06:00 20 Czerwiec 2019
Przewodniczoncy polskiego stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc

Jerzy Tyc: „Ambasador Polski w Moskwie na spotkanie nie przybędzie. Bez uzasadnienia”

© Sputnik . Nikolay Seredin
Opinie
Krótki link
Leonid Swiridow
8949

W fundacji „Russkij Mir” w Moskwie spotkali się deputowani Dumy Państwowej, rosyjscy historycy, osoby, które zajmują się poszukiwaniem miejsc spoczynku poległych czerwonoarmistów, a także potomkowie pochowanych w Trzciance żołnierzy. Na spotkanie przyjechał przewodniczoncy polskiego stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc. Stowarzyszenie „Kursk” zajmuje się odbudową pomników żołnierzy Armii Czerwonej na terytorium Polski.

„Rosja wzywa Polskę do zmiany decyzji ws. Mauzoleum Żołnierzy Armii Czerwonej w Trzciance i przeprowadzenia ponownej ekspertyzy gruntu oraz późniejszej ekshumacji ich szczątków” - taką rezolucję przyjęli uczestnicy moskiewskiej konferencji, poświęconej wyburzeniu obiektu pamięci na Placu Pocztowym w Trzciance.

Przewodniczoncy polskiego stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

Okrągły stół w siedzibie fundacji Russkij Mir w Moskwie
© Sputnik . Nikolay Seredin
Okrągły stół w siedzibie fundacji Russkij Mir w Moskwie

— Dlaczego konferencja w sprawie mauzoleum w Trzciance była zorganizowana w Moskwie? W Warszawie to już nie ma żadnego sensu?

— Muszę przypomnieć, że sprawa Trzcianki, to nasze społeczne dochodzenie,  rozpoczęło się od okrągłego stołu w Warszawie, który miał miejsce 24 listopada 2017 roku. Tak więc, zaczęło się wszystko w Warszawie. To tam zebrali się eksperci, którzy dali nam pewność, że memoriał zniszczono z naruszeniem prawa.

Dalsze kroki były zainicjowane, ich źródłem był okrągły stół w Warszawie, na który, niestety, nie przyszedł nikt z oficjalnych przedstawicieli naszych ministerstw, Instytutu Pamięci Narodowej, Czerwonego Krzyża i innych ludzi, którzy swoimi urzędami, swoimi stanowiskami odpowiadają za to, co tam, w Trzciance, się wydarzyło.

Drugi okrągły stół, jak gdyby kończący ten etap dochodzenia, postanowiliśmy zorganizować w Moskwie, głównie z tego powodu, iż chcieliśmy spotkać się z rodzinami poległych żołnierzy.

To była główna przyczyna, dla której przyjechaliśmy do Moskwy, ponieważ rodziny żołnierzy do Polski przyjechać by nie mogły. A to spotkanie z rodzinami jest najważniejsze dla nas z uwagi na plany procesowe, które założyliśmy.

— Jednak sąd będzie?

— Po konsultacji z polskim prawnikiem uznaliśmy, że jest sposób. Jest możliwość, aby, po pierwsze, zablokować remontowe prace na placu, gdzie było mauzoleum, gdzie znajduje się mogiła, i poprzez wyrok czy postanowienie sądu zmusić władze do przeprowadzenia prawidłowej ekshumacji.

To mogą zrobić tylko przedstawiciele rodziny, krewni żołnierzy, którzy spoczywają w tej mogile.

Według dokumentów 16 żołnierzy jest tam rozpoznanych, trwają poszukiwania ich rodzin, w tej chwili dotarliśmy do czterech rodzin. Zostało jeszcze 12-tu.

Przy czym, podkreślam, że, zdaniem polskich prawników, wystarczy pełnomocnictwo od jednego członka rodziny, żeby ten proces poruszyć i rozpocząć sądowy proces, którego celem będzie zarządzenie ekshumacji.

Ekshumacja może mieć dwa cele: dotrzeć i potwierdzić, że tam są żołnierze, zostawić ich na miejscu i żądać od polskich władz odbudowania mauzoleum. Bądź też wydobycie żołnierzy i przeniesienie ich na najbliższy cmentarz wojskowy, prawdopodobnie, w Pile.

Chociaż mamy informację, że nawet na cmentarzu w Trzciance takie miejsce by się znalazło. Tylko trzeba zarządzić ekshumację.

Ekshumacja, zgodnie z polskim prawem, może być przeprowadzona zarówno przez różnych urzędników, z różnych powodów. Jednym z tych powodów jest żądanie członka rodziny pochowanego żołnierza.

— Ja słyszałem, że nawet była taka propozycja, żeby pochować te szczątki na terenie Rosji?

— Zgodnie z polską ustawą o grobach i mogiłach wojskowych, jest taka możliwość, aby członek rodziny zawnioskował u wojewody przeniesienie szczątków żołnierza do swego kraju, w tym przypadku do Rosji. Czy też do Kazachstanu, czy na Ukrainę, ponieważ rodziny tych żołnierzy mieszkają w różnych krajach.

Jest taka możliwość.

Miejsce, w którym stał pomnik generała Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie
© Zdjęcie : Diliara Sedowa
— Czytałem, że tam był oficer z Uzbekistanu, z Taszkientu...

— Zgadza się, w tym dokumencie jest taka informacja. Pod spisem pochowanych jest taka informacja. Więc, nie wiem, jakie kroki będą chciały podjąć rodziny, to od nich zależy, i też, oczywiście, od rady prawników.

Ja osobiście nie uważam za dobre, aby żołnierze byli przenoszeni do Rosji.

Polacy są  winni im opiekę, są im winni podziękowania za wolność, i tam mają leżeć, tam mają być zgodnie z polskim prawem uczczeni, ich mogiły mają być zachowane.

W tej chwili tak nie jest.

Mogiła została bezprawnie, bez jakichkolwiek dowodów zrównana z ziemią.

Mauzoleum, niezwykły budynek o wartości historycznej, chroniony prawem autorskim, został rozbity w puch i pył ciężkim sprzętem na oczach publicznych, na oczach Rosjan, z zaproszonymi polskimi dziennikarzami, zrobiono widowisko na żołnierskich kościach.

— Pan mówił o dziennikarzach, czy na dzisiejsze spotkanie tutaj, w Moskwie, byli zaproszeni polscy dziennikarze, czy byli zaproszeni burmistrz Trzcianki, ktoś z ambasady polskiej? Co na to mówi ambasador Polski w Moskwie pan Włodzimierz Marciniak? Czy jest jakaś informacja?

— Oczywiście, chcieliśmy, żeby na dzisiejsze spotkanie przybył ktoś ze strony polskiej, oficjalny przedstawiciel, który przekazałby, zwłaszcza rodzinom  pochowanych żołnierzy, polskie stanowisko w tej sprawie.

Uważam, że taką osobą jest ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Rosji.

Napisaliśmy do niego dwa tygodnie przed dzisiejszym spotkaniem zapraszając na spotkanie. Wyjaśniliśmy, czego spotkanie to dotyczy i jakie są nasze oczekiwania. Oczekiwania były jednoznaczne: proszę przedstawić rodzinom oficjalny pogląd Polski na to, co się wydarzyło.

Kilka dni temu otrzymaliśmy mail’em informację, lakoniczną, bez uzasadnienia, w której było napisane, że ambasador Polski na spotkanie nie przybędzie i podpisane przez jakiegoś tam sekretarza.

Rosyjscy parlamentarzyści dyskutują na temat zniszczenia mauzoleum w Trzciance
© Sputnik . Nikolay Seredin
Rosyjscy parlamentarzyści dyskutują na temat zniszczenia mauzoleum w Trzciance

Zaprosiliśmy, oczywiście, burmistrza Trzcianki, motywując, że będzie miał wyjątkową możliwość przedstawienia rodzinom oraz Rosjanom swojej pozycji. Zwłaszcza dlaczego, mimo tylu sprzeczności i nieprawidłowości, jak zawsze podczas rozwalania mauzoleum, o czym został powiadomiony, a mimo to, nie starał się przeprowadzić ekshumacji.

Od niego nie było żadnej odpowiedzi.

Zaprosiliśmy członków miejscowego muzeum, które dokładnie zna sytuację, które uczestniczyło w tym procesie chociażby w ten sposób, że część rozwalonego mauzoleum trafiła do tego muzeum. Od nich przyszła informacja, że też nikt nie przyjedzie.

Wszyscy mieli czasu ponad dwa tygodnie, gdyby była wola przyjechania, wysłania chociażby jakiejś informacji na piśmie, żebyśmy przeczytali, mogli to zrobić. Sprawą zajmował się dziennikarz z najpopularniejszego w Polsce radia RMF FM. Jego też zaprosiliśmy. Nie było żadnej odpowiedzi.

Jeszcze inne polskie media zapraszaliśmy, a poza tym, strona stowarzyszenia „Kursk” jest czytana przez mnóstwo dziennikarzy polskich, ponieważ co jakiś czas ktoś chce ode mnie wziąć wywiad, w tym najbardziej znane media typu pierwszy program TVP. Niedawno byli nawet u mnie, w mojej miejscowości, gdzie mieszkam, aby przeprowadzić ze mną wywiad.

Więc, wszyscy wiedzą, co się dzisiaj dzieje w Moskwie w związku z Trzcianką. Ale niestety, nikt nie przyjeżdża i wszyscy milczą.

— Co dalej? Przecież będzie 9 Maja, i ktoś z polskich  polityków, z polskich władz specjalnie przyjdzie do ambasady Rosji, aby coś powiedzieć ambasadorowi rosyjskiemu w Warszawie? Podziękować za wyzwolenie? Czy nikt nie przyjdzie?

— Nawet, jeśli ktoś przyjdzie, to na pewno tego nie powie.

Zjedzą, co to zostanie przygotowane, i pójdą.

Natomiast nie wierzę, żeby w ten dzień, 9 maja, ktoś znaczący rzeczywiście, przyjął zaproszenie, ponieważ ambasador Rosji zawsze zaprasza. Ale nie spodziewam się, żeby ktoś przyszedł, a zwłaszcza podziękował za wyzwolenie.

Oficjalny kurs polityczny jest zupełnie inny, historia jest zmieniana, indoktrynacja zaczyna się już od szkoły podstawowej. I na razie nie widzę możliwości, żeby coś się zmieniło. Dlatego tak bardzo ważna jest sprawa Trzcianki.

Uważam to za moment przełomowy. Jeżeli władzom Trzcianki uda się zabetonować mogiłę, mimo, iż wszyscy wiemy, że żołnierze tam zostali, to po prostu nie wiem, co będzie dalej.

Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych
© Zdjęcie : Kancelaria Premiera RP
Takich miejsc, jak Trzcianka, jest w Polsce dużo, kiedy nie jest to typowy cmentarz, a miejsce pochówku. Gdzieś w mieście, gdzież na obrzeżach miasta, z jakimś tam pomnikiem, gdzie leżą żołnierze.

Nawet zgodnie z ustawą o dekomunizacji takich miejsc dotykać nie wolno. Ponieważ ustawa mówi, że nie dotyczy to cmentarzy i miejsc pochówku. A Trzcianka była typowym miejscem pochówku. I mimo to została zniszczona na bazie jakichś bzdurnych haseł, bo przecież nie dowodów. Bo przecież sami eksperci napisali, że my nie możemy potwierdzić, że tam ich nie ma, sami eksperci to powiedzieli.

Mimo to, na bazie jakiegoś trendu, rusofobii, nikt nie zareagował na to przestępstwo w czasie, kiedy ono miało miejsce. A ci, którzy reagowali, byli za słabi.

Tak, jak stowarzyszenie „Kursk”. Nikt nas nie słuchał. Nikt.

Oczywiście, reagowaliśmy. Dlatego Trzcianka musi zakończyć się przywróceniem porządku prawnego i przeprowadzeniem wszystkiego zgodnie z przepisami. I to może zrobić tylko sąd.

Nikt więcej w tej sprawie nie pomoże.

I mogą to zaadiustować tylko rodziny, które mają w tym interes prawny. Mają prawo żądać, żeby sprawa była przez polskie władze przeprowadzona zgodnie z prawem.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

© Sputnik .
Jerzy Tyc: „Ambasador Polski w Moskwie na spotkanie nie przybędzie. Bez uzasadnienia”

Zobacz również:

Tyc: Czekamy na ekspertyzę ws. decyzji o znoszeniu pomników
Warszawa w odwrocie: „Ile razy można wyciągać w czyjąś stronę rękę i mieć ją oplutą?"
Senator Grubski: „Prezydent Putin powinien być honorowym gościem na Westerplatte”
Maria Zacharowa zaprasza w gości Jerzego Tyca
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
Leonid Draczewski: „Osobiście chciałbym ściślej i więcej współpracować z Polakami"
Jerzy Tyc: Odrestaurujemy pomnik w Świnoujściu
Areszt Assange’a jest prawdziwą „skripalszczyzną”
Tagi:
barbarzyństwo, Trzcianka, RMF FM, TVP, Taszkent, Mauzoleum, wyzwolenie, pamięć, Ukraina, Kazachstan, pomnik, żołnierz, Leonid Swiridow, Stowarzyszenie KURSK, Jerzy Tyc, Armia Czerwona, historia, Włodzimierz Marciniak, Ambasada RP w Moskwie, IPN, Warszawa, Moskwa, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz