15:10 20 Listopad 2019
Założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange w oknie ambasady Ekwadoru w Londynie

Zdradzony o świcie

© REUTERS / Peter Nicholls
Opinie
Krótki link
Autor
2402
Subskrybuj nas na

Założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange został aresztowany. Policja wkroczyła do ambasady, w której się ukrywał po tym, jak ekwadorski rząd zniósł azyl dla redaktora naczelnego WikiLeaks. Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno ogłosił tę decyzję kilka minut przed zatrzymaniem. Co na to polscy internauci ? Proponują wysłać do Londynu Marka Falentę.

Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych (art. 22) mówi, że „pomieszczenia misji są nietykalne”, a „Funkcjonariusze państwa przyjmującego nie mogą do nich wkraczać, chyba że uzyskają na to zgodę szefa misji”. Dlaczego więc policja wkroczyła na teren placówki dyplomatycznej i jak gdyby nigdy nic zgarnęła azylanta?

Grzegorz Waliński, były ambasador RP w Nigerii, wieloletni dziennikarz specjalizujący się w tematyce geopolityki, nie ma wątpliwości:

– Najwyraźniej takiej zgody udzielono, co pokazuje, że Ekwador nie tylko bardzo chciał się Assange'a pozbyć, ale wręcz postanowił współpracować z władzami brytyjskimi. Bo – powiedzmy to sobie szczerze - udzielenie zgody policji państwa przyjmującego na wejście na teren placówki dyplomatycznej to ewenement. Że Ekwador wycofał azyl, którego udzielił Assange'owi – takie jego prawo, choć to oczywiście dowód na uleganie naciskom. Ale że pozwolił brytyjskiej policji wejść na teren placówki – to rzecz zupełnie niesłychana – powiedział Sputnikowi były dyplomata.

– Tak było w przypadku morderstwa Dżamala Chaszodżdżiego - aby turecka policja mogła wejść na teren saudyjskiego konsulatu w Stambule musieli porozumieć się prezydent Turcji i król Arabii Saudyjskiej. Przykład ten pokazuje, na jakim szczeblu zapadają tego rodzaju ustalenia. Dodatkowe pytanie w przypadku Assange'a jest takie, na jakiej właściwie podstawie brytyjska policja go zatrzymała, skoro Szwecja wycofała zarzut o molestowanie...

Ponoć ta ostatnia kwestia od strony formalnej wygląda następująco: fakt wkroczenia policji do placówki to efekt nakazu, jaki mieli wydać Brytyjczycy za to, że Assange nie stawił się w sądzie.

Natomiast dziennikarka tygodnika „NIE” i znana polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska, twierdzi, że w całej sprawie najbardziej oburzające jest ciche przyzwolenie na łamanie standardów nowoczesnej demokracji przez Stany Zjednoczone – bo to ich ręka dosięgnęła w końcu Australijczyka:

– Wszystko, co się naczelnemu WikiLeaks przydarza, to konsekwencje tego, że ujawnił ogrom zbrodni amerykańskich podczas wojny w Iraku. Teraz demokratyczne państwa czeka prawdziwy test solidarności. Powinny stanąć po jego stronie przeciwko dyktatowi USA, które z powodzeniem terroryzują cały demokratyczny świat.

„Historia Assange’a to historia ścigania dysydenta w zglobalizowanym świecie, gdzie nie ma dokąd uciec” – pisze natomiast na łamach portalu Strajk Jerzy Szygiel.

Śmierć krąży wokół Assange’a od lat, a szczególnie od 2016 r., gdy ONZ niespodziewanie uznała go za więźnia politycznego. Zaraz potem jego brytyjski adwokat John Jones, który odegrał w tym pewną rolę, niespodziewanie wpadł pod pociąg. Niecały miesiąc później jego amerykański adwokat Michael Ratner umarł na tzw. szybkiego raka. Potem współpracownik Assange’a w amerykańskiej Partii Demokratycznej Seth Rich skończył z kulą w plecach, inni mieli najróżniejsze wypadki, jak John William Ashe, który nieszczęśliwie udusił się drążkiem od sztangi, którą trenował w domu. Ostatnimi na liście serii samobójstw (według policji) są James Dolan i Aaron Schwartz z securedrop.org, stowarzyszonej z WikiLeaks.

To cud, że sam zainteresowany nadal żyje. Sprowadzać na wszystkich wokół takie „fatum” - to trzeba dopiero pecha...

W polskich mediach temat Assange’a istnieje tylko nominalnie, wyskakuje w nagłówkach informacyjnych tylko wtedy, kiedy następuje sensacyjny zwrot akcji. Na wszelki wypadek jednak informacje o wielkim demaskatorze dawkowane są opinii publicznej skąpo, żeby nie drażnić Wielkiego Brata zza oceanu. Na razie portale podają suchą informację o aresztowaniu, okraszoną ewentualnie twitterowymi komentarzami Lenina Moreno i Sajida Javida, szefa brytyjskiego MSW, który oznajmił, że „nikt nie stoi ponad prawem”…

Politycy w Polsce na razie milczą, nie do końca wiadomo, czy dlatego, że nie chcą narażać się „strategicznemu sojusznikowi”, czy z powodu stosunkowo wąskiej znajomości tematu. Na razie głos zabrał jedynie szef Polskiej Partii Piratów – wolnościowców, którzy organizowali szereg demonstracji przeciwko unijnej dyrektywie ACTA2.

„Dzień 11 kwietnia, w którym został aresztowany Julian, przejdzie do historii jako dzień upadku społeczeństwa świadomego. Trzymaj się, Assange!” - napisał na Facebooku Michał Dydycz, prezes partii.

Polscy internauci na Twitterze żartują, że do Londynu należałoby wysłać teraz biznesmena Marka Falentę, skoro zwolniło się miejsce po jednym azylancie.

Ale w komentarzach pod artykułami na największych portalach informacyjnych raczej kwitnie solidarność: „Snowden i Assange zasłużyli na nagrodę pokojowa”; „Co obiecali Jankesi Ekwadorowi, że wydali Assange'a ? Prawda, jest dużo groźniejsza od kłamstw. Z prawdę Assange trafi za kraty. Gdyby nakłamał dziś byłby ministrem. Eureka, to jak w Polsce ! Kłamcy rządzą dlatego, że okłamują ciemnotę. Ogłaszając prawdę musieliby zwijać zabawki”, „Demokracja totalitarna nie wybacza tym, którzy próbowali pokazać jej prawdziwe oblicze”.

Ale (Polacy nie byliby sobą) nie obyło się też bez teorii spiskowych… „Skomplikowane to wszystko. Lenin nakazał nie utrudniać ścigania rosyjskiego szpiega. Ale 100 lat temu inny Lenin był niemieckim agentem z zadaniem rozłożenia rosyjskiej armii”.

Assange trafił teraz na komisariat stołecznej policji w Londynie. Pozostanie tam do czasu rozprawy przed westminsterskim sądem metropolitalnym.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Snowden: nikt na świecie nie lubi Putina tak bardzo jak Trump
Misja czy Gandalf? Sieci społecznościowe reagują memami na areszt Assange’a
Assange domaga się od Szwecji około 900 tysięcy euro
Tagi:
dziennikarz, zdrada, reakcja, Polska, USA, Wielka Brytania, Londyn, areszt, Julian Assange, WikiLeaks
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz