02:22 22 Kwiecień 2019
Polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski

Hermaszewski: nie marzyłem, by polecieć w kosmos, a żeby zobaczyć prawdziwego kosmonautę

© Sputnik . Sentsov
Opinie
Krótki link
5412

Z okazji Dnia Kosmonautyki pierwszy i jedyny polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski podzielił się ze Sputnikiem sekretem, jak zwykły człowiek może osiągnąć, wydawałoby się, nierealny cel. W 1978 roku ówczesny generał brygady poleciał statkiem Sojuz-30 na stację orbitalną „Salut-6”, spędzając w kosmosie 7 dób i 22 godziny.

„Nigdy nie marzyłem, żeby polecieć w kosmos. Bo realnie trzeba patrzeć: ani kosmodromów nie mieliśmy, ani rakiet. Ale poleciał Gagarin! To zrobiło na mnie wrażenie, bo ja w ogóle śledziłem, co się dzieje w tej dziedzinie jeszcze od startu pierwszego sputnika w 1957 roku. Kiedyś zobaczyć prawdziwego kosmonautę - to było moje marzenie! Pewnego dnia, kiedy już byłem doświadczonym pilotem na myśliwcach, na MiG-ach-21, dostałem sekretny telegram, żeby wybrać kilku dobrych, perspektywicznych pilotów dla przeszkolenia na sprzęt, który lata bardzo wysoko, bardzo daleko i bardzo szybko. Ja miałem takich pilotów, ale nie chciałem ich oddać, bo potrzebni byli. Kiedy mnie zapytali, czy ja się nie zgodzę, oczywiście odpowiedziałem, że tak.

Posłali nas osiemdziesięciu do Warszawy, do Instytutu Medycyny Lotniczej i zaczęli nas tam badać - wszystko, co jest w organizmie. Gdzieś po dwóch miesiącach grupa zmniejszyła się do szesnastu. I wtedy nam powiedzieli, że to będzie nie samolot, lecz statek kosmiczny. No, to ja trochę zwątpiłem, czy przejdę, bo w młodości jak chciałem latać na szybowcach, to mnie trzy razy, trzy lata odrzucano - miałem trochę niedowagi. Szczupły byłem bardzo. Ale osiągnąłem cel: latałem na szybowcach, ale motorowe szkolenie to odbyłem na „kukuruznikie”.

Wtedy, kiedy nas zostało szesnastu, modliłem się, żeby trafić do tej grupy czterech pierwszych! Bo oni pojadą do Gwiezdnego miasteczka, może moje marzenie się spełni: zobaczę kosmonautę. No i uzyskałem najlepsze wyniki psychologiczne, bardzo dobrze znosiłem stresowe sytuacje, przeciążenia. No i trafiłem. Jak przyjechaliśmy do Gwiezdnego, pierwszego zobaczyłem Aleksieja Leonowa. To teraz mój przyjaciel” – wspomina Mirosław Hermaszewski.

Towarzyszył mu Piotr Klimuk.

Zobacz również:

Japonia dziś w nocy zrzuci 15-kilogramową bombę w Kosmosie. Czy już czas się bać?
Życie dotarło do nas z kosmosu: nowe dowody
Trzecia wojna światowa wybuchnie w kosmosie. Dwa kraje rzuciły już sobie wyzwanie
Tagi:
kosmonauta, kosmos, Mirosław Hermaszewski
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz