Widgets Magazine
01:25 19 Lipiec 2019
Protest rolników w Warszawie

Żółty jak Duda

© Sputnik . Jarosław Augustyniak
Opinie
Krótki link
Agnieszka Wołk-Łaniewska
0 330

Mądrość z historii: towarzysz Loga-Sowiński, będąc przewodniczącym Centralnej Rady Związków Zawodowych, był jednocześnie członkiem Biura Politycznego KC PZPR – podobnie jak towarzysz Kruczek. Towarzysz Miodowicz także należał do politbiura kierując OPZZ. I to się sprawdzało – partia zawsze wiedziała, że może polegać na związkach.

Może więc towarzysze z obecnej siły przewodniej przestaliby się pieprzyć w subtelności i wciągnęli Piotra Dudę na członka Rady Politycznej PiS? Wtedy można było przestać udawać, że Solidarność protestuje, a rząd coś z nią negocjuje i po prostu załatwiać wszystko na Nowogrodzkiej. Czyż nie byłoby prościej?

Istnieje taki termin, jak „żółte związki zawodowe”.

To organizacje quasi-związkowe; działający na zlecenie pracodawcy kolaboranci, którzy – przecież nie dla idei – dają ciała szefom i łamią jedność reprezentacji pracowników. Tworzenie takich związków jest niezgodne z międzynarodowymi standardami prawa pracy, ostatnio – od 1 stycznia 2019 – także polskie prawo wyraźnie ogranicza ich działanie, poprzez zniesienie wymogu jednomyślności organizacji związkowych.

Protesty polskich rolników
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Wcześniej, przez 30 lat, wystarczył jeden żółty związek, żeby uniemożliwić skuteczny protest prawdziwych organizacji związkowych przeciwko zamachom pracodawcy na prawa pracowników, np. zmianom w regulaminie wynagradzania czy zamrożeniu wypłaty z funduszu socjalnego – żeby zablokować takie działania konieczne było bowiem jednolite stanowisko wszystkich organizacji  w zakładzie. „Doskonale znamy to zjawisko, kiedy jeden związek wyłamuje się ze wspólnego stanowiska pozostałych organizacji i daje pracodawcy możliwość wprowadzania zmian bez konieczności ich konsultacji”– mówił dwa lata temu Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, komentując planowane wówczas przez PiS zmiany przepisów.

Jest jakaś gorzka ironia w tym, że właśnie Solidarność stała się żółtym związkiem na usługach potężnego pracodawcy, jakim jest pisowskie państwo.

Zwłaszcza, że mogło być tak pięknie.

Strajk taksówkarzy w Warszawie
© Sputnik . Olga Szestowa
Strajk taksówkarzy w Warszawie

Piotr Duda, zanim został pieszczochem władzy, był prawdziwym związkowcem – i rzeczywistą nadzieją związku, najpierw politycznie sprostytuowanego przez Mariana Krzaklewskiego, a potem do cna przez Janusza Śniadka.

Na tym tle Duda był jak wystrzał z Aurory. Wyrazisty, jednoznaczny, rewolucyjny. Groźny.

„Przyjdzie taki czas, że ludzie wyjdą na ulice. Bogaci sądzą, że nikt ich nie znajdzie za ich murami, którymi się otoczyli. Czują się bezpiecznie i nie chcą się podzielić dobrami. Ale biedni ich znajdą” – mówił przy okazji podniesienia wieku emerytalnego przez PO. To wtedy „Solidarność” opasała  Sejm łańcuchami.

Pomnik Karola Marksa przy Placu Teatralnym w Moskwie
© Sputnik . Leonid Swiridow
Litwa. Park Grūtas. Agnieszka Wołk-Łaniewska
© Zdjęcie : Agnieszka Wołk-Łaniewska
Warto zresztą wspomnieć, iż z tego opasanego Sejmu, Karol Guzikiewicz – szef „S” w Stoczni Gdańskiej, a obecnie radny PiS – wypuścił Jarosława Kaczyńskiego. „Gdybym ja był na miejscu, to Kaczyński by nie wyszedł i kropka” – powiedział wtedy Duda. Mówił też, że za Śniadka „Solidarność” była „za blisko” PiS.

Ukształtowany przez Polskę Ludową syn ślusarza i salowej, dumny żołnierz ludowego Wojska Polskiego, który w klapie zamiast Matki Boskiej nosił znaczek  6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, do związku wstąpił mając lat 18, jako tokarz w Hucie Gliwice. 10 lat później, gdy nowy ustrój przystąpił do wykańczania tej huty, sam znalazł drogę do kultowego wówczas programu Elżbiety Jaworowicz, gdzie bronił zakładu przed pazernym kapitalizmem.

Kiedy stanął na czele „Solidarności”, związek odzyskał jaja i skuteczność. Wystąpił do prezydenta Komorowskiego, żeby skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę przewidującą zwolnienie 10 procent pracowników administracji publicznej – i wygrał. Wystąpił do TK przeciw odebraniu dnia wolnego należącego się pracownikom za święto przypadające w weekend – i znów wygrał.

Zebrał milion podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego. 350 tys. podpisów pod projektem nowelizacji ustawy o płacy minimalnej wiążącym jej wysokość ze wzrostem PKB.

Złożył do Komisji Europejskiej skargę na przepisy prawa pracy pozwalające na nadużywanie umów na czas określony.

Pochód pierwszomajowy w Moskwie
© Sputnik . Vladimir Vyatkin
Przed Euro 2012 napisał – co mnie szczególnie uradowało – list do szefa UEFA, Michela Platiniego, skarżąc się na łamanie praw związkowych w Biedronce, która była jednym z głównych sponsorów mistrzostw.

Ochrzanił Wałęsę za flirt z Mittem Romneyem, republikańskim kandydatem na kandydata na prezydenta USA i milionerem, znanym z żywiołowej wrogości wobec związków zawodowych i praw pracowniczych.

Krótko mówić – stosował w życiu i pracy jedyną zasadę prawdziwego związkowca: nic się nie bać.

Chłopie, coś tak pożółkł?

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Agnieszka Wołk-Łaniewska: Symetryzm mać wolności
„Platforma nie proponuje nic oprócz odsunięcia PiS-u i straszenia Rosją”
Powrót do Polski Ludowej
„Republika Tatarstan jest bardzo życzliwa, jest w niej rosyjska dusza obok tej tatarskiej"
Wałęsolenie
Areszt Assange’a jest prawdziwą „skripalszczyzną”
Jerzy Tyc: „Ambasador Polski w Moskwie na spotkanie nie przybędzie. Bez uzasadnienia”
„Pies mordę lizał zdrajcom i szpiegom". Bo mówiła cyrylicą
Rozdziobią was WRONy
Tagi:
USA, PKB, Trybunał Konstytucyjny, UEFA, piłka nożna, Bruksela, Komisja Europejska, polityka, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, PRL, PZPR, Piotr Duda, "Solidarność", Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz