20:18 21 Kwiecień 2019
Amerykańscy czołgi Abrams przy stacji kolejowej Gaižiūnai niedaleko Wilna, Litwa. Zdjęcie archiwalne

Agresywna szczerość Jensa Stoltenberga

© AP Photo / Mindaugas Kulbis
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
3492

Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg oświadczył na konferencji prasowej w Brukseli, że NATO zainwestuje ponad 260 milionów dolarów w projekt służący wsparciu wojsk USA w środkowej Polsce. Sfinansuje to składowanie, obsługę techniczną wysuniętego wyposażenia wojskowego, co, według Stoltenberga, uczyni wzmocnienie sił w Europie szybszym.

Oświadczenie wygłoszone przed wyjazdem do Waszyngtonu na obchody 70-lecia NATO Stoltenberg zaczął od stwierdzenia, że mimo różnic w Sojuszu, widzi obecnie zwiększenie się wojsk USA w Europie.

Na pytanie Sputnika, na czym te różnice polegają, odpowiedział niezależny publicysta Krzysztof Podgórski.

- Jedne państwa uznają za wskazane zwiększenie obecności sił amerykańskich, natomiast drugie uważają, że nie jest to niezbędne, bowiem może to psuć i tak nie najlepsze relacje z Federacją Rosyjską. Wiadomo, że Polska jest w forpoczcie państw, które kategorycznie domagają się wzmocnienia tak zwanej flanki wschodniej. Plus projekt indywidualny Polski pod ogólnym hasłem „Fort Trump”, a także dwustronne rozmowy polsko-amerykańskie, gdzie rząd polski deklarował kwotę około 2 miliardów dolarów na taką bazę. Więc projekty - i natowski i polski - stają się zbieżne.

Tu mowa o bazie przechowywania sprzętu w sile około brygady pancernej przy bazie lotniczej w Powidzu w centralnej Polsce. Zresztą, tam już stacjonują jednostki amerykańskie. To jest baza lotnictwa transportowego amerykańskich C-130 Hercules. Ta duża baza funkcjonuje jeszcze z okresu Układu Warszawskiego; tam stacjonowały jednostki polskie na samolotach Su-22 i 24, a pas startowy był specjalnie przygotowany do przebazowania bombowców strategicznych Związku Radzieckiego. Już wtedy to była duża, nowoczesna baza z potężnym pasem startowym i infrastrukturą. Prawdopodobnie, mowa o tej lokalizacji – stwierdził rozmówca Sputnika.

- Magazyn uzbrojenia armii USA w Polsce będzie jedną z największych od lat inwestycji strukturalnych NATO. Budowa ma ruszyć latem bieżącego roku i będzie trwać dwa lata. Każda podobna akcja NATO na jego wschodniej flance spotykała się z ostrą ripostą Federacji Rosyjskiej. Jaką może być w tym przypadku?

- Potencjalne, w mojej ocenie, ruchy, które mogą być wykonane, to jest dalsza rozbudowa ilościowa jednostek rosyjskich na terenie okręgu kaliningradzkiego. Teraz jest przeformowywany batalion pancerny, być może, kolejne jednostki tej dywizji, a być może redyslokacja jakiejś jednostki z centralnej Rosji na obszar Kaliningradu. Drugą opcją byłoby dojście prezydenta Łukaszenki, który krytycznie odnosi się wobec rozbudowy amerykańskiej obecności w Polsce. Być może, tutaj będą miały miejsce jakieś wspólne działania białorusko-rosyjskie, jakaś baza rosyjska na terenie Białorusi też wchodzi w grę – twierdzi Krzysztof Podgórski.

- Pentagon kupił rakiety HIMARS także dla Polski. To bardzo kosztowna transakcja. Termin dostaw pierwszego dywizjonu HIMARS dla Polski wyznaczono na 2023 rok. Ale przecież pierwotnie miały być budowane przez konsorcjum polskich spółek z partnerem zagranicznym w ramach transferu technologii HOMARy. Więc, co zaważyło, że ta transakcja będzie teraz wykonywana przez amerykańską firmę zbrojeniową?

- Bardzo silny lobbing amerykański, prawdopodobnie, w wykonaniu pani ambasador, okazał się bardzo skuteczny. Racjonalnych wytłumaczeń nie ma. Wszyscy polscy komentatorzy branżowi w zakresie techniki i technologii wojskowych uśmiechają się ze zdziwieniem. Polski przemysł się do tego przygotowywał, ten transfer był jak najbardziej przyswajalny przez polskie firmy branży obronnej. Nic nie uzasadniało pod względem techniczno-technologicznym tej decyzji, która zapadła. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. A chodzi zapewne o pieniądze i o wpływy o charakterze politycznym. Pani ambasador Stanów Zjednoczonych bardzo intensywnie i dynamicznie naciska na rząd Polski w sprawie interesów amerykańskich, konsorcjów, w sprawie firmy taksówkowej, koncernu farmaceutycznego. Takie interwencje kończą się jej sukcesem, osiągnięciem celu. Polski rząd jest bardzo podatny na tego typu naciski. Podobno, miały one miejsce również w zakresie zakupu HIMARS – uważa ekspert.

Prezydent Francji Emmanuel Macron z żoną Brigitte i prezydent Chin Xi Jinping z żoną Peng Liyuan
© REUTERS / Jean-Paul Pelissier/Pool
- NATO obchodzi 70-lecie. Ministrowie spraw zagranicznych spotykają się za oceanem. Co wróży to spotkanie nam wszystkim?

- Prawdopodobnie, dalszy nacisk administracji amerykańskiej na zwiększenie wydatków przez kraje europejskie. Z tym straszakiem, że Amerykanie nie będą finansowali swego zaangażowania wojskowego, więc sojusznicy europejscy mają przejąć to na siebie. Spodziewam się dalszych deklaracji, bo spotkanie ma charakter kurtuazyjno-rocznicowy. Ale na pewno zapadną deklaracje w tym samym duchu, co słyszymy od kilku lat, o pogłębionej integracji, o wzmocnieniu flanki wschodniej i zwiększeniu obecności Stanów Zjednoczonych i ich jednostek wojskowych w Europie. Prawdopodobnie, zahaczy to o układ INF, czyli wyjście z niego Rosji i Stanów Zjednoczonych. To implikuje duże prawdopodobieństwo, że Stany Zjednoczone przebazują na teren Europy rakiety krótkiego i średniego zasięgu z głowicami nuklearnymi – stwierdził na zakończenie Krzysztof Podgórski.

Zobacz również:

Polska w czołówce państw NATO wydających najwięcej na obronę
Amerykański scenariusz wojny NATO z Rosją: tylko Polska zdoła powstrzymać zagrożenie
NATO wyda miliony dolarów na polskie magazyny
NATO nie rezygnuje: USA mają dla Polski „nową propozycję” zamiast „Fort Trump”
Tagi:
Jens Stoltenberg, rocznica, UE, NATO
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz