Widgets Magazine
15:30 20 Lipiec 2019
Zwolennicy Brexitu w Londynie

Brexit: demokracja to kabaret dla malutkich

© REUTERS / Dylan Martinez
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
3310

Nowe zamieszanie wokół Brexitu powstało w związku z tym, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk pragnie zaproponować Wielkiej Brytanii „elastyczne” przeniesienie o 12 miesięcy terminu wyjścia z Unii Europejskiej. 

Czy Wielka Brytania powinna zgodzić się na takie rozwiązanie, a jeśli tak, dlaczego? Takie pytanie Sputnik skierował do politologa i publicysty Konrada Rękasa.

„Taką decyzję powinni byliby podjąć Brytyjczycy, gdyby nie fakt, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii taką decyzję już podjęli i była ona odmowna. Niezależnie od tego, jak oceniamy fakt Brexitu, jak szacujemy związane z tym procesem ewentualne zyski i koszty dla Wielkiej Brytanii i dla Unii Europejskiej, musimy stwierdzić, że mamy do czynienia z rażącym naruszeniem standardów demokratycznych w tej grze wokół Brexitu.

Akcja zwolenników Brexitu w Londynie
© Sputnik . Justin Griffiths-Williams
Podobnie, jak w znanych z przeszłości przypadkach powtarzania referendum w sprawie unijnej konstytucji, także i tutaj okazuje się, że ucząca innych demokracji Unia Europejska i pouczająca inne kraje na temat demokracji Wielka Brytania same bardzo „elastycznie” podchodzą do standardów demokratycznych."

Oto społeczeństwo brytyjskie wypowiedziało się w referendum, w głosowaniu powszechnym, za opuszczeniem Unii Europejskiej, a elity, zarówno brytyjskie, jak i europejskie konsekwentnie pracują nad tym, aby do Brexitu nie doszło, aby odbył się on jak najpóźniej, albo przynajmniej nie miał żadnych konsekwencji realnie brexitowych. To jest bardzo symptomatyczne: demokracja to tylko dym, lustro i kabaret dla malutkich – twierdzi Konrad Rękas.

Jego zdaniem, w Wielkiej Brytanii obserwuje się wyraźne zmęczenie tymi grami polityków. Inną sprawą są, oczywiście, interesy.

„Jesteśmy świadkami ciekawego zjawiska, w którym, z jednej strony, Wielka Brytania, a zatem również inne państwa europejskie, są przeciągane przez biurokrację brukselską , z jednej strony, a z drugiej - są  naciski  Donalda Trumpa i tendencje do stworzenia nowej zamerykanizowanej Europy. Nie przypadkowo Donald Trump sugerował, że Wielka Brytania będzie pierwszą w kolejce do zawarcia uprzywilejowanego układu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi. Nie przypadkowo również zwolennicy Brexitu przez cały czas mówią o „nowym obszarze” gospodarczym - anglosaskim, a także o dawnych koloniach brytyjskich. Mowa więc o obszarze obejmującym Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone, Kanadę, Indie, Południową Afrykę, Australię, Nową Zelandię. Takie mają kuszenia!” – powiedział redaktor Konrad Rękas.

Uczestnicy akcji poparcia Brexitu w Londynie
© Sputnik . Justin Griffiths-Williams
Politolog uważa, że to jest ważne dla Polaków, dlatego, że Polska idąca w forpoczcie polityki amerykańskiej w Europie zawsze musi brać pod uwagę, co też ciekawego Amerykanie znowu mogą Europejczykom wymyślić. Według Konrada Ręksa, obserwujemy także aktywność amerykańską w obrębie Unii Europejskiej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, kiedy zaufani doradcy Trumpa, tacy, jak Bannon, próbują montować blok dla Parlamentu Europejskiego, który jest już nie tyle eurosceptyczny, co właśnie bardzo silnie proamerykański. Społeczeństwa europejskie mogą głosować sobie jak chcą, ale tak decydować będą biurokraci, politycy i korporacje – prognozuje Konrad Rękas.

„Problem Brexitu jest zastosowany jako dość wyraźny mechanizm odstraszania dla innych społeczeństw unijnych, które byłyby zainteresowane rozwodem z Unią Europejską. Nie przypadkowo dość powszechna narracja mówi o Brexicie jako o kompromitacji idei opuszczania Unii. To nie idea opuszczania Unii została skompromitowana, tylko ci, którzy próbują sabotować Brexit. Przede wszystkim parlamentarzyści w Izbie Gmin udowadniają, że nie szanują woli własnych wyborców. Są wyraźne przygotowania do przedterminowych wyborów. Czy jednak w ich wyniku powstanie bardziej stabilna większość, można również mieć wątpliwości” – wnioskuje politolog.

Konrad Rękas jest zdania, że Zjednoczone Królestwo jest coraz mniej zjednoczone, bardziej podzielone, coraz bardziej trzeszczy w szwach, ale trudno się temu dziwić, bo kolejne propozycje billu między Wielką Brytanią a Unią Europejską kastrują pierwotny pomysł Brexitu ze wszystkich realnych konsekwencji. Ekspert utrzymuje, że Wielka Brytania, która opuszcza Unię, ale pozostaje w silnej wspólnocie celnej i gospodarczej ze wspólnotami europejskimi, nie opuszcza Unii w sposób rzeczywisty. Nie o to chodziło zwolennikom Brexitu. Więc, nie dziwi również ich niezadowolenie.

Bill Clinton
© AFP 2019 / Rodrigo Arangua
„Niedowład decyzyjny nie jest w tym przypadku cechą wyłącznie brytyjską czy wyłącznie związaną z Brexitem. Wykazuje, że biurokracja zachodnioeuropejska i sam projekt europejski są w głębokim kryzysie. I fakt, że tak ciężko jest Unię Europejską  opuścić, nie pokazuje, że tego nie należy robić, tylko pokazuje, że już ostrzegano, iż do Unii Europejskiej łatwiej się wchodzi, niż się wychodzi. To będzie nauczka także dla Polaków” – podsumował politolog Konrad Rękas.

Zobacz również:

Obalono teorię Hawkinga na temat ciemnej materii
Polska 2050: przyroda zbuntuje się i obróci przeciwko człowiekowi
Wielka Brytania odtajniła dokumenty o wybuchu III wojny światowej
Tagi:
Brexit, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz