Widgets Magazine
02:45 20 Sierpień 2019
Więzienie

Afera podsłuchowa: Marek Falenta idzie va banque

© Depositphotos / Cunaplus
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
10271

Marek Falenta, „mózg” afery podsłuchowej z 2014 roku, napisał list do Kancelarii Prezydenta RP, przedstawiając ultimatum – albo układ, albo opublikowanie przez niego dotychczasowo nieujawnionych nagrań. Jak informuje „Rzeczpospolita”, list Falenty trafił do Kancelarii Prezydenta jeszcze w kwietniu.

Media dotarły do prośby o ułaskawienie, którą Marek Falenta biznesmen skazany za udział w aferze podsłuchowej wysłał w kwietniu do prezydenta Andrzeja Dudy. W swoim piśmie Falenta grozi, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, ujawni, kto za nim stał, sugerując, że byli to ludzie związani z Prawem i Sprawiedliwością. 

Sprawa Falenty, który został skazany na 2,5 roku więzienia, rozpaliła media, rozpaliła polityków różnych opcji. Pamiętają bowiem, że pierwsze ujawnione nagrania prominentów PO doprowadziły niemalże do przegranych wyborów Platformy. Sąd uznał, że to właśnie on zlecił nagranie polityków i biznesmenów po to, aby później je wykorzystać.

O skomentowanie sprawy Sputnik zwrócił się do byłego europosła Stanisława Żółtka.

 - Po pierwsze, uważam, że został skazany słusznie. To znaczy, że wszelkiego typu nagrywania powinny być bardzo surowo karane. Jeżeli chodzi natomiast o tych, kto mu to zlecił, to prawdopodobnie Falenta mówi prawdę.

Ewentualnie zlecenie to było rzeczywiście ze strony ówczesnej opozycji, czyli PiS-u, który jest przy władzy. I to, co Falenta zapowiada teraz, że gdzieś coś ogłosi jest dla niego wielkim ryzykiem. Fakt, że taki przeciek wyszedł, znamy. Być może Falenta sam zapewnił sobie bezpieczeństwo, nie wiem.

Ryzykuje, moim zdaniem, po prostu sobą. I tyle. Zobaczymy, czy coś się nie wydarzy z panem Falentą. Sądzę, że Falenta ma więcej nagrań.

 - Opozycja domaga się komisji śledczej w związku z listem Falenty. Czy będzie taka komisja, i jeżeli tak, co ona może w ogóle dać?

 - Sądzę, że nie będzie takiej komisji, poza wszelką wątpliwością, dlatego, że najprawdopodobniej Falenta mówi prawdę i wyszłoby na jaw, że to obecni politycy PiS-u zlecili podsłuchy. A takie podsłuchy są bardzo nieładne i obrzydliwe. Jeśli to jest prawdą, to komisja nie powstanie, nie ma tu co gadać, bo PiS na to nie pozwoli – stwierdził Stanisław Żółtek.

Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 roku kryzys w rządzie Donalda Tuska. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Marka Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych, w tym Bartłomieja Sienkiewicza, Radosława Sikorskiego, Elżbiety Bieńkowskiej, Marka Belki i innych.

Zobacz również:

Falenta zatrzymany w Hiszpanii. Groził samobójstwem
Afera taśmowa: Falenta stawia warunki w zamian za milczenie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz