż Francuzi, ale więcej. Pijemy, żeby się upić. To jest wyjątkowo niebezpiecznie. Oni piją bardziej regularnie, mniejsze ilości, organizm nie jest aż tak atakowany i zatruwany alkoholem. Co prawda, mamy niezły system profilaktyki. On żyje i funkcjonuje dzięki wynegocjowanej przez „Solidarność” i Kościół z władzami komunistycznymi ustawie z 1982 roku. Niektórzy się skarżą, że ta ustawa jest stara i że trzeba ją zmienić. To nie jest prawda, bo wiedza na temat skutków spożycia alkoholu jest czymś, co się rozwija. Naszym zadaniem jest podniesienie jakości tej profilaktyki. Mamy również niezły system lecznictwa odwykowego, chyba nawet najlepszy w Europie – podkreślił dyrektor Brzózka.

Uważa jednak, że sama profilaktyka i samo leczenie to za mało. Potrzebne są odważne decyzje polityczne. Jako przykład przytacza Rosję, gdzie wyznaczono plan, w którym jest ustalone, od kiedy alkohol będzie droższy, od kiedy będzie trudniej dostępny, od kiedy przestaną być emitowane reklamy napojów alkoholowych, w jakich godzinach będą zamykane punkty sprzedaży.

„To znaczy, że jakaś polityka administracyjna w tym kierunku jest prowadzona. Natomiast my, niestety, takich decyzji administracyjnych nie podejmujemy, mimo wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia odnośnie tego, co w takim kraju jak Polska należałoby zrobić. Do tych wytycznych dostosowały się takie kraje jak Litwa, Łotwa, Estonia, a my ciągle udajemy, że nie ma problemu” – kontynuuje dyrektor Brzózka.

Samochód linii „Korteż” („Konwój”) marki Aurus
© Sputnik . Sergey Guneev
Opowiedział, że podczas niedawnego XXVI Welconomy Forum w Toruniu odbył się panel dyskusyjny „Przyszłość polskiej branży spirytusowej – szanse i zagrożenia”.

Mówi się, że ta branża jest jednym z ważniejszych sektorów gospodarki. Podaje się, że jej wartość ocenia się ponoć na od 11 do 17 mld zł. Jednym z omawianych tematów była kwestia, czy da się pogodzić interesy branży spirytusowej z walką o zdrowie społeczeństwa?

Zdecydowanym liderem rynku mocnych alkoholi w Polsce jest CEDC z ponad 42 proc. ilościowych udziałów rynku wódki, ma również wiodącą pozycję w kluczowych segmentach whisky i wina. Właścicielem tej potęgi jest rosyjski biznesmen Roustam Tariko z Roust Corporation.

„Nic dziwnego, że mówili o tym, jak ważny jest dla polskiej gospodarki przemysł spirytusowy. Zadałem im pytanie konkretne: – Czy jest prawdą, że wykorzystują do produkcji alkoholu do 50 tysięcy ton ziemniaków, 250 tysięcy ton pszenicy i chyba 100 tysięcy ton kukurydzy? – Tak! - padła odpowiedź". Powiedziałem, że wobec tego to nie żadna potęga, dlatego że to są ilości mniejsze niż roczne wahania w zbiorach tych produktów ze względu na pogodę".

Zadałem też pytanie: Czy jest prawdą, że zatrudniacie 1075 osób? Odpowiedź była pozytywna. No to jaką oni są potęgą? Owszem, dochody do budżetu państwa, podatki – tak. Ale nikt nie podaje strat, ile nas to kosztuje. Ile Narodowy Fundusz zdrowia wydaje pieniędzy na to, żeby tych, którzy wypili za dużo, wyleczyć, żeby ponownie stali się klientami sklepów monopolowych. Nikt nie pokazuje drugiej strony tego zjawiska. Że ta branża kosztuje nas około 40 mld zł. Bo to jest Narodowy Fundusz Zdrowia, interwencje policji, wypadki drogowe. To jest rozbicie rodzin, przemoc domowa. To są straty społeczne, to 11 000 zgonów spowodowanych alkoholem w Polsce. Tu nie ma żadnego zysku. Minister finansów powinien patrzeć nie tylko na przychody, ale i na wydatki. Od tego zależy, po czyjej stronie on jest – powiedział na zakończenie Krzysztof Brzózka.

Spożywanie alkoholu
© Sputnik . Aleksiej Kudenko
Skoro Раn dyrektor wspomniał o rosyjskim doświadczeniu w zwalczaniu alkoholizmu, zajrzeliśmy do danych statystycznych, z których wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat spożycie alkoholu na głowę statystycznego mieszkańca Rosji spadło o 80 procent. Oficjalne statystyki wskazują, że w latach 2009-2016 spożycie alkoholu w Rosji spadło o jedną trzecią. Władze przypisują ten fakt wprowadzeniu nowych przepisów odnośnie cen minimalnych, zakazu reklam i ograniczenia sprzedaży alkoholu.

Tylko w 2016 roku, a był to czwarty rok zakazu reklamy napojów alkoholowych w mediach, ilość alkoholu wypijanego przez statystycznego Rosjanina spadła z 12,4 do 10,3 l rocznie. Wskaźnik zgonów z powodu zatrucia napojami wyskokowymi spadł natomiast o połowę - z 11,4 do 5,6 na 100 tysięcy osób. W tym samym czasie - czyli w ciągu wspomnianych ostatnich pięciu lat - o 40 procent wzrosła liczba Rosjan, którzy aktywnie uprawiają sport.

Zobacz również:

Prawie 400 kg smakołyków z Polski zatrzymane na granicy
Gruźlica na Ukrainie: czy Polska jest zagrożona?
Hitler na scenie polskiego teatru (wideo)
Przyczyna uzależnienia od palenia i alkoholu kryje się w mózgu?
Tagi:
alkoholizm, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz