Widgets Magazine
22:17 22 Sierpień 2019
Greckie flagi na ulicach Aten

Dlaczego zbliżenie z USA wytrąca z rąk Grecji jej główną broń?

© AFP 2019 / Aris Messinis
Opinie
Krótki link
1230

Grecka gazeta Kathimerini opublikowała materiał, w którym mowa o tym, że Ateny i Waszyngton analizują scenariusze dalszego umacniania obecności amerykańskich systemów zbrojeniowych w Grecji. Scenariusze obejmują rozmieszczenie znacznej ilości dronów i latających tankowców w bazie lotniczej Larisa, w centralnej Grecji.

Mając na uwadze ściślejszą współpracę wojskową między państwami, Grecja oczekuje, że amerykańskie okręty będą częściej zawijać do portów Morza Egejskiego – czytamy w publikacji.

Rozmowy między Atenami i Waszyngtonem dotyczą obecnie bazy lotniczej w Larisa. Kontrakt na pobyt amerykańskich wojskowych w bazie upływa w sierpniu, dlatego omawiane są możliwe warianty jego przedłużenia.

„Umocnienie” grecko-amerykańskich stosunków wywołało niejednoznaczną reakcję i sceptycyzm ze strony analityków. W rozmowie ze Sputnikiem eksperci ostrzegają przed niebezpieczeństwami, jakie kryje w sobie nagły wzrost zainteresowania Grecją ze strony USA. Kilku analityków zauważa, że punktem wyjścia dla rozpoczęcia intensywnego „flirtu” między Grecją i Waszyngtonem stała się degradacja relacji między Turcją i USA.

- Nie ma wątpliwości co do tego, że w stosunkach międzynarodowych jedno wydarzenie wpływa na drugie. I jedna sytuacja odbija się na innej. To była nie ostra, lecz stopniowa degradacja stosunków dwustronnych, i teraz obserwujemy apogeum dramatu. Wzajemna nieufność istnieje od dawna. To oznacza, że amerykańscy wysocy rangą urzędnicy zaczęli budować określone plany, widząc, że Turcja już dawno dystansuje się od Zachodu. W alternatywnych planach USA dotyczących wyjścia Turcji z zachodniego kołowrotu rola i pozycja Grecji zaczęła rosnąć – tłumaczy Constantinos Filis, dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IDIS).

Dyrektor IDIS nie omieszkał wspomnieć o porozumieniu znad Prespy, którego przyjęcie wpłynęło na umocnienie roli Grecji w oczach przywódców NATO.

Takiego samego zdania jest doktor Antonis Klapsis, wykładowca historii dyplomacji na Uniwersytecie Panteon, który twierdzi, że grecko-amerykański flirt „ma częściowy związek z rozwojem wydarzeń w Turcji, dlatego że USA dążą do tego, by mieć stabilne wsparcie w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego”.

Docent katedry Geopolityki w Akademii Wojskowej „Evelpidon” Konstantinos Grivas ostrzega przed takim rozwojem wypadków i zauważa możliwość ukształtowania się błędnego punktu widzenia, zgodnie z którym amerykańskie „wsparcie” greckich interesów zostanie przyjęte za coś danego.

Analitycy zwracają także uwagę na nadchodzące geopolityczne wydarzenia we wschodniej części Morza Śródziemnego i wolą trzeźwość i zrównoważenie w polityce Grecji na odległość od „ciepłych objęć” USA.

Na czym polega ta rola i główna „broń” Grecji?

Na tym, że do niedawna prowadziliśmy najbardziej zrównoważoną politykę międzynarodową, opartą na wspieraniu dobrych stosunków ze wszystkimi światowymi mocarstwami, w tym także z Rosją i Chinami

– wyjaśnia analityk.

„Bycie amerykańskim satelitą nie leży w naszym interesie” - powtarza Grivas, nawołując do prowadzenia zrównoważonej i urozmaiconej polityki zagranicznej, u której postaw leży unikanie przyjmowania jednowymiarowej strategii i włączania Grecji do sfery amerykańskich wpływów.

Ze swej strony Antonis Klapsis twierdzi, że Grecja powinna reagować na wydarzenia ostrożnie i z rozwagą. Analityk nie przestaje twierdzić, że „to coś, do czego nie będziemy dążyć, bo ostatecznie nie wyciągniemy z tego żadnej korzyści. Zyskamy więcej na zrównoważonej polityce, niż na polityce jednowymiarowej” - reasumuje uczony.

Zobacz również:

W Grecji urodziło się dziecko, które ma troje rodziców
Ateny: 4 osoby ucierpiały na skutek uderzenia pioruna w Akropol
Bułgaria: jesteśmy gotowi wysłać żołnierzy na granicę z Grecją
Tagi:
baza wojskowa, broń, stosunki międzynarodowe, USA, Grecja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz