06:31 21 Listopad 2019
Banknoty 50-złotowe

Jawność płac to w Polsce wciąż temat tabu

© Zdjęcie: Public Domain
Opinie
Krótki link
Autor
2150
Subskrybuj nas na

Sejm pracuje nad projektem Nowoczesnej, który już znajduje się w pierwszym czytaniu: być może niedługo już na etapie ogłoszeń o pracę firmy będą musiały podawać wysokość zarobków na oferowanym stanowisku. Wśród pracodawców budzi to skrajne reakcje. Tymczasem jawności zarobków urzędników i pracowników państwowych spółek chcą również posłowie Kukiz’15.

Szkoła
© Fotolia / Andreas Schindl
„Pracodawca, publikując w dowolnej formie informację o możliwości zatrudnienia pracownika na danym stanowisku pracy, uwzględnia w niej kwotę proponowanego zasadniczego wynagrodzenia brutto” - Nowoczesna chce, aby taki zapis znalazł się w znowelizowanym Kodeksie pracy. I uzasadnia: „Wynagrodzenia to w Polsce temat tabu. Polityki organizacji w tym zakresie są często nietransparentne lub arbitralne, a ze względów kulturowych bardzo rzadko możliwa jest rozmowa między pracownikami na ten temat”.

Pamiętamy to: każdy z nas, kto kiedyś szukał pracy ma za sobą to doświadczenie: trzymanie w niepewności przez rekrutera i wysyłanie dziesiątek CV, listów motywacyjnych i innej papierologii, aby wziąć udział w konkursie na pracę, za którą w zasadzie nie wiemy do ostatniej chwili, ile nam zapłacą. To absurdalne – doszli do wniosku posłowie Nowoczesnej. Ale z perspektywy pracodawców wygląda to nieco inaczej.

„Wśród pracodawców w ogóle pokutuje zresztą przekonanie, że podawanie proponowanej stawki po prostu…nie jest opłacalne. Bo kandydat się zniechęci, bo może uda się kogoś (już podczas samej rozmowy rekrutacyjnej) przekonać do pracy za niższą stawkę. Bo skoro komuś zależy na danej pracy (skoro już pojawił się na rozmowie), to może zaakceptuje zaproponowane warunki. Nawet, jeśli będą odbiegać od początkowych oczekiwań. W końcu lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu, prawda?” - komentuje projekt Edyta Wara-Wąsowska na popularnym portalu „Bezprawnik”. - „Jawność wynagrodzenia tworzy - z punktu widzenia pracodawców - jeszcze jeden problem. Jeśli w ogłoszeniu o pracę znajdzie się wysokość proponowanych zarobków, to potem ciężko się z tej propozycji wycofać”.

Nowoczesna chce jawności stawek w ogłoszeniach, zaś partia Pawła Kukiza… aby ujawnione zostały płace, nagrody i premie pracowników sfery publicznej, którzy zarabiają co najmniej dwukrotność średniej krajowej. Ma to zapewne związek z ostatnią aferą w NBP, gdy wyszło na jaw niebotyczne wynagrodzenie Martyny Wojciechowskiej, zaufanej współpracownicy Adama Glapińskiego.

Pomysłodawcą projektu jest poseł Tomasz Jaskóła. Ujawniać zarobki miałyby również instytucje czy firmy, które dysponują majątkiem publicznym, albo w których Skarb Państwa czy samorząd ma pozycję dominującą. W gronie tych instytucji znalazłyby się zatem państwowe spółki, izby zawodowe, samorządowe organy. Tak naprawdę Kukiz’15 wykonał gest uprzejmości w stronę Glapińskiego. Prezes NBP poczuł się urażony, kiedy w lutym przegłosowano jawność zarobków w banku centralnym. „Dlaczego akurat my?” - pytał i domagał się, aby wprowadzono taki wymóg we wszystkich instytucjach publicznych. „Mówisz – masz” - odpowiedzieli posłowie Kukiza i złożyli projekt.

Zarobki to w Polsce temat tabu czy to przy rekrutacji czy na etapie rozmów pomiędzy pracownikami tego samego sektora czy nawet firmy. Skończmy z tym. Pole do nadużyć po wdrożeniu obydwu ustaw powinno się odczuwalnie zawęzić.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polskie jabłka w Rosji. „Nie ma w tym żadnej polityki”
Polska 2050: przyroda zbuntuje się i obróci przeciwko człowiekowi
Timmermans o atakach na sędziów w Polsce
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz