18:44 18 Czerwiec 2019
Polski rząd podjął decyzję ws. budowy kanału, który połączy Morze Bałtyckie z Zalewem Wiślanym.

Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną: czy to się uda?

© Zdjęcie: Piotr Kowalski
Opinie
Krótki link
Wiktor Bezeka
9454

W przetargu na przekop kanału przez Mierzeję Wiślaną wpłynęło siedem ofert od potencjalnych wykonawców. 22 maja nastąpiło otwarcie ofert od potencjalnych wykonawców na budowę nowej drogi wodnej między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym. Co dalej z realizacją tego ambitnego projektu?

Rząd szacował, że cały przekop Mierzei Wiślanej będzie kosztował ok. 880 mln zł. Tymczasem najtańsza z ofert na budowę pierwszego z trzech etapów inwestycji opiewa na 992 mln zł.

Ceny zaproponowane przez inwestorów mieszczą się natomiast w przedziale  992,2 mln zł - 1,4 mld zł. Już się mówi, że koszt budowy kanału niemal dwukrotnie przekracza pierwotnie zakładany.

O komentarz dotyczący polskiego projektu przekopu Mierzei Wiślanej Sputnik Polska zwrócił się do Dyrektora Instytutu Współpracy z Biznesem Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu profesora Mariana Nogi:

Myślę, że cały projekt będzie opiewał na kwotę 2 miliardów złotych. Powiem szczerze, że nie czuje tego projektu. Nie angażowałbym się w ten projekt, gdyby ode mnie to zależało. Oczywiście Mierzeja Wiślana nie jest wykorzystana. Elbląg to bardzo piękne miasto z bogatą historią. Nie jest co prawda wykorzystane tak, jak by mieszkańcy chcieli. Ale żeby ożywiać Elbląg i ziemię Elbląską poprzez ten przekop Mierzei nie jestem przekonany. Przy tak zapowiedzianych realnych kosztach budowy przekopu prawdopodobnie ten projekt padnie. Chyba, że ktoś zafunduje dodatkowe pieniądze. Albo przyjmie się ofertę turecką za 1 złoty. Śmiechu warte. Nie jestem biegły w tym zakresie, tylko powiem krótko, że na tym etapie projekt wygląda nie do zrealizowania. Koperty z ofertami zostały otwarte i co dalej? Przed nami wybory już nie tyle europejskie, a te jesienne - mówi Marian Noga.

Ekspert twierdzi, że „ pomijając to, która partia zwycięży, to nikt do tej pory żadnej decyzji nie podejmie. Natomiast fakt, że nie wybierze się żadnej oferty,  będzie tylko dla dobra Polski. A potem to już niech myślą specjaliści, robią nowe ekspertyzy, obojętnie, z jakiej opcji. A to, że wycięto już drzewa, to mówi się trudno. Las pali się szybko, a rośnie wolno. Tak i tu, mimo, że las się nie palił”.

W odpowiedzi na pytanie Sputnika Polska, jak do tej pory odbywa się przejście statków przez Cieśninę Piławską,  redaktor naczelny wydawnictwa „Morskie wieści Rosji” Anatolij Kuzniecow wyjaśnił, że procedura przepływania statków jest standardowa, czyli taka sama, jak w przypadku z cieśninami na duńskich wodach terytorialnych lub z Mostem Krymskim w Cieśninie Kerczeńskiej.

Nie było nigdy odmów dla statków, chcących przepłynąć przez cieśninę. Twierdzi on, że rosyjskie władze nie mają prawa tego zabraniać lub stwarzać jakiekolwiek przeszkody. Dotyczy to nie tylko polskich, ale każdych innych zagranicznych statków, jeśli te nie zagrażają bezpieczeństwu cieśniny. Poza tym każdy naturalny „korytarz” dla statków nie podlega żadnej opłacie za możliwość przepłynięcia. Jest to regulowane przez międzynarodowe prawo morskie i odrębnymi porozumieniami międzyrządowymi. Należy po prostu z odpowiednim wyprzedzeniem nie prosić o zgodę, a informować 2 lub 22  godziny wcześniej, o charakterze statku, tonażu, czasie, w jakim będzie przepływał przez cieśninę. Brak informacji oznacza naruszenie międzynarodowego prawa i może być związane przykładowo z pirackim przejęciem statku lub przewożeniem materiałów wybuchowych. Nie wolno nie przepuścić statku przez cieśninę.

Anatolij Kuzniecow jest przekonany, że jeśli kanał przez Mierzeję Wiślaną zostanie zbudowany, to strona polska nabędzie prawo do pobierania opłat za przepływanie statków na zasadach komercyjnych, robiąc tym samym mały biznes. Przekop mierzei to według niego przede wszystkim zagrożenie dla ekologii. Budowa kanału może doprowadzić do rozmycia całej mierzei, która w rezultacie może zupełnie zniknąć. Według Kuzniecowa mierzeja to unikalne zjawisko przyrodnicze, dlatego nie wolno jej rozkopywać.

Ta decyzja jest bez wątpienia polityczna i wywołana chęcią utarcia nosa Rosji i odgrodzenia się od niej. Polska się nie zatrzyma i będzie ciąć mierzeję do żywego – twierdzi Redaktor naczelny wydawnictwa „Morskie wieści Rosji”.

Zobacz również:

UE nie chce kanału przez Mierzeję Wiślaną
Kanał Wisły to najkrótsza droga do Rosji. Dla USA
Czarne chmury nad kanałem przez Mierzeję Wiślaną? Złoża bursztynu okazały się za małe
Tagi:
budowa, Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska, kanał, Mierzeja Wiślana, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz