11:06 06 Grudzień 2019
Parlament Europejski

Schetyna – Jonasz opozycji

© Sputnik . © AFP 2019 / Adem Altan
1 / 2
Opinie
Krótki link
Autor
5293
Subskrybuj nas na

Niektórzy mówią już o nim Jonasz. Bo Schetyna po prostu przynosi wszystkim pecha. Inni mówią, że jest to taki król Midas, tyle że na opak. Legendarny król Midas czego się dotknął zamieniał w złoto.Schetyna czego się dotknie też zamienia, tyle, że w ...

Tak stało się z Koalicją Europejską, której był naczelnym architektem i która w cuglach miała pokonać PiS, by jesienią dobić go ostatecznie. Po ogłoszeniu wyników wyborów wiadomo już, że nic z tego nie będzie. A na pewno nie dokona tego taka „opozycja”.

Formacja, na której czele stoi od czterech lat Grzegorz Schetyna nie posiada już żadnego politycznego kapitału, a on sam nie ma dobrego pomysłu na powrót do utraconej władzy. Śmiem twierdzić, że Schetyna jest największą siłą PiS. Bo największą siłą PiS jest słabość opozycji, która skupia się właśnie w tym polityku.

Wyborcy, których politycy generalnie mają za idiotów, nie dali się Koalicji nabrać. Zachowali się w sposób wręcz klasowy. I może nie tyle, że świadomość ich już określiła byt, bo wtedy nie zagłosowaliby ani na PiS, ani PO, ale na pewno ten byt zdeterminował ich wybór przy urnie. Bardzo pragmatyczny wybór oparty o doświadczenia 30 lat transformacji, kolejnych partii u władzy, kolejnych premierów i kolejnych zmarnowanych lat.

Odsunąć od władzy PiS - jedyny wspólny program tej Koalicji… i co dalej?„By żyło się lepiej wszystkim” jak głosił pamiętny slogan wyborczy Platformy Obywatelskiej? Wyborcy pamiętają, że żadna formacja przed PiS nie miała dla nas nigdy żadnego społecznego programu. Pamiętają, że jak nie zaczęło się im żyć lepiej za czasów Platformy to platformersi mówili im, że widocznie coś z nimi jest nie tak. Są za leniwi, albo może mają zwyczajnie pecha, bo im w tej Platformie żyje się przecież całkiem dobrze! Niech wezmą kredyt u Providenta i zmienią pracę!

PiS jest formacją, która dziś jako jedyna uznawana jest przez wyborców za wiarygodną, i jeśli mówi, że da to da. Jej opozycji większość nie ufa, bo nawet jeśli teraz ta mówi, że też coś da, to ludzie wiedzą, że znaczy to, że najpewniej coś im zabierze. Tak przecież było przez lata.

Miała być zapowiadana wielka mobilizacja przeciwko PiS, a na wybory zmobilizowali się ludzie, którzy chcieli się bronić przed powrotem Platformy. Każdy z nich czeka na swoją kolej i swoje pięćset, które Jarosław Kaczyński w takiej czy innej formie niewątpliwie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi da kolejnym grupom społecznym.

Ale, by nie być w pełni złośliwym trzeba powiedzieć i o faktach.

A fakty są takie, że Polska jest w tej chwili najlepiej rozwijającą się gospodarką Unii Europejskiej, a bezrobocie jest najniższe, ponieważ pierwszy raz od lat, choć nadal w sposób niedoskonały, wzrósł w naszym kraju popyt. Gospodarka rośnie, bo każde te 500 zł dane różnym grupom społecznym, wraca natychmiast na polski rynek, dzięki czemu gospodarka się lepiej kręci. Opłaca się zatrudniać ludzi, coś produkować, bo ma kto i za co to kupować. Za czasów Platformy, gdy popyt duszono, płace utrzymywano na niskim poziomie, mówiono nam, że najpierw muszą się najeść bogaci, a potem jak już im wystarczy to i na nas z góry, niczym cukierki z meksykańskiej piniaty, zacznie skapywać bogactwo. Mijały lata i nic nie skapywało, bo neoliberalne teorie gospodarcze po prostu nie działają i nigdy nie działały. I teraz też nie za dużo spada, ale coś tam jednak spada, co wielu ludziom pozwala związać koniec z końcem. Żeby spadało wiecej, piniatę trzeba okładać kijami. To z kolei zadnie dla lewicy, której w Polsce niestety brak.

Do realizacji tego ambitnego programu, mającego jemu, jego kolegom i koleżankom zwrócić zabraną im bezczelnie władzę, Schetyna zaangażował w Koalicję Europejską byłych czterech premierów. Pomysł owszem dobry był, ale jedynie dla tychże premierów. I nie bardzo wiadomo, jak ci premierzy wpłynęli na wynik Koalicji, bo wcale bym się nie zdziwił, jeśli ten wpływ był negatywny. Każdy z nich (Jerzy Buzek, Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Belka i Leszek Miller) może się czuć jednak zadowolony, bo już niedługo dzięki Schetynie na konto będzie wpływać im co miesiąc okrągła sumka. Szczególnie pewnie cieszy się z dodatku do emerytury Leszek Miller, który miał prawo myśleć, że to już koniec jego kariery politycznej i nic dobrego już go nie spotka na stare lata.

PiS kolejny raz pokonał Platformę Obywatelską, a biorąc pod uwagę fakt, że jej wynik to nie tylko urobek tej partii, ale całej totalnej opozycji biorącej udział w wyborach pod wspólnym szyldem Koalicji Europejskiej, wynik jest beznadziejny. To wynik, którym trzeba się przecież podzielić z tymi co dzięki Platformie chcieli się też załapać. I niektórym się to nawet udało. Teraz wielu z nich zasili w Europarlamencie inne niż Platforma frakcje. Warto więc zapytać jakie jest rzeczywiste poparcie dla PO? 25%? 20%? A może jeszcze mniej?

Nie pomógł im nawet Donald Tusk, którego Schetyna na białym koniu sprowadził z Brukseli na poprzedzający wybory marsz „Polska w Europie”. Na marszu tym Tusk zdecydowanie wsparł swym wyblakłym autorytetem „zjednoczoną opozycję”. Nie ma żadnych dowodów na to, by twierdzić, że jego osoba w jakiś znaczący sposób może wyciągnąć z zapaści Platformę Obywatelską, bo teraz ewidentnie pomogła jej, jak umarłemu kadzidło.

Do jesieni, „Żulik ze Lwowa”, jak Schetynę określił swego czasu partyjny kolega Radosław Sikorski, zapowiada dalszą budowę koalicję na wybory krajowe, bo lepszych pomysłów i tak nie ma. Tylko już bez byłych premierów, którzy w tym czasie bawić będą w Brukseli. Mało prawdopodobne jednak, po tym bardzo słabym wyniku, by taka koalicja utrzymała się na wybory do Sejmu. Platforma jakieś mandaty na pewno zdobędzie, ale po co się nimi dzielić z resztą koalicjantów, jeśli będzie ich niewiele z tymi, którzy albo balansują na progu wyborczym (PSL), albo znajdują się pod nim (SLD) albo się do niego nawet nie zbliżają, tak jak Zieloni czy Nowoczesna? Byłoby to trochę nierozsądne.

Po prawie czterech latach rządów PiS otrzymał 45% głosów w wyborach, które dla tej partii zawsze były trudne i zawsze przegrane. Pisowscy politycy już mówią, że jesienią, nie tyle liczą na utrzymanie władzy, ile na zdobycie większości konstytucyjnej. A, że system d'Hondta według którego dzielone są mandaty w Sejmie, promuje największe partie, te które osiągają najlepszy wynik, PiS jesienią z całą pewnością rozpocznie drugą kadencję tzw. „dobrej zmiany”. Jest to realne, szczególnie jeśli Schetyna, Midas na opak, dalej wszystko wokół będzie zamieniał w ...

Grzegorz Schetyna nie ma już żadnych asów w rękawie. Czym może jeszcze zaskoczyć? Może rzuci byłych prezydentów na taśmę? Wałęsa i Komorowski na liście? Na co zresztą stać człowieka, który swego czasu jako Minister Spraw Zagranicznych powiedział, że to Ukraińcy otworzyli bramy Auschwitz? Trochę w tym prawdy było, ale tylko trochę, bo Ukraińcy bramy Auschwitz rzeczywiście otwierali i… zamykali. I to wielokrotnie, podczas 5 lat istnienia tego obozu. Zapowiedział, że będzie zapraszać nowe podmioty do koalicji. Nowe? Tzn. kogo? Wiosna na to nie pójdzie, bo wierzy w swój potencjał. A jeśli chodzi o tych pod progiem wyborczym, to kogo ma na myśli? Konfederację? Kukiza? Razem?

Jaki program będzie miał ten Jonasz na jesień? Odsunąć od władzy PiS?! To wiadomo. Hasło sprawdzone już teraz. Co jeszcze? Brońmy sądów? Tych samych sądów, które trzy lata trzymały bez wyroku Piskorskiego w więzieniu? Ludzie się śmieją, gdy słyszą to hasło i pytają – a kto obroni nas przed tymi sądami?

Na tym tyglu, tym maśle i powidle, które zebrało się w Koalicji Europejskiej wszyscy uczestnicy stracili. Pozostali chyba nawet bardziej niż sama Platforma. Ta i tak pozostaje najsilniejszym choć całkowicie bezsilnym i niewiarygodnym oponentem PiS. Reszta się po prostu w tym tyglu rozmyła i teraz samodzielny start może być jeszcze trudniejszy, gdy trzeba będzie o mandaty konkurować z byłym koalicjantem, wyciągnąć z szafy własny szyld i znów udawać, że się czymś od Platformy różnią. Bo ten numer Schetyny nie wyszedł? A może zmierzamy już do systemu dwupartyjnego na wzór amerykański, a Koalicja przerodzi się w partię?

Na prawdziwą opozycje trzeba będzie jeszcze chyba długo poczekać. Na razie trzeba się nauczyć z tym żyć, że dzięki Schetynie i jego kompanii, PiS porządzi w Polsce długo. Może nawet na tyle długo, że jak już wszyscy dostana swoje 500 to i ja doczekam w końcu 500+? Np. dla dziennikarzy Sputnika?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

MSZ Rosji skomentowało wybory do Parlamentu Europejskiego
Wybory dowiodły, kto rządzi na polskiej wsi. Co dalej?
Brytyjczycy znów zagłosowali za Brexitem: triumf prawicy w wyborach do PE
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Koalicja Europejska, PO, PiS, wybory, Parlament Europejski, Grzegorz Schetyna, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz