20:14 14 Listopad 2019
Morze Bałtyckie w obwodzie Kaliningradzkim

Kanał przez Mierzeję Wiślaną zbyt płytki dla okrętów NATO

© Sputnik . Vladimir Fedorenko
Opinie
Krótki link
5504
Subskrybuj nas na

W pobliżu granic obwodu kaliningradzkiego bardzo często odnotowuje się obecność samolotów zwiadowczych NATO. Latem Sojusz Północnoatlantycki planuje zakrojone na szeroką skalę manewry morskie w pobliżu eksklawy wojskowej, a Polska buduje tymczasem kanał przez Mierzeję Wiślaną.

O współczesnych zagrożeniach dla bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego w wywiadzie dla portalu analitycznego RuBaltic.ru opowiedział ekspert ds. wojskowości, kierownik katedry Bałtyckiego Uniwersytetu Federalnego im. Immanuela Kanta Jurij Zwieriew.

- Latem tego roku na Morzu Bałtyckim odbędą się manewry wojskowe Baltic Protector. Czy będą one nosić charakter obronny, jak wskazuje ich nazwa, czy wręcz przeciwnie, ofensywny?

- Oficjalnie wszystkie manewry NATO i poszczególnych państw sojuszu noszą charakter obronny i nie są skierowane przeciw żadnemu państwu (chociaż niektórzy politycy, media i eksperci wyraźnie mówią o tym, że za wroga jest uważana Rosja – to swojego rodzaju tajemnica poliszynela).

Ten obronny charakter manewrów nie jest jednak do końca prawdą – na każdych ćwiczeniach wojskowych trenowane są zarówno operacje obronne, jak i ofensywne. Poza tym „agresorów” odgrywają przecież nie kosmici, a właśnie wojska państw NATO.

- Czy uważa Pan, że plany Polski odnośnie wybudowania kanału przez Mierzeję Wiślaną zawierają element wojskowy?

- Nie sądzę. Oczywiście, w Elblągu znajduje się sztab wielonarodowej dywizji NATO „Północny Wschód”, któremu podlegają wszystkie cztery wielonarodowe grupy bojowe zwiększonej obecności NATO w Polsce i państwach bałtyckich. Ale do zapewnienia mu infrastruktury materialno-technicznej wystarczą w zupełności autostrady i koleje oraz pobliski, największy w Polsce kompleks portowy Gdańsk-Gdynia.

Warto zwrócić uwagę, że przeciwko budowie kanału ze względów ekologicznych sprzeciwia się Unia Europejska, która odpowiada za przystosowanie swojej infrastruktury transportowej do celów wojskowych NATO.

Budowany przez Polaków kanał jest zbyt płytki, aby mogły nim przepływać duże okręty wojenne. Oprócz tego średnia głębokość Zalewu Wiślanego to 2,7 metrów – to mało nawet dla współczesnych kutrów rakietowych, nie mówiąc już o większych jednostkach wojskowych. Ponadto wpływanie kutrów rakietowych do zalewu z punktu widzenia wojskowości nie ma sensu – o wiele prościej przeprowadzić atak rakietowy z otwartego morza.

- Region Morza Bałtyckiego niejednokrotnie zaliczany jest do jednego z najbardziej „zapalnych”.  Na ile prawdopodobna jest konfrontacja zbrojna w tym akwatorium?

- Nie wydaje mi się, aby NATO zdecydowało się na celową prowokację, podobnej do tej, jaką przeprowadziła Marynarka Wojenna USA w odległym 1988 roku, kiedy okręty Floty Czarnomorskiej musiały staranować amerykańskie okręty wojenne, które wpłynęły na radzieckie wody terytorialne w pobliżu Półwyspu Krymskiego.

Tymczasem sytuacja, kiedy okręty i samoloty dwóch stron, które nie mają przyjaznych stosunków, uważnie obserwują swoje działania, przy czym w warunkach, kiedy bezpośrednie kontakty między politykami i wojskowymi zostały ograniczone do minimum, jest zawsze potencjalnie niebezpieczna.

Dlatego bardzo ważne, aby zarówno Rosja, jak i NATO podejmowały wszelkie niezbędne kroki odnośnie zapobiegania incydentom na otwartym morzu i w przestrzeni powietrznej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

PiS wygrywa wybory. Kaczyński na to: „Mało, mało!”
Tagi:
manewry, NATO, Rosja, Polska, kanał, Mierzeja Wiślana
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz