Wystrzał rakiety balistycznej Hwasong 14 w Korei PółnocnejWidok na Pjongjang, Korea Północna

„Taktyczna sterowana denuklearyzacja”: po co Korea Północna demonstruje nową broń?

© REUTERS / KCNA © Sputnik . Ilya Pitalev
1 / 2
Opinie
Krótki link
1811

Napływające od wczoraj doniesienia na temat obecności przywódcy Korei Północnej na testach „taktycznej broni kierowanej nowego typu” (new-type tactical guided weapon) wyglądają tak, jakby Pjongjang otwarcie okazywał swoje niezadowolenie z braku postępu na rozmowach nuklearnych ze Stanami Zjednoczonymi.

Wizytując jeden za drugim obiekty wojskowe Kim Dzong Un dosłownie wysyła sygnał Waszyngtonowi, że nie zamierza rezygnować z „tarczy nuklearnej”. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Na początek trzeba zrozumieć, co to za broń. Przecież o testach „zaawansowanej broni taktycznej”w Akademii Nauk Obronnych KRLD (Academy od Defense Science) donoszono już w listopadzie ubiegłego roku i wówczas nowinkę także osobiście oglądał Kim Dzong Un. Fakt, że nie była ona wówczas charakteryzowana jako „kierowana”, dlatego trudno powiedzieć, czy jest ona rozwinięciem jednej i tej samej broni.

Tym nie mniej nowa taktyczna broń kierowana opisywana jest jako wyposażona w „potężną głowicę bojową i specjalny sposób kierowania lotem, które zostały wypróbowane w czasie testów ze strzelania do różnych celów”, dlatego nie są to zwyczajne wyrzutnie rakietowe kalibru 300-mm. Chodzi raczej o nowe pociski manewrujące – uważa profesor Instytutu Problemów Dalekiego Wschodu przy Uniwersytecie Kim Dong-yup.

„Przywołany opis pozwala domniemywać, że rozpracowana taktyczna broń kierowana potrafi strzelać do celów na ziemi, morzu i w powietrzu, a co za tym idzie może być odpalana z lądu, morza i powietrza. Dlatego jest duże prawdopodobieństwo tego, że nie jest to zwyczajny pocisk manewrujący „ziemia-ziemia”, „powietrze-powietrze” czy „statek-ziemia”, lecz pocisk manewrujący małego zasięgu, który może mieć modyfikacje „ziemia-powietrze”, „powietrze-statek”, „statek-statek” i itd. Natomiast mówienie o „specjalnym sposobie kierowania lotem i potężnej głowicy bojowej” mówi o rozlicznych trajektoriach lotu różnych typów rakiet, w zależności od miejsca umiejscowienia platformy startowej i celu, a także odnośnych różnicach w masie głowicy” - uważa ekspert wojskowy, który pracował wcześniej w armii południowokoreańskiej.

Pociski manewrujące mają mały zasięg lotu i ograniczenia w masie głowicy, ale też wysoką precyzję dzięki kierowanemu naprowadzaniu. Najbardziej znanym w tym zakresie analogiem są amerykańskie pociski „Tomahawk”, występujące w modyfikacjach dla bazowania powietrznego, lądowego, nawodnego i podwodnego. Analogiczne pociski „Hyunmoo-3” posiada także Korea Południowa.

„Ważne jest też to, że jeśli „taktyczna broń kierowana nowego typu”, o którym mówi dziś Korea Północna, jest pociskiem manewrującym, to nie ma to żadnego związku z sankcjami. Dlatego że obowiązujące sankcje ONZ są skierowane przeciwko rakietom balistycznym. Wcześniej Korea Południowa – także zgodnie z ustaleniami z USA w sferze rakietowej – nie mogła posiadać rakiet balistycznych o zasięgu ponad 180 km, dlatego od lat 90. w warunkach absolutnej konspiracji i z pomocą rosyjskich specjalistów przystąpiła do prac nad pociskami manewrującymi. Co w efekcie doprowadziło do pojawienia się u nas „Hyunmoo-3” - opowiada profesor.

Na pytanie, dlaczego Pjongjang otwarcie powiedział o tych testach teraz, większość komentatorów jego zdaniem odpowie, że to próba pokazania swojej nieugiętości w obliczu sankcji, gotowości pójścia własną drogą i wywarcia nacisku na USA. Ale to tylko część prawdy.

© AP Photo / Dita Alangkara
„Taki motyw oczywiście także jest, ale w mojej ocenie to także ważny sygnał dla swoich mieszkańców i armii. Tak jak niedawna wizytacja jednostek wojskowych sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej, to demonstracja przekonania o swoich możliwościach obronnych. Ale może to też świadczyć o gotowości przeprowadzenia denuklearyzacji i chęci zdobycia koniecznych dla minimalnej samoobrony sił powstrzymywania kosztem wybiórczego umocnienia zwykłego uzbrojenia w sytuacji, gdy broni nuklearnej już nie będzie. Taka specyficzna północnokoreańska reforma wojskowa i innowacje w sferze obrony. Nie jestem pewien, czego tu więcej – moich życzeń czy analizy, ale Korea Północna w mojej ocenie postępuje bardzo wyważenie” - reasumuje ekspert.

Zobacz również:

Kim Dzong Un zignorował osobiste zaproszenie Putina: czego boi się lider KRLD
Trump chciał zdobyć broń nuklearną Korei Północnej
Kim Dzong Un: musimy przeprowadzić „miażdżący” atak na USA
Tagi:
testy, pocisk, Korea Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz