02:42 21 Czerwiec 2019

Konflikt na Bałtyku: do czego są zdolne rosyjskie i amerykańskie wyrzutnie

CC BY 4.0 / Mil.ru
Opinie
Krótki link
Anna Sanina
2779

Przypuśćmy, że na Bałtyku dochodzi do konfrontacji rosyjskich i amerykańskich wyrzutni rakietowych. Który system ma większy zasięg, większą moc i sterowność? Czy ścierające się siły będą mieć równe szanse? Próbę rozeznania się w temacie podjęła korespondentka Sputnik Polska.

Jesienią 2018 roku, w celu zwiększenia potencjału ogniowego jednostek artyleryjskich marynarki wojennej, do Kaliningradzkiego Rejonu Obronnego przerzucono wyrzutnie rakietowe „Uragan”, które w przyszłości mają zostać zastąpione nowocześniejszą wyrzutnią rakietową „Uragan”-1M” o większym zasięgu ognia, no a w lutym tego roku pojawiła się informacja, że do 2023 roku USA dostarczą na terytorium Polski 20 wyrzutni rakietowych HIMARS.

1. Jaka wyrzutnia rakietowa – rosyjska czy amerykańska – jest bardziej nowoczesna?

W zasadzie, obydwie. Są jednak niuanse. Choć wyrzutnia 9K57 „Uragan” została przyjęta na wyposażenie w 1957 roku, a od 1991 roku nie jest wypuszczana na rynek, rosyjski przemysł zbrojeniowy zaprezentował daleko posuniętą modernizację „Uraganu” 9K57. Wyrzutnie „Uragan-1M” są eksploatowane od 2016 roku.

Prace nad wyrzutnią HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System) Amerykanie rozpoczęli w latach 90. Możliwość sprawdzenia możliwości instalacji pojawiła się na początku lat 2000.

2. Jak i gdzie przeszedł chrzest bojowy?

„Uragan” i HIMARS po raz pierwszy pokazały, na co je stać, na afgańskiej ziemi. Fakt, że z różnicą 40 lat. „Uragan” znajdował zastosowanie w konflikcie w latach 1979-1989. Uczestniczył też „Uragan” w działaniach zbrojnych na terytorium Afryki, armia syryjska używała go przeciwko wojskom izraelskim na początku lat 80., a rosyjskie wojska federalne – w obu wojnach czeczeńskich.

W nocy z 12 na 13 lutego 2010 roku w czasie operacji „Musztarak” dywizjon HIMARS pokrył ogniem ogromną powierzchnię afgańskiej prowincji Helmand. W ogniu znalazła się dzielnica mieszkalna Mardży, zginęło dwunastu cywilów. Wyrzutni M142 HIMARS pokazały też, co potrafią w syryjskim konflikcie. 8 lutego 2018 roku amerykański specnaz zderzył się z syryjskimi siłami prorządowymi w prowincji Dajr az-Zaur. M142 HIMARS przeprowadziły potężny atak rakietowy.

3. W czym tkwi cały sekret? W wyrzutniach?

Tak. To główne „nadzienie” każdej wyrzutni rakietowej. „Uragan” ma pokaźny arsenał uderzeniowy – począwszy od klasycznych niekierowanych pocisków odłamkowo-burzących o kalibrze 220 mm, a kończąc na „inteligentnych” pociskach kasetowych i termobarycznych.

HIMARS mają mniej pocisków (6 rakiet), co jest jednak z nawiązką kompensowane prędkością ładowania i istotnie większym arsenałem. Wyrzutnie wyposażone są w zwykłe niekierowane pociski o kalibrze 227 mm oraz pociski kasetowe, z elektronicznymi „mózgami”, ustawiacze min i pociski o zwiększonym zasięgu i mocy.

4. Czy pociski rakietowe GMLRS zostały zakupione specjalnie dla Polski?

Tak. Tej wiosny Pentagon kupił od amerykańskiej korporacji zbrojeniowej Lockheed Martin rakiety GMLRS Guided Multiple Launch Rocket System). Rakiety o zasięgu 70 km (w wariancie GMLRS+ mają one zasięg nawet 120 km, a w wariancie testowym ER GMLRS – 150 km) są przeznaczone między innymi dla 20 HIMARS, które do 2023 roku zajmą pozycje bojowe w Polsce.

Wartość jednej rakiety GMLRS wynosi 100 tys. dolarów.

5. A jak wygląda sprawa przeładowania?

Na wyrzutni HIMARS jest zainstalowany system (zamiast prowadnic rurowych), który po wystrzeleniu pocisków pozwala zastąpić pusty kontener nowym.

Wyrzutnia „Uragan” ma 16 prowadnic rurowych i kilka trybów. Można dać jedną salwę: naciśniesz spust i wszystkie 16 rakiet z półsekundowym odstępem kierują się ku celowi. A można wygenerować salwę „z opóźnieniem” - połowa rakiet wylatuje w tempie co pół sekundy, a kolejna połowa – co dwie sekundy. Taki tryb pozwala na większą dokładność. Takie tempo wprowadza wyrzutnię w mniejsze drżenie, dzięki czemu ogień jest bardziej skoncentrowany. Maksymalny zasięg wystrzału wynosi 35 km, a minimalny – 8 km.

6. Jaka wyrzutnia szybciej przemieszcza się w procesie ataku na cele?

Wyprodukowany przez austriacki zakład Steyr silnik WD 612 o mocy 260 KM jest zdolny rozpędzić 11-tonową wyrzutnię do rekordowych 85 km na godzinę. Radziecko-rosyjska wyrzutnia dysponuje parą ośmiocylindrowych silników ZiŁ-375 o mocy 180 KM. Takiego ciągu wystarcza, żeby na trasie rozpędzić „Uragan” o masie 15 ton do 65 kilometrów na godzinę.

7. A jeśli na drodze pojawią się błota i któraś z wyrzutni ugrzęźnie?

Amerykańscy czołgi Abrams przy stacji kolejowej Gaižiūnai niedaleko Wilna, Litwa. Zdjęcie archiwalne
© AP Photo / Mindaugas Kulbis
Pod względem zdolności pokonywania przeszkód terenowych wyrzutnia „Uragan” pozostaje liderem. A wszystko dzięki przekładni z oddzielnymi skrzyniami biegów, reduktorami i skrzyniami rozdzielczymi na każdym kole oraz wysokiemu, prawie półmetrowemu klirensowi. Jest gwarancja, że nie ugrzęźnie się na błotach. Dzięki scentralizowanemu systemowi regulacji ciśnienia w oponach wystarczy spuścić nieco powietrza z opon, żeby nie ugrzęznąć w piaskach czy nie zapaść się w śniegu. Dla wyrzutni „Uragan” nie stanowi też problemu głęboka na metr rzeczka.

HIMARS nie jest aż tak wydolny na drogach z przeszkodami. System M142 HIMARS został opracowany na bazie pięciotonowego podwozia kołowego 6x6, zapożyczonego od austriackiej ciężarówki wojskowej Steyr 12M18. HIMARS jest raczej dostosowany do europejskich dróg, choć poradzi sobie z pagórkami i wybojami. Na błotnistych łęgach i podmokłych terenach ugrzęźnie – bez dwóch zdań.

8. Kto ma więcej wyrzutni – USA czy Rosja?

Na dany moment amerykańska armia potrafi postawić w stan pełnej gotowości bojowej 417 systemów M142 HIMARS.

Produkcja wyrzutni 9K57 „Uragan” została zawieszona w 1991 roku. Choć początkowo wypuszczono ich bardzo dużo. W samej tylko Rosji 900 egzemplarzy. W republikach WNP – kolejne 400. Do tego Rosja ma kilka egzemplarzy zmodernizowanej wyrzutni - „Uragan-1M”. Od 2016 roku są testowane przez rosyjskie wojska.

9. Zmodernizowany „Uragan” - czy jest się czego bać?

Chyba tak. „ZiŁ-a”, który ciągnął system, zastąpiło nowoczesne podwozie z silnikiem o mocy 500 KM, u wyrzutni pojawił się też nowy system sterowania ogniem i zupełnie nowy system startowy. Prowadnice rurowe zastąpił specjalny system kontenerowy, który jest w stanie miotać pociski na odległość 120 km – zarówno pociski o kalibrze 220 mm (jak przy starszej wersji „Uragana”), jak i pociski o kalibrze 300 mm (wykorzystywane przez Smercza).

Zobacz również:

Wyrzutnie dla Patriotów będą produkowane w Polsce
USA przekształcą „zabójcę S-400” w uniwersalny pocisk
Ponaddźwiękowa rosyjska rakieta z zasięgiem 500 km?
Tagi:
broń, USA, Rosja, wyrzutnie HIMARS, wyrzutnia rakietowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz