Widgets Magazine
20:44 16 Lipiec 2019
Marszałek polskiego Sejmu Marek Kuchciński

Kuchciński: żadnego skandalu nie było, nieprawdziwe  insynuacje

© Zdjęcie: Michał Józefaciuk
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
6243

Marszałek Sejmu twierdzi, że rzekomy skandal obyczajowy z jego udziałem to nieprawdziwa informacja. Zapowiedział, że posypią się pozwy. Na dementi marszałka czekaliśmy dwa dni. Sprawa wypłynęła po publikacji Andrzeja Rozenka w „Nie”.

Wcześniej o „seksaferze podkarpackiej” donieść miały „Fakt” i Radio Zet, nie podawały jednak nazwisk. Mówiono wyłącznie o „wysoko postawionych politykach PiS” z regionu.

Nazwisko Kuchcińskiego jako pierwsze powiązał z aferą Andrzej Rozenek. Jeden z byłych agentów CBA stwierdził, że w lipcu 2017 roku otrzymał nagranie „rejestrujące wizytę polityka PiS z Podkarpacia w agencji towarzyskiej". Miał pisać w tej sprawie do KPRM, ale, jak ustalił dziennikarz Radia Zet Mariusz Gierszewski, adresowany do premiera Morawieckiego "raport" informujący między innymi o zatuszowaniu w CBA seks skandalu z ważnym politykiem PiS, nigdy nie trafił do KPRM.

Dziennikarz udostępnił na Twitterze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez tuszowanie afery. Pismo otrzymała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.

Flaga Polski i Unii Europejskiej
© REUTERS / Kacper Pempel
Oświadczenie w tej sprawie wydał właśnie Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Oto co napisał:

Marszałek Sejmu będzie stanowczo bronił swojego dobrego imienia, powagi reprezentowanego urzędu, oraz swoich bliskich. Oszczerstwa i pomówienia, kolportowane w szczególności w mediach społecznościowych, to rzecz w najwyższym stopniu skandaliczna, wobec której nie można pozostać obojętnym oraz bezbronnym. Marszałek Sejmu zapowiedział zdecydowane działania na drodze prawnej, z wykorzystaniem wszelkich możliwości postępowania karnego oraz cywilnego.

Polska flaga
© Sputnik . Filip Klimaszewski
Rzecznik CBA także twierdzi, że doniesienia byłego agenta to fake news: „Nie potwierdzono opisywanych przez b. funkcjonariusza wydarzeń. Co więcej, sam autor pisma nie dostarczył żadnych dowodów w opisywanej przez siebie sprawie. Z dotychczas wykonanych czynności wynika jednoznacznie, że informacje zawarte w piśmie b. funkcjonariusza CBA są nieprawdziwe”.

Kto kłamie? Czy afera rzeczywiście miała miejsce, czy też została wymyślona od początku do końca? Czy jej bohaterem był marszałek Kuchciński? A może chodziło o innego polityka PiS, zaś tygodnik „Nie” swoim zwyczajem zrobił sobie z marszałka w ostatnim wydaniu primaaprlisowy żart na pierwszej stronie?

Przypomnijmy, za jeden taki żart redakcja już musiała już przepraszać. Za fałszywe stenogramy ze Stadionu Narodowego Jerzego Urbana pozwał Donald Tusk. I wygrał. Nie miał żadnych roszczeń finansowych, domagał się jedynie przeprosin.

Żartu nie da się oceniać w kategoriach prawda-fałsz, bo istotą żartu jest podanie nieprawdy

– komentował wówczas wyrok naczelny „Nie”.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nikt nie da wam tyle, ile PiS wam obieca
Korwin-Mikke: Koalicja Europejska - to sprzedawczyki, gorzej jest z PiS-em - to są zdrajcy
„Sejm powinien zażądać reparacji od Rosji"
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz