02:30 07 Grudzień 2019
Portret prezydenta Syrii Baszara al-Asada na ścianie domu w centrum Damaszku

„Nowy plan antyterrorystyczny”: Brytyjczykom zakazano wyjazdów do Syrii

© Sputnik . Andrey Stenin
Opinie
Krótki link
123
Subskrybuj nas na

Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Sajid Javid przedstawił zakrojony na wielką skalę plan antyterrorystyczny. Włącza on gorące punkty terroryzmu, głównie Syrię, na czarną listę krajów, do których podróżowanie jest zakazane, jeśli Brytyjczycy nie mają ku temu ważkiego powodu.

W przypadku naruszenia tej zasady grozi kara do 10 lat więzienia. Plan zwiększa również uprawnienia policji i wzmacnia kontrolę nad głoszeniem radykalnych poglądów i publikacją postów o takiej treści w internecie. Kwestia ta stała się palącą w związku z żądaniem Stanów Zjednoczonych wobec państw europejskich dotyczącym repatriacji dżihadystów z wyzwolonego przez Kurdów syryjskiego terytorium i sprawą żony jednego z członków Państwa Islamskiego Shamimy Begum, która w wieku 15 lat uciekła z Wielkiej Brytanii, przyłączając się do dżihadystów, i którą Londyn pozbawił w tym roku obywatelstwa.

Sputnik rozmawiał na temat tego planu z byłym oficerem wywiadu i służby bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii Philipem Ingramem.

— Wyjeżdżającym do Syrii brytyjskim dżihadystom grozi do 10 lat więzienia. Pana zdaniem, w jaki sposób można wprowadzić ten plan w życie?

— Ten plan zamyka lukę istniejącą obecnie w najnowszym projekcie ustawy antyterrorystycznej, która pozwalała ludziom na podróżowanie do miejsc jedynie w celu udziału w nielegalnej działalności. Jednocześnie takie osoby unikały dotychczas odpowiedzialności karnej.

Będzie to dodatkowy środek odstraszający w przypadku osób, które zastanawiają się nad wyjazdem do zakazanych miejsc, bo teraz będą wiedzieć, że jadąc tam, popełniają przestępstwo, za które może im grozić wieloletnie więzienie.

— Jakie przeszkody mogą napotkać władze?

— Nie powinno być żadnych poważnych przeszkód, ponieważ ten plan został przedyskutowany i cieszy się szerokim poparciem w parlamencie. Jednak w obecnych warunkach, jeśli partia opozycyjna znajdzie okazję do wykorzystania tego planu, aby spróbować zaszkodzić rządowi, jestem pewien, spróbują to zrobić!

— Czy jest wystarczająco dużo narzędzi technicznych, aby śledzić wszystkich, którzy wyjeżdżają do Syrii i tam zostają?

— Istnieje wystarczająco dużo narzędzi technicznych, aby śledzić ludzi na znanych trasach do Syrii i do innych miejsc. Jednak nie tylko narzędzia techniczne zostaną wykorzystane w tym celu.

Do monitorowania osób mogących potencjalnie naruszać prawo zostanie też wykorzystana współpraca międzynarodowa, wywiad i wiele innych.

— Ustawa ma na celu umożliwienie władzom ścigania osób, nawet jeśli istnieje niewiele dowodów na działalność podejrzanego za granicą. Co Pan myśli o tym projekcie z prawnego punktu widzenia?

— Nie jestem prawnikiem ani ekspertem ds. prawnych, ale jedno jest pewne: istnieje wystarczająco dużo organizacji specjalizujących się w wolności słowa, które sfinansują kwestionowanie tego prawa, gdy zostanie po raz pierwszy użyte, jeśli będą miały taką możliwość; w związku z tym prawo to zostanie sprawdzone w sądzie, a jeśli Europejska Konwencja Praw Człowieka będzie nadal obowiązywać, oczekuję, że zostanie ona zakwestionowana w Europie.

— Javid zamierza przedstawić ten plan podczas swojego wystąpienia w Londynie, bo pretenduje na lidera partii. Czy ta próba przeciwdziałania zagrożeniu ze strony zagranicznych bojowników może pomóc konserwatystom?

— Nie sądzę, aby to oświadczenie miało na celu zademonstrowanie siły jednej partii lub zaprezentowanie Javida jako kandydata na lidera Partii Konserwatywnej. Właściwym jest, że to zrobiono: jest człowiekiem, który powinien to zrobić i zrobi to zaraz po wdrożeniu nowej ustawy antyterrorystycznej.

— Jak zareaguje społeczeństwo?

— Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, społeczeństwo popiera wszelkie działania mające na celu zapewnienie nam bezpieczeństwa, dlatego nie sądzę, abyśmy byli świadkami bardzo negatywnej reakcji.

— Szacuje się, że około 900 Brytyjczyków wyjechało do Syrii lub Iraku. Jakie mogą być kolejne działania władz wobec tych ludzi? Co już zostało zrobione?

— Około 900 osób wyjechało do Syrii i Iraku, 425-450 wróciło, kilkaset zginęło. Reszta jest monitorowana tam, gdzie jest to możliwe – w obozach, w których przebywają, albo aktualnie uznaje się ich za zaginionych bez wieści. Obecnie brytyjskie służby bezpieczeństwa i policja antyterrorystyczna prowadzą 700 dochodzeń. 3 000 osób jest nadzorowanych, a kolejne 20 000 trafiło do bazy danych terrorystów. To ogromna praca.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Sajid Javid, ustawa, Syria, terroryzm, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz