07:59 23 Kwiecień 2019
Beata Szydło, kandydatka na stanowisko premiera od PiS

Będą podwyżki, jak je sobie sfinansujecie

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
6310

Zakończyły się „rozmowy ostatniej szansy” rządu z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych. Padły chyba najbardziej absurdalne propozycje od momentu rozpoczęcia negocjacji. Beata Szydło zaproponowała wzrost pensji do 2023 roku pod warunkiem, że nauczyciele będą więcej pracować. Wcześniej usiłowała przerzucić podwyżki na samorządy. Nauczyciele są wściekli.

Rząd usiłuje za wszelką cenę ukryć fakt, że w budżecie na 2019 pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli po prostu nie ma.

Pytaliśmy, w którym miejscu w budżecie są te pieniądze. Wskazywaliśmy, że kwota 680 mln złotych, o której mówi MEN, jest kwotą zaniżoną. Samorządy w ubiegłym tylko roku otrzymały na podwyżkę o 600 mln złotych mniej, niż powinny - ta zaniżona kwota skutkuje także niedoborem w tym roku. Nie mamy w budżecie środków na tę podwyżkę – alarmował Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Po ostatniej turze negocjacji Beata Szydło tak bardzo podniosła ciśnienie samorządowcom, że ci natychmiast wzięli stronę protestujących nauczycieli z ZNP. Beata Szydło stwierdziła bowiem, że wrześniowe podwyżki spokojnie da się sfinansować bez zwiększania rządowych subwencji: czyli z kasy samorządów. Ci natychmiast zareagowali: domagają się spotkania z premierem Morawieckim 11 kwietnia. „Mamy mnóstwo innych wydatków, inwestycji” - twierdzą. - „Nie da się dać nauczycielom podwyżek bez zwiększenia nakładów na oświatę!”.

Ale to, co wydarzyło się podczas piątkowych porannych „rozmów ostatniej szansy” jest jeszcze bardziej absurdalne: okazuje się, że rząd opracował dla pedagogów ofertę: „nowy pakt społeczny dla oświaty”.

Miałby on polegać na tym, że płace nauczycieli systematycznie rosłyby do 2023 roku, ale pod jednym warunkiem: wydłużenia czasu pracy. Nauczyciele mieliby zwiększyć sobie pensum godzin lekcyjnych z 18 do 22-24. Sławomir Broniarz na taką propozycję wybuchnął śmiechem. Stwierdził, że de facto propozycja rządu zakłada, aby nauczyciele sami sfinansowali sobie podwyżki.

Beata Szydło podczas spotkania w warszawskim Centrum „Dialog” beztrosko rzucała liczbami: według niej po przyjęciu przez nauczycieli wspaniałej propozycji rządu, pensja dyplomowanego nauczyciela w 2023 roku wynosiłaby 7700 lub 8100 zł brutto (w zależności od tego, o ile dłużej będą pracować przy tablicy). Nie wspomniała o całej rzeszy tych nauczycieli, którzy nie pracują aż tak długo i których zarobki będą o wiele niższe. Wicepremier zlekceważyła również propozycje, z którymi wyszli wcześniej sami pedagodzy. Z postulowanych 1000 zł podwyżek zeszli bowiem na 720-990 zł w zależności od stopnia awansu zawodowego, a nawet zaproponowali rozłożenie tej sumy na dwie raty. Beata Szydło nie odniosła się do tej – ostatecznej - propozycji.

Nie ma żadnych przesłanek, by dyskutować o przerwaniu akcji strajkowej w poniedziałek – powiedział Sławomir Broniarz po zakończeniu „rozmów ostatniej szansy”. Strona rządowa nie chciała się odnieść merytorycznie do tego, ustępstwa związków zawodowych w kwestii pensji nauczycieli wynoszą 10 miliardów złotych, jesteśmy elastyczni.

Za strajkiem w szkołach w referendum opowiedziało się 80 proc. placówek. Już nawet nauczyciele zrzeszeni w prorządowej „Solidarności” mają dość uległości wobec rządu i chcą odwołać swojego przewodniczącego Ryszarda Proksę, widząc, że rząd PiS próbuje ich zwodzić.

Znajomi belfrzy spotkani na ulicy mówią dziś: „Jeszcze tylko strajk, egzaminy ósmoklasisty, matury – i wreszcie wakacje!”.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Polscy uczniowie idą w ślady Grety Thunberg
1000 złotych i szacunek: w Polsce nabiera rozpędu strajk listonoszy
Ogólnopolski strajk nauczycieli: „Nie mamy nic do stracenia”
Prawie 80 proc. szkół i przedszkoli gotowych do strajku
Tagi:
ZNP, Beata Szydło, podwyżka, nauczyciel, strajk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz