Spalenie kukły Judasza, Podkarpacie

„Powiesiłem Żyda” - dziś to powód do dumy

© Zdjęcie: Facebook/Janusz Kochanowicz
Opinie
Krótki link
Dawid Blum
324020

Polskie elity polityczne nie posiadały się z oburzenia na słowa Israela Katza o tym, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. A jak nazwać ostatni „sąd nad Judaszem” w Pruchniku i jeszcze bardziej absurdalny seans nienawiści w Łodzi, gdzie aktywista przed komisariatem policji „powiesił” na skonstruowanej własnoręcznie szubienicy kukłę polityka Jakuba Bermana?

Dodajmy, że cały „happening” odbył się na terenie dawnego getta.

Sławomir Dul, dumny inicjator całej akcji, sam siebie nazywa „liderem opozycji wobec działań oprawców zmowy okrągłostołowej” i twierdzi, że walczy „o wyzwolenie Polski spod okupacji amerykańskiej żydomasonerii”. Zapewne dlatego na symbol do „powieszenia” wybrał sobie Jakuba Bermana, polityka pochodzenia żydowskiego, niegdyś członka Biura Politycznego KC PZPR. Zapewne według najprawdziwszego z opozycjonistów był to ważny akt zemsty na archetypie „żydokomuny”.

– Powiesiłem Żyda! Zrobiłem to! - krzyczał dumny mieszkaniec Łodzi.

Okazało się, że chociaż „wieszanie Żyda” odbywało się przed samą komendą policji, a także – na co zwracali uwagę przechodnie – na terenie dawnego getta, polska policja miała związane ręce. Mężczyznę wylegitymowano, spisano, „udokumentowano instalację”, ale nie kazano mu się zwijać. Ale aktywista i tak uważał, że został pokrzywdzony przez policjantów, chociaż ci absolutnie go nie niepokoili.

Ale Sławomir Dul miał większe plany niż tylko skromna akcja pod komendą w Łodzi. Planował akcję stołeczną, a nawet o zasięgu międzynarodowym: przymierzał się, aby zorganizować taką manifestację przez ambasadą Izraela w Warszawie, ale nie zgodzili się na to policjanci z z łódzkiego wydziału ds. zwalczania cyberprzestępczości.

Dul zupełnie nie rozumie, czemu „nakleja się łatkę antysemity” każdemu, kto dziś w Polsce powiesi albo spali kukłę Żyda. To przecież zdrajcy narodu polskiego! Swoje racje klarował przed tłumkiem gapiów i biernie przyglądających się mu funkcjonariuszy, zupełnie chyba nieświadomych, że przed ich oczami ma miejsce akt ksenofobicznej nienawiści. Policjanci tłumaczyli później lokalnym mediom, że na tym właśnie polega demokracja i że nie mogli zabronić mężczyźnie manifestowania „swoich poglądów”.
Justyna Tomaszewska z Centrum Dialogu im. Marka Edelmana stwierdziła, że chętnie zorganizuje szkolenie dla łódzkich policjantów i przypomni im, w jakim miejscu stoi budynek komendy wojewódzkiej.

19 kwietnia 1943 w getcie warszawskim wybuchło powstanie: 19 kwietnia 2019 w podkarpackim Pruchniku na placu przed kościołem odbył się symboliczny „sąd nad Judaszem”. Dorośli i dzieci okładali kijami, a potem zdekapitowali i utopili kukłę z pejsami, która miała uosabiać biblijnego zdrajcę, ale wyglądała jak stereotypowy ortodoksyjny Żyd z przełomu XIX i XX wieku.

Jednocześnie wśród polskich badaczy nadal trwa spór o polską odpowiedzialność za pogromy Żydów w międzywojniu i podczas niemieckiej okupacji. Żarliwi obrońcy kryształowego wizerunku Polaków odsądzają od czci i wiary Jana Tomasza Grossa, Mirosława Tryczyka, Barbarę Engelking. Ale zapewne skrycie kibicują akcjom Sławomira Dula i Piotra Rybaka, który kilka lat temu spalił kukłę Żyda na wrocławskim rynku.

Zobacz również:

300 zł na „Dobry Start”
Jarosław Kaczyński: 13 emerytura to początek programu podnoszenia emerytur w Polsce
Unia Europejska - Polska: Kto komu jest bardziej potrzebny?
Tagi:
antysemityzm, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz