14:52 20 Listopad 2019
Plac Świętego Piotra w Watykanie

Bracia Sekielscy walczą z „bozią”

© AFP 2019 / Gabriel Bouys
Opinie
Krótki link
Autor
17638
Subskrybuj nas na

Zapytajmy Sekielskiego, jak to się stało, że żaden z producentów nie zechciał sfinansować filmu o pedofilii w Kościele Katolickim w Polsce, który jako komercyjne przedsięwzięcie – po doświadczeniach „Kleru” – był skazany na sukces. Czyżby przestało bawić ich zarabiane pieniędzy?

Gdyby Sekielski powiedział, kto odmówił mu pieniędzy, to mógłby pojawić się kolejny materiał na równie ciekawy film, tym razem o tzw. środowisku polityczno-artystycznym i związanym z nim  towarzystwem, które w równym stopniu jest „umoczone” w tego typu relacjach. Jeśli ktoś z nich nie jest zaangażowany w pedofilię, to większość z nich jednak wiedziała o niej i milczała dla „świętego spokoju” lub bardziej dla tego, aby nie stać się „czarną owcą” wśród ekskluzywnego towarzystwa. Obłuda jest ceną jaką trzeba zapłacić za różnego rodzaju przywileje w sferze duchowej jak i materialnej w życiu doczesnym.

Sekielski przygotowuje się do kolejnego filmu, tym razem o SKOK-ach i teraz zapewne wielu zechciałoby wyłożyć pieniądze na ten film – zapytajmy Sekielskiego.

Rzecz w tym, że Sekielski nawet gdyby chciał to nie może wziąć tych pieniędzy, bo straci – na polu etycznym - wszystko co „uzyskał” demaskując pedofilię.

Realizacja tego filmu „Tylko nie mów nikomu” ujawniła 2240 sprawiedliwych ludzi, którzy - kierując się  różnymi względami - postanowili sfinansować ten film.

Oni są prawdziwymi pozytywnymi bohaterami tego filmu.

Chwała im za to.

WALKA Z „BOZIĄ”

Prawda odkryta w filmie braci Sekielskich, wyświetla tylko cząstkę problemu kościoła instytucjonalnego w Polsce.

Dla większości Polaków, Kościół w sensie teologicznym jest tożsamy z kościołem instytucjonalnym. Zamienne stosowanie tych pojęć lub nie rozróżnianie ich sprawia, że dla przeciętnej „owieczki” ksiądz to ten, co to ma dostęp do „ucha Boga”, dlatego tak łatwo „owieczkami” manipulować,  także wtedy kiedy „owieczki” są ofiarami.

Kto pamięta jeszcze film „Kod da Vinci”? Niestety niewielu.

Niewielu też pamięta jaką postawę przyjęło duchowieństwo katolickie. Wiele opinii po obejrzeniu tego filmu można byłoby zamknąć w formułę powtarzanej także obecnie tj.: „Od dziś nic już nie będzie takie samo”.

Wiele takich wypowiedzi czytałem i słyszałem, które powtarzane jak mantra, stawały się bezgłośne, kiedy w niedzielny poranek przekraczało się próg kościoła, „kicało” się na widok księdza oraz wrzucało na tacę kilka złotówek dla chwały Boga jakby to on osobiście wyciągał rękę po te datki.

Dzisiejsze oburzenie, trzeba przyznać, że większe od tego po filmie „Kler” nie będzie miało innej historii niż te poprzednie, a przyczyna tego jest jedna i nazywa się ona „bozia”.

Bo polski katolicyzm w swoim pojęciu zawiera: Boga jako byt nieokreślony, Jezusa ukrzyżowanego i Matkę Boską, która jest … Polką, a wszystko razem w polskim katolicyzmie nazywa się „bozia”, dlatego wcześniej czy później każde krytyczne spojrzenie na sprawy duchowieństwa Kościoła Katolickiego w Polsce sprowadzane jest do – „Walki z bozią”. A inicjatorów tej walki wcześniej czy później „boży lud” zaliczy do antychrystów a w „ostatniej drodze” pożegna ich gwizdami i  wyzwiskami oraz życzeniami aby trafili do piekła.

POLITYCY A „WALKA Z BOZIĄ”

Modelowym przykładem aberracji w tej sprawie i największym pechowcem w kościelnej aferze pedofilskiej jest Lech Wałęsa, który, jak to on, wszystko wiedział, wszystko widział i co najważniejsze wszystko wiedział  jak „załatwić” tylko mu nie pozwolono.

Ks. Jankowski plątał się wokół niego i niestety - Wałęsa -  nic nie zauważył.

W początkowej fazie „afery” udawał zdziwienie i wyrażał żal, że nie wiedział. Z czasem znów nabrał wątpliwości, bo Jankowski nie żyje i teraz trudno cokolwiek udowodnić.

Ks. Cybula „rozgrzeszał” Wałęsę więc, że z czasem i on ze swoimi grzechami stanie się dla Wałęsy mniej winny aż w końcu rozgrzeszony.

Kadr z filmu Kler
© Zdjęcie : Bartosz Mrozowski/KLER press release
Do obu przypadków Wałęsa odnosi się w ten sam sposób:

„W moim pokoleniu nie mieści się w głowie, żeby ksiądz mógł się posunąć tak daleko. Ja nie oglądałem, bo dla mnie to jest tak obrzydliwe, że – uwierzcie mi – nie jestem w stanie tego oglądać”.

Rzecz w tym - Panie Wałęsa - że mówimy o pańskim pokoleniu.

Wałęsie nie ustępuje Paweł Kukiz, który targany wątpliwości, miota się między tronem a ołtarzem i w zależności od tego „co jadł na śniadanie” raz chce burzyć a raz budować kościoły.

Na Facebooku daje wyraz swojej frustracji:

„Nie chcę Państwa, które nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa naszym dzieciom. A POPiS-owi, który dysponował i dysponuje aparatem bezpieczeństwa życzę, by ofiary księży-oprawców były ich sumieniem.

Nie chcę Kościoła, który ochrania bandytów krzywdzących dzieci. I oczekuję, jako członek Wspólnoty, natychmiastowego rozliczenia tak sprawców jak i tych hierarchów, którzy ich ochraniali i ochraniają po dziś”.

Zwizualizowaną puentą afery pedofilskiej, w polskim Kościele Katolickim jest pomnik kolejnej dumy polskiego duchowieństwa tj. Ks. Eugeniusza Makulskiego, tego od Lichenia, który to pomnik został kilka dni temu okryty biały płótnem. To jest symboliczny koniec afery pedofilskiej w Kościele Katolickim w Polsce.

Wszystko przykryje się białym płótnem (biały to kolor niewinności) tak, aby nie kłuło w oczy. Owieczki maja krótką pamięć. Potem wystarczy - tylko - zdjąć płótno. Pomnik ks.Jankowskiego jedni wierni obalili aby prawdziwi wierni mogli go ponownie ustawić na cokole i zaciągnąć warty.

Nowo oświeconym w sprawie  pedofilów w koloratkach, którzy na fali uwierzyli, że teraz wszystko się zmieni należy się przestroga lub zimna woda na głowę.

Liczba wyświetleń filmu „Tylko nie mów nikomu”, który - jak podaje licznik na Youtube – miał już 14 649 468 odtworzeń, nie mówi o niczym, tak jak o niczym nie mówi ponad 5 milionów kupionych biletów na film „Kler”.

TU JEST POLSKA

Tu jest Polska – to hasło oddaje rzeczywistość w kraju nad Wisłą i nie tylko w sensie geograficzno-politycznym. To moralno-etyczno-świadomościowe DNA zbiorowości ludzkiej, która była kształtowana - na przestrzeni ponad tysiąca lat- przez niewolnicze stosunki społeczne-gospodarcze  oraz równoległą indoktrynację religijną.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Jedno i drugie tkwi w każdym Polaku, tragedia w tym, że u większości zmieniło strukturą DNA, dlatego obejrzą film, a w niedzielę pójdą do „kościółka”, a do następnej niedzieli zapomną o sprawie.

Obecna władza odtańczy chocholi taniec i zaproponuje ku uciesze gawiedzi, choćby karę śmierci za czyny pedofilskie, z tym, że po drodze zrówna homoseksualizm z pedofilią, uzna wyższość prawa kanonicznego nad państwowym. A wszystko w imię wygrania wyborów tak jak to czyniła Platforma Obywatelska ogłaszając ustami Tuska w 2008 roku chemiczną kastrację skazanych za pedofilię.

Możemy oczekiwać więc wielkich obław na pedofili – i słuszne – z tym tylko, że należy ich szukać wszędzie, także w kościołach i klasztorach.

Czyn pedofilski faceta w sutannie nie różni się w niczym od czynu pedofilskiego faceta w cywilu.

Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Tylko nie mów nikomu”: problem pedofilii w polskim Kościele. Komentarze
Senator Grubski: Jest to wewnętrzna wojna narodowa
Jarosław Kaczyński zapowiedział zaostrzenie kary za pedofilię
Korwin-Mikke: Koalicja Europejska - to sprzedawczyki, gorzej jest z PiS-em - to są zdrajcy
Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
Ziobro powołał zespół prokuratorów do analizy zdarzeń z filmu „Tylko nie mów nikomu"
„Ludwiku Dorn i Sabo! Nie idźcie tą drogą!”
Areszt Assange’a jest prawdziwą „skripalszczyzną”
Tagi:
DNA, Tomasz Sekielski, pedofilia, wiara, Facebook, Paweł Kukiz, Lech Wałęsa, Bóg, kościół, kościół katolicki, kino, kultura, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz