04:13 26 Kwiecień 2019
Amerykański myśliwiec F-35A Lightning II

F-35: „Duma” Amerykanów może trafić w ręce Rosji i Chin

© AP Photo / Ross D. Franklin
Opinie
Krótki link
Wiktor Bezeka
12907

Rosja i Chiny mogą uzyskać dostęp do amerykańskiego wielozadaniowego myśliwca F-35, który rozbił się na Pacyfiku. Jeśli tak się stanie, będzie to prawdziwy koszmar dla Stanów Zjednoczonych – podał portal Business Insider.

Na początku tygodnia japońscy wojskowi poinformowali, że podczas manewrów stracili amerykański myśliwiec F-35. Samolot spadł do morza w odległości 84 mil od wschodniego wybrzeża prefektury Aomori w Oceanie Spokojnym.
Portal sugeruje, że jeśli Rosja i Chiny wyślą swoje niezauważalne okręty podwodne w celu zbadania dna morskiego i znajdą jako pierwsi samolot, mogą uzyskać dostęp do amerykańskiej „skarbnicy technologii”.

Zdaniem brytyjskiego eksperta ds. lotnictwa wojskowego Justina Bronka dowolny fragment myśliwca w rękach Rosjan i Chińczyków stanie się koszmarem dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Rosja i Chiny są w stanie dużo zapłacić, aby zdobyć utracony przez Japonię F-35, co jest problematyczne – napisał w Twitterze ekspert ds. uzbrojenia Tom Moore.

Pentagon uważa, że również NATO jest zagrożone. Źródłem niebezpieczeństwa jest tym razem Turcja, sojuszniczka Paktu. Business Insider twierdzi, że Turcja może przekazać Rosji szczegółowe dane techniczne amerykańskiego samolotu F-35, co umożliwi rosyjskim wojskowym rozwiązanie kwestii dotyczącej przeciwdziałania i niszczenia tej maszyny. Do takiej sytuacji – zdaniem amerykańskich wojskowych – może dojść, jeśli Turcja otrzyma w tym samym czasie zarówno rosyjskie systemy rakietowe S-400, jak i amerykański F-35.

Dowódca sił USA i NATO w Europie generał Tod Wolters uważa, że S-400 pozwolą lepiej zbadań możliwości F-35, co nie przyniesie korzyści sojuszowi, a jedynie doprowadzi do wycieku technologii oraz podkopania przewagi F-35 nad rosyjskim S-400.

Wybuch jądrowy
© Depositphotos / Curraheeshutter
Rosyjski ekspert ds. wojskowości Wiktor Litowkin w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że nie jest zaskoczony kolejną sztucznie wywołaną falą histerii w NATO.

F-35 to przerobiony radziecki Jak-141, który po rozpadzie Związku Radzieckiego został sprzedany Amerykanom przez biuro konstruktorskie Jakowlewa. Na tej podstawie powstał F-35 z krótkim startem i lądowaniem. Nie ma nic nagannego w tym, że projekt został przejęty przez Stany Zjednoczone, bo Rosja wówczas nie miała pieniędzy, aby go dalej rozwijać. Jakowlew i Lockheed Martin podpisały w 1991 roku umowę, której nie podano do wiadomości publicznej. Wówczas gigant Lockheed Martin zaczął inwestować pieniądze w program Jak-141 – wyjaśnił ekspert.

Jego zdaniem nie ma potrzeby szukania samolotu na dnie Morza Japońskiego, choćby dlatego, że spadł w pobliżu wybrzeża Japonii, a także nie udało się jeszcze stworzyć bezgłośnego okrętu podwodnego. Ekspert przypomniał, że kwestię niedopuszczalności jednoczesnego używania systemów rakietowych S-400 i samolotów F-35 Amerykanie poruszali już wcześniej, gdy rosyjskie S-300 nabyła Grecja, będąca również członkiem NATO. Później sprawa przycichła. Jak podkreślił, F-35 raczej bardzo nie zaskoczy rosyjskich konstruktorów.

F-35 - wielozadaniowy myśliwiec z wykorzystaniem technologii stealth. Oprócz Stanów Zjednoczonych, w projekcie uczestniczy osiem państw: Australia, Wielka Brytania, Dania, Włochy, Kanada, Holandia, Norwegia i Turcja. Biorąc pod uwagę potwierdzone i przyszłe zamówienia zagraniczne, zostanie wyprodukowanych ponad 3100 tych maszyn. Koszt jednego samolotu to od 90 do 115 mln dolarów.

Zobacz również:

Chiny nie potrzebują myśliwców Su-57?
W Holandii myśliwiec F-16 sam się zestrzelił
Start myśliwców Su-27SM w ulewie (wideo)
Największy na świecie samolot odbył pierwszy lot (wideo)
Tagi:
technologia stealth, F-35, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz