07:01 14 Listopad 2019
Ukraińcy nie chcą, aby Poroszenko starał się o reelekcję

Bohdan Piętka: „Porażka Poroszenki jest klęską polskiej polityki”

© Sputnik . Stringer
Opinie
Krótki link
Autor
51312
Subskrybuj nas na

Wołodymyr Zełenski nowym prezydentem Ukrainy. Już późnym niedzielnym wieczorem na krótkim briefingu poinformował o swoim poparciu ustawy o ukrainizacji, zapowiedział zdymisjonowanie prokuratora generalnego Łucenki i obiecał, że nada nowe tempo porozumieniom z Mińska i formatowi normandzkiemu.

Gratulacje pod adresem Zełenskiego nadeszły od Donalda Trumpa, Donalda Tuska, Emmanuela Macrona i Andrzeja Dudy, który zaprosił nowo wybranego prezydenta Ukrainy do złożenia wizyty w Polsce.

Wyniki niedzielnych wyborów u sąsiadów skomentował dla Sputnika historyk i politolog Bohdan Piętka.

„Należy zwrócić uwagę, że Wołodymyr Zełenski wygrał zarówno w pierwszej, jak i w drugiej turze znaczącą przewagą głosów nad urzędującym prezydentem Petrem Poroszenką.

Ukraińska flaga, Kijów
© Zdjęcie : President of the Ukraine Press-Service
To jest druzgocąca porażka Poroszenki. Ukraińcy wystawili mu ocenę niedostateczną za 5 lat jego rządów. Na co trzeba zwrócić uwagę chociażby w kontekście tego, co o Poroszence pisały polskie media, które nie dopuszczały żadnej krytyki tego prezydenta, informując, czy dezinformując polską opinię publiczną, że przepowiadał on jakoby jakieś znaczące reformy na Ukrainie, czy prowadzi właśnie jakąś politykę, która cieszy się poparciem Ukraińców.

Jego polityka cieszyła się poparciem szczególnie w Zachodniej Ukrainie, gdzie Poroszenko uzyskał znaczącą przewagę. To świadczy o tym, że był on prezydentem, z którym środowiska neobanderowskie czy postbanderowskie, nacjonalistyczne Zachodniej Ukrainy wiązały duże nadzieje. Nie bez powodu, bo, jak wiemy, prowadził politykę dopieszczającą nacjonalizm ukraiński

– stwierdził Bohdan Piętka.

Jego zdaniem, jeśli chodzi o kandydata, który wygrał, jest on na razie wielką niewiadomą. Nie jest to znacząca zmiana polityczna – uważa politolog.

„Chociaż Poroszenko w swoim oświadczeniu ostrzegał, że Ukrainie grozi zejście z proeuropejskiej, proatlantyckiej drogi, to nie jest prawdą. Ukraina w dalszym ciągu pozostanie w amerykańskiej strefie wpływów pod rządami Wołodymyra Zełenskiego, o czym świadczy chociażby jego deklaracja poparcia dla ustawy o ukrainizacji.

Nie jest tajemnicą, że Wołodymyr Zełenski jest człowiekiem oligarchy Ihora Kołomojskiego, i że jego zwycięstwo jest zwycięstwem klanu oligarchicznego Kołomojskiego nad klanem oligarchicznym Poroszenki. To z kolei świadczy o tym, że system polityczny na Ukrainie nie ulegnie znaczącym zmianom. Będzie to w dalszym ciągu system polityczny, w którym konkurencję między sobą prowadzą klany oligarchiczne, a nie autentyczne siły polityczne czy demokratyczne

– zapewnia Bohdan Piętka.

Nadzieją jednak rozmówcę Sputnika napawa to, że prezydent elekt Wołodymyr Zełenski deklaruje pewną elastyczność, jeśli chodzi o sytuację na wschodzie Ukrainy, czy o sytuację w Donbasie. Zadeklarował kontynuowanie rozmów pokojowych w ramach formatu normandzkiego, czyli Ukraina – Rosja - Niemcy – Francja. I wymianę przedstawiciela Ukrainy, który reprezentuje państwo w formacie normandzkim.

Politolog z pewną satysfakcją stwierdza, ten wynik wyborczy wskazuje na to, że Ukraińcy spoza Zachodniej Ukrainy nie odbierają, czy też nie akceptują tak nacjonalizmu ukraińskiego, jak Zachodnia Ukraina, która jest jego twierdzą.

„To nie tylko chodzi o kwestie polityki historycznej, ale także o kwestie polityki edukacyjnej. To wszystko - te nacjonalistyczne treści, te nacjonalistyczne wątki - były przecież przez ekipę Poroszenki szeroko wprowadzane w życie publiczne. Jeśli chodzi o stosunek Wołodymyra Zełenskiego do nacjonalizmu ukraińskiego, to na razie zauważyłem jedną jego wypowiedź na ten temat. Mianowicie, że on szanuje i akceptuje to, że w Zachodniej Ukrainie jest poparcie dla tej ideologii, dla postaci Stepana Bandery i innych postaci, które symbolizują nacjonalizm ukraiński.

Na pytanie Sputnika, czy możemy dziś stwierdzić, że do lamusa historii odejdą Wiatrowicze, Parubije i im podobni, Bohdan Piętka odpowiedział, że na podstawie tego, co dotychczas wiemy na temat nowego prezydenta elekta, nie możemy tego wnioskować.

„Być może, że będzie on zmierzał w kierunku osłabienia ich wpływu. Ale nie łudźmy się, że nastąpi to w 100 proc, ponieważ Ukraina jest w amerykańskiej strefie wpływów.

Stany Zjednoczone traktują Ukrainę jako pionka na szachownicy w grze z Rosją. Traktują ją jako ośrodek radykalnych postaw antyrosyjskich, radykalnej polityki antyrosyjskiej. I z tego powodu nacjonalizm ukraiński nie odejdzie do lamusa, bo on po to jest potrzebny, żeby kreować antyrosyjską Ukrainę, co jest absurdem, bo nie da się, oczywiście, wykreować antyrosyjskiej Ukrainy, moim zdaniem, w sytuacji, gdy jedna trzecia, a może nawet więcej mieszkańców tego kraju posługuje się językiem rosyjskim.

Historycznie ten kraj jest związany z kręgiem kulturowym, z kręgiem politycznym, do którego należą Rosja i Białoruś. Tak, że nie da się, moim zdaniem, wykreować antyrosyjskiej Ukrainy. Nie łudźmy się, że Wiatrowycze i Parubije może trochę zostaną osłabieni, ale całkiem chyba jednak nie odejdą” – przekonany jest Bohdan Piętka.

Zastanawiając się nad „polskim akcentem” wyborów prezydenta na Ukrainie, ekspert oznajmił, że prezydent Poroszenko był ulubieńcem polskiej polityki, co jest absurdem, zważywszy, iż Poroszenko prowadził antypolską politykę, chociażby politykę historyczną, ale nie tylko.

„Jego stosunek do Polski był raczej chłodny. Natomiast cieszył się on ogromnym poparciem zarówno ze strony rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, jak i ze strony opozycyjnej Platformy Obywatelskiej. Nawet stwierdzę, że w Platformie Obywatelskiej nastroje proukraińskie czy promajdanowe, proporoszenkowe były i są znacznie silniejsze, niż w Prawie i Sprawiedliwości.

Polski akcent polega na tym, że Poroszenko poniósł klęskę, i to jest także klęska polskiej polityki  proukraińskiej. Jest to miłość jednostronna, bez wzajemności. Polskie elity powinny wyciągnąć z tego wniosek, ale, sądzę, że nie wyciągną i w dalszym ciągu będą taką jednostronną politykę prowadzić. Co, zresztą, wynika stąd, że Polska jest w obozie atlantyckim i de facto realizuje na kierunku wschodnim politykę amerykańską, a nie swoją własną

– powiedział na zakończenie Bohdan Piętka.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Poroszenko uznał swoją porażkę w wyborach
Wybory prezydenckie na Ukrainie: Kolejki przed lokalami wyborczymi w Polsce
Pierwsze kadry: Wołodymyr Zełenski dziękuje swoim wyborcom (wideo)
Tagi:
reakcja, Petro Poroszenko, Wołodymyr Zełenski, stosunki polsko-ukraińskie, polityka, Polska, Ukraina, wybory prezydenckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz