Widgets Magazine
17:36 14 Październik 2019
Donald Tusk z Arsenijem Jaceniukiem

Leszek Jażdżewski – człowiek, który ukradł Tuskowi show

© AP Photo / Yves Logghe
Opinie
Krótki link
Autor
123214
Subskrybuj nas na

To redaktor naczelny miesięcznika „Liberte!”, zadeklarowany liberał i antyklerykał. Wystąpił jako „support” Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim. Powiedział na głos to, co wielu Polaków od dawna skrycie myśli o kościele: powinien zostać oddzielony od państwa.

Zasłynął akcją „Świecka szkoła” (od lat domaga się wyprowadzenia lekcji religii do salek katechetycznych), a także prowokacją podczas łódzkiego marszu środowisk narodowych: pojawił się tam w kontrowersyjnej koszulce, wykrzykując hasło „Pamiętajcie o Narutowiczu!”.

Zgodnie z przewidywaniami, został zaatakowany, ale twierdzi, że się nie bał ze względu na obecność kamer i policji. Jest publicystą „Gazety Wyborczej” i twórcą serii debat „Igrzyska wolności”. Reprezentuje środowiska liberalne gospodarczo i obyczajowo, które de facto nie cieszą się ani sympatią prokościelnej prawicy, ani lewicy socjalnej.

Wywiad, który przeprowadził z nim Jakub Halcewicz-Pleskaczewski w „Gazecie Wyborczej” - „Co to jest liberalny patriotyzm?” - to jego swoista deklaracja programowa. 

Nasze pokolenie ma problem. Nie musi iść na barykady ani siedzieć w więzieniu. Dla mnie postawa liberalnego patrioty oznacza angażowanie się w życie publiczne, na rzecz wizji Polski otwartej, tolerancyjnej, nowoczesnej, nawet jeśli odbywa się to kosztem własnej kariery, własnego szczęścia osobistego, bo przecież więcej można zarobić w korporacji

– mówił w nim naczelny „Liberte” już w 2010 roku.

Portal wPolityce.pl już prześwietlił fundację Industrial, będącą oficjalnym wydawcą „Liberte!”. Okazało się, że część funduszy Jażdżewski otrzymał od innej fundacji, z Niemiec (zajmującej się promowaniem myśli liberalnej), ale okazało się również, że część pieniędzy dostał… od Ministerstwa Kultury.

Donald Tusk wygłosił wykład w Auditorium Maximum warszawskiej uczelni właśnie na zaproszenie Jażdżewskiego. Wielu dziś zadaje sobie pytania, co to oznacza dla Platformy i dla polskiego kościoła. Wszyscy pamiętamy okres rządów PO. Donald Tusk, będąc szefem rządu wprawdzie wiele razy zarzekał się, że „nie będzie klękał” przed polskim klerem, ale nigdy nie wyszło to poza poziom deklaracji.

Platforma nie miała zamiaru zmieniać systemu finansowania kościoła katolickiego. Czy zatem mocne słowa, które padły podczas przemówienia Jażdżewskiego na UW („Polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa”, „świnie, które taplają się w błocie”) oznaczają, że opozycja zaostrzy kurs wobec księży i „wskoczy” na miejsce Janusza Palikota?

A może, skoro szef Rady Europejskiej zgodził się wystąpić u boku zadeklarowanego antyklerykała, świadczy to o tym, że kurs ten zaostrzy się wkrótce w całej Unii?

Na razie wiemy tyle, że przedmówca Donalda Tuska nieco wyrwał się przed szereg: jego przemówienie zdążyli już skrytykować nie tylko Jarosław Kaczyński, rzecznik Episkopatu oraz Krystyna Pawłowicz, ale również liderzy Koalicji Obywatelskiej.

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził z całą stanowczością, ze nie zgadza się na obrażanie kościoła.

Hierarchowie popełniają błędy, proboszczowie, angażując się w politykę, źle robią, ale Kościół to coś więcej niż hierarchia i proboszczowie

– wywodził.

Również rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec nie był zachwycony. „Forma tego wystąpienia jest moim zdaniem nie do przyjęcia. O kryzysie w Kościele, który jest sprawą dużej wagi, nie należy mówić w sposób, który nie jest poważny i odpowiedni do okoliczności.

Uważam, że forma tego wystąpienia nie była poważna”. Ba, sam rektor UW Marcin Pałys stwierdził na Twitterze, że „taka retoryka jest niezgodna z misją uniwersytetu, rażąco odbiega od standardów dialogu, których chcemy przestrzegać”.

Jażdżewski podsumował ten stan rzeczy na swoim Facebooku: „Pomimo że Kościół wspiera ich przeciwników, pomimo że elektoraty Platformy, SLD i Nowoczesnej w ogromnej większości nie są odbiorcami Wiadomości czy prawicowej prasy, oni wciąż chowają głowę w piasek”.

A co na to wszystko zwykli ludzie?

Zdania są jak zwykle podzielone, jednak wielu podkreśla, że jest Jażdżewskiemu wdzięczna za to, że powiedział na głos to, o czym się milczy od lat. Pomijając już ogólne przyzwolenie na zaostrzenie antykościelnej debaty po wybuchu serii pedofilskich skandali – do Polaków zaczyna docierać, że zmiana zasad finansowania i odebranie kościołowi przywilejów, jest nieunikniona, zwłaszcza, jeśli kolejne rządy będą chciały utrzymać świadczenia takie jak 500 plus.

Nieuniknione więc, że wkrótce nawet miłujący kościół PiS będzie musiał w jakiś sposób sięgnąć do księżych kieszeni.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Niemcy wiedzą, jak „obronić” Polskę przed Rosją
Tusk chce jak najszybciej spotkać się z nowym prezydentem Ukrainy
Tusk ostrzega: Polsce grozi wojna domowa. Jak w Grze o Tron
Tagi:
pedofilia, skandal, Koalicja Obywatelska, Niemcy, Polska, Lech Kaczyński, kościół katolicki, SLD, Uniwersytet Warszawski (UW), Donald Tusk
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz