Widgets Magazine
15:34 20 Lipiec 2019
Prezydent Francji Emmanuel Macron z żoną Brigitte i prezydent Chin Xi Jinping z żoną Peng Liyuan

Quod licet Iovi, non licet bovi

© REUTERS / Jean-Paul Pelissier/Pool
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
6421

Szczyt przywódców Francji, Niemiec i Chin z udziałem szefa komisji Europejskiej w Paryżu miał kontrowersyjny charakter. Prezydent Francji Macron, kanclerz Niemiec Angela Merkel wraz z szefem Komisji Europejskiej sugerowali, że rozmawiali z chińskim przywódcą w imieniu całej Unii Europejskiej. Ale czy oni taki mandat rzeczywiście posiadali?

To pytanie agencja Sputnik skierowała do eksperta w zakresie geopolityki dr Gracjana Cimka.

- Nie słyszałem, żeby taki mandat uzyskali przede wszystkim od Warszawy. Więc jest to trochę narracja hegemoniczna w ramach Unii Europejskiej. W komentarzach polskich mediów absolutnie w tym kontekście nic się nie pojawia – stwierdził Gracjan Cimek.

- Intratne Interesy z Chińczykami mają Włosi, co, zresztą, nie bardzo podoba się Macronowi. Prezydent Francji krytykował też publicznie zacieśnienie współpracy gospodarczej z Chinami przez kraje Europy Centralnej i Wschodniej, w tym także Polskę. Ale przecież Francuzi teraz zawarli umowy z Chinami na około 40 miliardów dolarów. Wychodzi na to, że, według polskiego przysłowia, każdy sobie rzepkę skrobie?

- Na tym przykładzie widać, że Unia Europejska na tym etapie ujawnia sprzeczność pomiędzy narracją, z którą, zresztą, Polska się integrowała, (czyli narracją modernizacyjną i budową wspólnej przestrzeni ekonomicznej) a rzeczywistością, w której ujawniają się relacje na szczeblu centrum - peryferium. 

Krótko mówiąc, Polska w latach 2011-2016, czyli mimo zmiany władzy politycznej z Platformy Obywatelskiej na Prawo i Sprawiedliwość, chciała rozwijać dobre relacje z Chinami: W 2016 roku była podpisana wspólna deklaracja kompleksowego strategicznego partnerstwa Chińskiej Republiki Ludowej i Polski, były daleko idące plany rozwoju współpracy, była inicjatywa 16+1 promowana przez Chiny, w której Polska była postrzegana jako lider regionu. Wtedy spotkało się to z daleko idącą krytyką centrum Unii Europejskiej, czyli Niemiec i Francji. Krótko mówiąc, sprawdza się polskie powiedzenie: „co wolno wojewodzie, to nie tobie, ...” - przypomniał rozmówca Sputnika.

- Prezydent Chin mówił w Paryżu, że prosperująca Europa współpracuje z chińską wizją wielobiegunowego świata. Co prawda, dodał: „wspólnie krocząc naprzód pomimo podejrzeń”. Na czym te podejrzenia polegają?

- Unia Europejska jest polem rywalizacji globalnej, czyli obrony hegemonii przez Stany Zjednoczone i głównej siły (użyję tu takiego określenia) kontrhegemonii, którą są Chiny. Jak wiadomo, Unia Europejska do tej pory była częścią sojuszu transatlantyckiego, związanego głębokimi relacjami ze Stanami Zjednoczonymi po II wojnie światowej, chociaż integracja europejska też odbywała się gdzieś tam, z tyłu. Stany Zjednoczone promowały ją jako część budowy Zachodu, który uzyskuje globalną pozycję. Dzisiaj przejawem tej walki są, oczywiście, kwestie handlowe i kwestie właśnie kierowania podejrzeń pod adresem Chińczyków głównie ze strony Waszyngtonu. Tego przykładem jest sprawa z korporacją Huawei. Więc, Europejczycy dzisiaj mają przed sobą, z jednej strony, geoekonomiczne cele rozwoju współpracy, które leżą w interesie kapitału europejskiego, korporacji europejskich. A z drugiej strony, naciski geostrategiczne Stanów Zjednoczonych. Francja i Francuzi wychodzą z tego dylematu zakładając, że jednak ekonomiczne interesy przeważą. Ważniejszy dla nich jest rozwój gospodarki francuskiej, niż wartości, które spajały sojusz transatlantycki – stwierdził Gracjan Cimek.

- Jak można wytłumaczyć, że Wielki Szlak Jedwabny Polskę jednak ominie?

- Można to tłumaczyć zmianą, którą Warszawa niestety dokonała. Jak już mówiłem, w 2016 roku prezydent Duda podpisał z Chińczykami tę wcześniej wspominaną deklarację o strategicznym partnerstwie. A od 2017 roku, od wizyty Donalda Trumpa jednoznacznie nasz nurt polityczny skierowany jest na poparcie Stanów Zjednoczonych, a więc, ich strategii obrony hegemonii. O tym wiedzą Chińczycy i zmienili w związku z tym percepcję na Warszawę w swoich strategicznych planach – powiedział na zakończenie dr Gracjan Cimek.

Zobacz również:

Macron zaproponował stworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa
Macron wezwał do rewizji systemu Schengen: Polska będzie musiała się dostosować?
Macron nie przyjedzie do Polski?
Tagi:
Polska, Xi Jinping, Emmanuel Macron, Angela Merkel, Chiny, Niemcy, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz