22:37 19 Listopad 2019
Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie, dzień pierwszy

„Bracia Sekielscy ani przez moment nie mieli na celu potępienia Kościoła”

© REUTERS / Agencja Gazeta/Kuba Ociepa
Opinie
Krótki link
1095
Subskrybuj nas na

W czwartek 16 maja o godzinie 23.00 Telewizja WP pokaże film braci Tomasza i Marka Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Obraz, który pokazał gigantyczny problem, jakim jest pedofilia w Kościele Katolickim, skomentowało już wiele osób z życia publicznego. Większość zgodnie podkreśla, że jest on niezwykle ważnym dokumentem i powinno go zobaczyć jak najwięcej ludzi.

Na prośbę Sputnika swoją opinią na temat filmu podzielił się krytyk, redaktor serwisu Telemagazyn.pl Krzysztof Połaski.

 - Z racji tematu przewodniego, obraz „Tylko nie mów nikomu” porównywano z głośnym „Klerem” Wojciecha Smarzowskiego. Czym temat pedofilii w formie dokumentalnej różni się od formy fabularnej („Kler”)?

- Film „Tylko nie mów nikomu" ma większą siłę rażenia niż „Kler" Wojciecha Smarzowskiego. Kluczem jest tutaj forma - fabuła ma to do siebie, że w głowach widzów może zostać uznana za fantazję bądź wybryk wyobraźni autora scenariusza, natomiast dokument nie ma nic wspólnego z kreacją i jest rejestracją zastanej rzeczywistości. Od początku do końca oglądamy prawdziwą opowieść, której bohaterowie istnieją w realnym życiu, przy okazji przedstawiając się z imienia i nazwiska oraz pokazując swoją twarz. Jako widzowie możemy się z nimi identyfikować i próbować zrozumieć ich sytuację. To są twarze ofiar pedofilii, co dodatkowo - w połączeniu ze scenami konfrontacji z oprawcami - wyłącznie wzmacnia przekaz. O ile „Kler" Wojciecha Smarzowskiego miejscami oferował widzowi lżejsze, niejako dające oddech sceny, tak w filmie braci Sekielskich przez ponad dwie godziny jesteśmy wręcz bombardowani kolejnymi świadectwami przestępstw seksualnych.

Plac Świętego Piotra w Watykanie
© AFP 2019 / Gabriel Bouys
 - Jaki, Pana zdaniem, stawiali przed sobą cel autorzy filmu, bracia Sekielscy? Potępienie Kościoła, czy chęć jego „odnowienia”?

 - Myślę, że bracia Sekielscy ani przez moment nie mieli na celu potępienia Kościoła, a jedynie zwrócenie uwagi na to, jak Kościół nie radzi sobie z problemem pedofilii. To nie jest film antykościelny, wręcz przeciwnie. Jak zapewnia Tomasz Sekielski - hierarchowie polskiego Kościoła otrzymali zaproszenie do przedstawienia swojego stanowiska w filmie, jednak odmówili. To mówi samo za siebie.

Obraz polskiego Kościoła, jaki wyłania się z „Tylko nie mów nikomu" nie jest pozytywny i na ekranie oglądamy instytucję w głębokim kryzysie, która albo nie chce, albo nie potrafi pozbyć się ze swojego środowiska przestępców. Być może wynika to z faktu, że Kościół nie chce przyznać się do swojej nieporadności w tej kwestii, ale w tym momencie nie da się już zachować statusu quo. Warto zwrócić uwagę, że problem pedofilii w Kościele nie dotyczy wyłącznie Polski; to problem globalny, począwszy od Stanów Zjednoczonych po Watykan. To pokazuje, jak bardzo Kościół potrzebuje reform i swoistego odnowienia. Czy film Sekielskich będzie przyczynkiem do tego, aby przedstawiciele polskiego Kościoła zaczęli dostrzegać potrzebę zmian? Nie wiem, ale mam taką nadzieję.

 - Jak ten film odbierany jest przez polskie społeczeństwo, władzę, Kościół?

 - Ponad 16 milionów wyświetleń w serwisie YouTube mówi samo za siebie. Polska opinia publiczna zszokowana jest filmem „Tylko nie mów nikomu", co po części może dziwić, bo przecież o pedofilii w polskim Kościele mówiło się już od dawna, jednak nikt wcześniej nie opowiedział o tym z takim zacięciem oraz rozmachem. Polacy są zdziwieni skalą nadużyć oraz tym, jak hierarchowie kościelni przez długie lata bagatelizowali krzywdy swoich własnych wiernych.

Polski Kościół do filmu Sekielskich podszedł w dwojaki sposób; niektórzy z kapłanów otwarcie przyznali, że taki film jak "Tylko nie mów nikomu" był potrzebny i należy rozliczyć Kościół z krzywd, ale niektórzy hierarchowie wciąż bagatelizują problem. Tutaj doskonałym przykładem jest arcybiskup Leszek Głódź, który na pytanie, czy oglądał dokument, odpowiedział: „Nie oglądam byle czego". Co prawda już przeprosił za swoje słowa, ale zapewne gdyby nie reprymenda ze strony Prymasa Polski Wojciecha Polaka, to nie doszłoby do wycofania się z tych słów.

Dość przewidywalna jest reakcja partii rządzącej, która z jednej strony zaczęła nawoływać do jeszcze mocniejszej walki z pedofilią, ale z drugiej nie łączy tego zjawiska jedynie z Kościołem. Idzie błyskawicznie - pierwsze czytanie nowelizacji Kodeksu karnego, która ma m.in. zaostrzyć kary za seksualne wykorzystywanie dzieci, już za nami.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Sekielski - wielki kłopot dla polskich hierarchów
Ziobro powołał zespół prokuratorów do analizy zdarzeń z filmu „Tylko nie mów nikomu"
Tagi:
film, pedofilia, kościół katolicki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz