Widgets Magazine
22:27 21 Lipiec 2019
Kandydat na prezydenta Ukrainy, aktor Wołodymyr Zełenski

Postulat Zełenskiego o emigracji zarobkowej z Ukrainy – to czcze emocje

© Sputnik . Stringer
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
7435

Po podliczeniu 90,26 proc głosów w wyborach prezydenckich na Ukrainie prowadzi Wołodymyr Zełenski. Wstępne wyniki wyborów na Ukrainie komentuje prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz demokracji i praw człowieka Janusz Niedźwiecki.

Showman uzyskał on 30,26 proc głosów, wyprzedzając urzędującego prezydenta Petro Poroszenkę, na którego głosowało 15,98 proc wyborców.

Sam fakt, że prezydent Petro Poroszenko zdołał się dostać do drugiej tury, można tłumaczyć w zasadzie tylko tym, że przejął całą retorykę skrajnej prawicy, był najbardziej antyrosyjskim i nastawionym konfrontacyjnie względem Rosji kandydatem w tych wyborach. Ci wyborcy, którzy zapatrują się mocno antyrosyjsko i popierają przeważnie skrajną prawicę na Ukrainie, zagłosowali na Petro Poroszenkę; i to sprawiło, że zdołał on się dostać do drugiej tury.

Nie bez znaczenia było tutaj na pewno również to, że w tych wyborach wzięła udział wyjątkowo dużą ilość kandydatów - ostatecznie wystartowało 39. Z tego spora część to tak zwani kandydaci techniczni, a więc mają za zadanie rozprószyć głosy opozycji. To również było na korzyść Petro Poroszenki, i z tymi wszystkimi zabiegami zdołał dostać się do drugiej tury” - powiedział Janusz Niedźwiecki.

Jego zdaniem, pan Zełenski, kandydat, który wygrał pierwszą turę tych wyborów i, najprawdopodobniej, wygra drugą, jest wielką niewiadomą dla wszystkich. Jest to kandydat, który w zasadzie w czasie tych wyborów prawie się nie odzywał, mówili za niego inni ludzie; kandydat, którego program można by określić jako „przeciw wszystkim”, kandydat, za którym stoi inny oligarcha, konkurencyjny do Petro Poroszenki, a więc pan Kołomojski. Wszystko to sprawia, że Ukraina po tych wyborach jest większą niewiadomą, niż była zaraz po Majdanie.

Janusz Niedźwiecki ocenił program pana Zełenskiego.

„Nie wiadomo właściwie jaki jest ten program. Oczywiście, kandydat próbuje szafować sloganami, dotyczącymi zwiększenia instrumentów demokracji bezpośredniej i pozuje na takiego „sługę narodu”, jak jego partia się nazywa. Więc, na kogoś, kto ma wypełniać wolę Ukraińców, a nie forsować polityki wbrew woli narodu, tak, jak jest postrzegana polityka obecnego prezydenta Ukrainy.

Natomiast mi się wydaje, że przed drugą turą wyborów pan Zełeński będzie musiał zabiegać o elektorat prorosyjsko nastawionej części ludności Ukrainy, tej części, która opowiada się za pokojem i za zakończeniem konfliktu z Rosją.  Tak więc, można się spodziewać, że nie będzie się cieszył zbytnią sympatią ze strony polskich mainstreamowych komentatorów, ponieważ w interesie polskich elit politycznych jest utrzymanie tego konfrontacyjnego kierunku uprawiania polityki na Ukrainie, który czyni z Ukrainy aktywny bufor między Polską a Rosją.

Wszelkie ocieplenie na linii Kijów – Moskwa jest postrzegane skrajnie negatywnie przez polskich polityków. I wszystko wskazuje na to, że społeczeństwo ukraińskie zmęczone tym wieloletnim konfliktem, wojną domową i konfliktem z Rosją, będzie starało się popierać właśnie takich polityków, którzy jednak będą starali się skończyć ten konflikt, a nie jego rozbudzać. I to wszystko sprawi, że, jednak polscy politycy będą zawiedzeni wynikiem tych wyborów” – stwierdził rozmówca Sputnika.

Odniósł się też do wypowiedzi Zełenskiego o tym, że chciałby mieszkać w kraju, gdzie nie będzie ogłoszeń z zaproszeniem do pracy w Polsce.

„Tutaj trzeba po prostu najpierw odnieść się do tego, że masowa emigracja młodszej części społeczeństwa ukraińskiego na Zachód, w tym głównie do Polski, jest olbrzymim problemem dla Ukrainy. Miał miejsce odpływ ludności związany z wojną na wschodzie Ukrainy.

Ukraina straciła olbrzymią część swojej najbardziej produktywnej populacji. W kolejnych latach najprawdopodobniej będzie musiała zmierzyć się z kryzysem demograficznym. Z tego względu nie dziwi mnie fakt, że postulat rozwiązania tego problemu, sprzeciwiania się tej migracji był jednym z głównych tematów tej kampanii wyborczej.

I ten slogan Zełenskiego, że chciałby żyć w kraju, w którym nie ma takich ogłoszeń, wydaje się być dość zrozumiały. Niestety, realia są takie, że żaden z kandydatów nie potrafi nawet jakoś przekonująco obiecać Ukraińcom rozwiązania tej kwestii.

A więc niemożliwe jest podanie jakichś recept, które sprawiłyby, że na Ukrainie nagle powstanie kilka milionów dobrze płatnych miejsc pracy, które sprawią, że ci, którzy wyjechali, mogliby wrócić, a ci, którzy zamierzają wyjechać, zmienią swoje plany. Z tego też względu cała kampania związana z tematem emigracji zarobkowej z Ukrainy opierała się raczej na argumentach emocjonalnych, na wyrażaniu sprzeciwu wobec samego zjawiska, niż na podawaniu konkretnych rozwiązań” – powiedział Janusz Niedźwiecki.

Według eksperta, stosunek Zełenskiego do Polski jest on raczej pozytywny.

„Zełenski jest takim kandydatem, który nie eksponował treści ksenofobicznych, nie próbował budować swojej kampanii w oparciu o antagonizowanie się z sąsiadami, i z tego względu zyskał poparcie tego umiarkowanego elektoratu na Ukrainie, który jest zmęczony wojną i chciałby po prostu odbudowy ekonomii własnego kraju, zakończenia konfliktu, i zajęcia się bieżącymi, materialnymi problemami, które trapią mieszkańców Ukrainy” – stwierdził rozmówca.

Wyraził on opinię, że w drugiej turze zwycięży właśnie Zełenski, ale bez względu na to, kto wygra wybory prezydenckie, tych problemów nie da się tak prosto rozwiązać.

Z tego też względu ja bym przewidywał pogłębianie się problemów, pogłębianie się patowej sytuacji politycznej, ponieważ jeszcze na jesieni czekają nas wybory parlamentarne na Ukrainie i wszystko wskazuje na to, że politycy opozycyjni zwiększą swój wpływ i wymuszą trochę łagodniejszy kurs polityczny względem Rosji. A więc, Ukraina będzie w takim rozkroku: ani się do końca z Rosją nie pogodzi, ani zdecydowanie nie opowie się za Unią Europejską.

Do tego należy dodać fakt, iż ukraiński system polityczny, taki mieszany, prezydencko-parlamentarny, wymaga w celu doprowadzenia sytuacji do jakichś zdecydowanych reform uzyskania również większości parlamentarnej. Natomiast partia polityczna, mająca być zapleczem pana Zełenskiego, a więc partia o nazwie takiej samej, jak serial, w którym grał on prezydenta, a więc „Sługa narodu”, ta partia istnieje wyłącznie na papierze.

Tak naprawdę pan Zełenski nie ma żadnego realnego zaplecza politycznego. Oczywiście, może to zmienić się po wygranych wyborach, bo będzie tam jakiś zaciąg polityczny, ale mimo wszystko jest trochę za mało czasu, żeby ta partia mogła zbudować większość parlamentarną. A, co za tym idzie? 

Prezydent, który nie miał zaplecza politycznego, nie będzie w stanie nawet w tych swoich bardzo rozmytych obietnic zrealizować. Ja przewiduje, że w najbliższych pięciu latach problemy na Ukrainie raczej się pogłębią, niż rozwiążą. Antyrosyjski kurs nieco sią złagodzi, ale nie w większym stopniu, niż miało to miejsce, na przykład, w Gruzji, po przegranej pana prezydenta Saakaszwiliego. Natomiast sam parlament ukraiński będzie jeszcze bardziej rozdarty, niż ma to miejsce dzisiaj

– powidział na zakończenie Janusz Niedźwiecki.

Zobacz również:

Partia Zełenskiego na czele rankingu parlamentarnego na Ukrainie
Zełenski utrzymuje prowadzenie w wyborach prezydenckich
Wybory prezydenckie na Ukrainie: Zełenski i Poroszenko w II turze
Tagi:
Janusz Niedźwiecki, wybory prezydenckie, Wołodymyr Zełenski, wybory, migranci zarobkowi, emigracja, Polska, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz