Widgets Magazine
06:29 24 Sierpień 2019
Andrzej Duda z małżonką w Białym Domu

„Widzieliśmy prezydenta Dudę, który radośnie machał, jak mały chłopiec, przelatującemu F-35”

© REUTERS / Kevin Lamarque
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
21594

Osiągnięte w środę przez prezydentów Polski i USA porozumienie jest w szczegółach analizowane i komentowane. Jedni te ustalenia przeceniają, drudzy pomniejszają.

Sputnik zasięgnął opinii byłej europosłanki, profesor Joanny Senyszyn.

Wiadomo, że wszystkie negocjacje Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa dotyczyły pięciu głównych tematów: będzie więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce; armia zostanie wzmocniona o 32 samoloty F-35; amerykański gaz będzie kupowany podobno po konkurencyjnych cenach. Podpisano także memorandum o współpracy w dziedzinie energii atomowej i powrócono do problemu wiz dla Polaków.

- Jak Pani profesor ocenia wynik pobytu prezydenta Andrzeja Dudy za oceanem?

- Wynik jest przede wszystkim propagandowy. Prezydent Duda jest szczęśliwy, bo złożył wizytę u prezydenta Trumpa. Za grube pieniądze Polska kupiła zachwyty prezydenta Trumpa nad naszym krajem. Uważam, że właśnie ta propaganda powoduje, że niedostatecznie dbamy o polskie interesy: F-35 wcale nie są takimi wspaniałymi samolotami, posiadają różnego rodzaju usterki. W bojowych zwarciach z unowocześnionymi F-16 ani razu w Stanach Zjednoczonych nie wygrały. Więc kupowanie kilkudziesięciu takich samolotów za grube pieniądze uważam za absurdalne.

Zresztą, w ogóle nadmierne zaangażowanie Polski w sprowadzanie sprzętu bojowego z Ameryki uważam za niewłaściwe. Jesteśmy w Europie. Polska powinna więc wspólnie z Unią Europejską podejmować tego rodzaju kroki i decyzje, dotyczące w szczególności zakupu sprzętu. Natomiast PiS jest ciągle zaczadzony miłością do Stanów Zjednoczonych. Widzieliśmy prezydenta Dudę, który radośnie machał, jak mały chłopiec, przelatującemu F-35. Być może to się tak populistycznie podoba, ale to nie jest poważna polityka. Zresztą, jak już mówiłam, to są propagandowe występy, które nie biorą pod uwagę rzeczywistych interesów Polski.

- Rozmowy w Białym Domu pokazały, że USA nadał przestrzegają podpisanego w 1997 roku porozumienia z Rosją, znanego jako karta Rosja-NATO. Postanowienie te mówi, że na terytorium nowych krajów członkowskich sojuszu nie mogą stacjonować na stałe jednostki NATO. Więc mamy nie dywizję pancerną i 15 tysięcy żołnierzy amerykańskich, czego chciała Polska, a jedynie tysiąc wojskowych. A za infrastrukturę koszty poniesie polska strona, czyli polski podatnik. Czy to naprawdę dobry interes?

- Ja uważam to za absurdalny interes, ponieważ żadne inne państwo nie płaci za stacjonowanie wojsk amerykańskich. Zresztą, to stacjonowanie ma charakter rotacyjny, jak słyszeliśmy. Wiadomo, że tysiąc żołnierzy to tysiąc więcej, ale w warunkach rzeczywistego zagrożenia to tak naprawdę nic nie znaczy. Ja jestem w ogóle pacyfistką i uważam, że takiego realnego zagrożenia dla pokoju w tej chwili nie ma. Finansowanie amerykańskich baz to są nadmierne i niepotrzebne pieniądze. To są zbędne wydatki, które w żaden sposób nie podnoszą naszego bezpieczeństwa, ponieważ to bezpieczeństwo de facto nie jest zagrożone.

- Jak Pani profesor ocenia rosyjski akcent podczas konferencji prasowej, kiedy Andrzeja Dudę zapytano, czy Rosja jest przyjacielem Polski, czy też adwersarzem? I jak odniósł się do tego gospodarz Białego Domu? Na przykład agencja Associated Press sugeruje nawet, że prezydenci Trump i Duda różnią się w ocenie intencji Rosji wobec Polski.

- Prezydent Duda prezentuje taką linię, która ma się przypodobać polskim nacjonalistom. Wspomnę jego wypowiedź o żołnierzach wyklętych. Stwierdził, że akurat, jeżeli chodzi o męstwo, to tutaj Polacy wykazują się większym niż Rosjanie. Moim zdaniem tego rodzaju porównania są niewłaściwe. Armia Czerwona wykazała się nieprawdopodobnym męstwem w czasie II wojny światowej. Tutaj podobne porównania są, moim zdaniem, niewłaściwe i niepotrzebne. To tylko zaognia stosunki. Gdyby, oczywiście, ktoś traktował bardzo poważnie tę wypowiedź prezydenta Dudy… A jeżeli ona zostanie potraktowana jako wypowiedź o charakterze propagandowym, to jest zupełnie niepotrzebna. Tutaj było widać wyraźnie, że prezydent Trump chciał ten temat uciąć, zakończyć, w ogóle się nie wypowiadać.

Kolejnym takim absolutnym nieporozumieniem to był atak prezydenta Dudy na polski wymiar sprawiedliwości, znowu oskarżanie polskich sędziów o jakiś niewłaściwy sposób sądzenia w okresie PRL. Prezydent Duda zachowywał się tak, jak gdyby był na jakiejś konferencji prasowej w Polsce, i jakby mówił do swych wyborców, jakby chciał przekonać skrajnie prawicową, nacjonalistyczną flankę do siebie, a nie wypowiadał się jako prezydent Rzeczypospolitej.

- Nie mogę pominąć pytania, co z zaproszeniem Trumpa na uroczystości w Polsce we wrześniu?

- Został zaproszony. Na razie nie ma potwierdzenia, że przybędzie. Oczywiście każda wizyta głowy znacznego państwa, a przecież takie są Stany Zjednoczone, jest korzystna dla kraju, który prezydent Trump odwiedza. Jeśli przyjedzie, to bardzo dobrze. Ale to wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby po czerwcowej wizycie Dudy już we wrześniu chciał się znowu spotykać z polskimi władzami. A może, wtedy dobrze by było, żeby zniesienie wiz dla Polaków przywiózł. Ale nie sądzę, aby to nastąpiło do września. Raczej tej wizyty w ogóle nie będzie, ale zawsze, co się nacieszymy, tego nam nikt nie odbierze – powiedziała na zakończenie profesor Joanna Senyszyn.

Tagi:
Donald Trump, Andrzej Duda, Polska, USA, F-35
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz