06:56 21 Listopad 2019
Matteo Salvini

Dlaczego po ostatnich wyborach do PE Unia Europejska jest „żywym trupem”?

© Sputnik . Alexey Vitvitsky © AP Photo / Hassene Dridi
1 / 2
Opinie
Krótki link
Autor
4363
Subskrybuj nas na

Suwereniści nie wygrali wyborów europejskich, ale również zwycięstwo populistów, socjalistów i liberałów jest pyrrusowe. Paradoksalnie jedynym zwycięzcą wyborów, oprócz Salviniego, jest Marine Le Pen.

Suwerenizm na razie nie stanął na nogi. Matteo Salvini, niekwestionowany zwycięzca wyborów we Włoszech, nie był w stanie przepchać suwerennych ruchów Niemiec, Danii, Szwecji, Finlandii i Hiszpanii, które uzyskały niższe wyniki, niż oczekiwano. Nawet jednocząc się z Europejską Partią Ludową, łącznie nie zdobyli 376 mandatów, które dają większość i gwarantują utworzenie nowej alternatywnej koalicji. Koalicji, której liderzy Europejskiej Partii Ludowej w rzeczywistości wcale nie chcą.

Zobacz też: Marginalni z Polski w Parlamencie Europejskim

Paradoksalnie jedynym zwycięzcą wyborów, oprócz Salviniego, jest Marine Le Pen. Włożyła on wiele wysiłku w to, aby nadać Frontowi Ludowemu bardziej nowoczesny i umiarkowany wizerunek. Reorientacja rozpoczęła się od zmiany nazwy na „Zjednoczenie Narodowe” („Rassemblement National”). Dalej – rezygnacja ze starego programu opuszczenia Unii Europejskiej i strefy euro, a także ochrona wartości republikańskich przed brutalnymi działaniami „żółtych kamizelek”. Ta zbieżność z centroprawicą pozwoliła jej na zdobycie głosów wyborów, wcześniejszych zwolenników gaullizmu, i częściowo prezydenta Macrona. Niepełne zwycięstwo suwerenistów nie jest tak poważne jak pyrrusowe zwycięstwo tzw. sił europeistów na ruinach ich projektu UE.

Ale prawdziwym symbolem przegranej stał się rozpad sojuszu francusko-niemieckiego, kamienia węgielnego UE w ostatnich dziesięcioleciach. Prezydent Macron na Sorbonie i w Aachen próbował wzmocnić i odnowić tę oś, ale stracił poparcie wyborców. I teraz będzie musiał liczyć się ze Zjednoczeniem Narodowym, które jest gotowe wrócić do marzenia o konfederacyjnej Europie, w której tożsamość patriotyczna została skonfrontowana z federalną.

Na drugim końcu osi jest Angela Merkel: niszcząc projekt europejski polityką twardego oszczędzania i niekontrolowanym przyjmowaniem imigrantów, teoretycznie zamierza odejść z polityki. Ale Manfred Weber, przewodniczący grupy poselskiej Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, którego kandydaturę kanclerz Niemiec wysunęła na stanowisko szefa Komisji Europejskiej, jest bezbarwny jako lider, mało znany nawet w Niemczech, gdzie – jak wynika z sondaży – zna go co czwarty wyborca. A wyniki wyborów, w których CDU / CSU straciła kolejne 4% w porównaniu z wyborami parlamentarnymi w 2017 roku, pokazują, że potencjalny kandydat nie otrzyma poparcia dwóch partii koalicyjnych.

Salvini może już niedługo stać się sztandarem europejskiego resetu, zaangażować Francję Marine Le Pen i blok wschodni na czele z Węgrem Victorem Orbanem i Polakiem Jarosławem Kaczyńskim w kwestie takie jak gospodarka i migracja. Tymczasem w Brukseli nie widać polityka, który mógłby dokonać zwrotu i wyrwać UE spod kontroli biurokratów i elit. Komplikuje sytuację również wzrost poparcia dla zielonych, którzy przechwycili tradycyjny elektorat lewicy, niezadowolony z elitarnej i neoliberalnej polityki Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. Pod naciskiem neo-ekologicznej fali tzw. „koalicja przegranych”, składająca się z populistów, socjalistów i liberałów, do których mogą również dołączyć zieloni, z trudem może realizować spójną politykę.

O wiele bardziej prawdopodobne jest to, że UE będzie zakładnikiem polityki przetrwania z nieuniknionymi kompromisami. Do tego należy dodać znaczne geopolityczne rozdrobnienie UE wzdłuż osi północ-południe i wschód-zachód. Kontrasty w polityce gospodarczej i monetarnej mogą znacznie pogłębić sprzeczności między osią północną, reprezentowaną przez Niemcy, kraje skandynawskie a południową z Włochami Salviniego. Na wschodniej flance dojdzie do pogłębienia konfliktu z Węgrami, Polską i całym blokiem wyszehradzkim, które nie chcą poprzeć polityki migracyjnej narzuconej przez socjalistów, zielonych i liberałów.

Wszystko to zapowiada zmierzch Unii Europejskiej. Europa może się rozpaść nie pod ciosami suwerenistów, a w wyniku wyczerpania się projektu politycznego, któremu brak przywódców zdolnych do jego odnowienia. Czyli nowy Parlament Europejski nie jest ostatnią wieczerzą nowej Europy, a raczej stypą po niej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Na Ukrainie aresztowano rosyjskie samoloty-giganty 
Paryż: kolejne protesty „żółtych kamizelek”
Trump „połączył” Księżyc i Marsa
Tagi:
Marine Le Pen, Matteo Salvini, wybory, Parlament Europejski, UE
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz