Widgets Magazine
07:25 24 Sierpień 2019
Prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent USA Donald Trump

Jastrzębia retoryka prezydenta Dudy będzie studzona przez USA

© REUTERS / Kevin Lamarque
Opinie
Krótki link
Leonid Swiridow
6563

Prezydent Polski Andrzej Duda wraz z małżonką składają oficjalną wizytę w Stanach Zjednoczonych. Para prezydencka spotkała się z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu.

Andrzej Duda, pytany był w Waszyngtonie, czy Rosja jest „sojusznikiem" czy „przeciwnikiem" Polski. – Ja bym bardzo chciał, żeby Rosja była przyjacielem Polski, bo jest naszym wielkim sąsiadem, państwem dużo większym od Polski, większym niż Polska potencjale pod każdym względem, może z wyjątkiem jednego – stwierdził Duda. – Uważam, że w nas jest więcej męstwa, że my po prostu jesteśmy odważniejsi i potrafimy walczyć do samego końca niezależnie od wszystkiego – mówił prezydent RP. Przywoływał również historię relacji polsko-rosyjskich, w tym czas okupacji, walki z okresu II wojny światowej i okresu Związku Radzieckiego.

Po raz ostatni polski prezydent był w Białym Domu w 2018 roku.

Podczas wizyty polskiego przywódcy w USA między dwoma państwami została podpisana deklaracja dotycząca zwiększenia obecności amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski o 1000 osób.

Znany polski polityk i politolog Mateusz Piskorski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

 Odbyło się spotkanie pana prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. W swoim przemówieniu polski prezydent po raz kolejny powiedział, że oczekuje i ma nadzieję, że Donald Trump przyjedzie do Polski 1 września i razem będzie można uczcić pamięć wszystkich, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Jak można uczcić pamięć wszystkich, jeżeli 1 września nie będzie Rosji?

Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych
© Zdjęcie : Kancelaria Premiera RP
— Ja uważam, że uczcić należy przede wszystkim pamięć polskich obywateli, którzy zginęli podczas II wojny światowej, w związku z tym, że te uroczystości odbywają się w Polsce. Ale też uczcić należałoby pamięć tych, którzy Polskę wyzwalali i zginęli na obszarze wyzwalanej Polski: tych 600 tysięcy żołnierzy radzieckich, bardzo różnych narodowości, którzy oddali życie za to, żeby Polacy mogli w ogóle biologicznie przetrwać, żeby Polska mogła istnieć.

Rozumiem, że, być może, prezydent Donald Trump będzie o tym pamiętał, być może, inni liderzy będą o tym przypominać.

Jakiekolwiek obchody tutaj, w Polsce, rocznicy wybuchu II wojny światowej bez udziału najważniejszego z aliantów z punktu widzenia wyzwolenia Polski spod jarzma hitlerowskiej okupacji – Rosji – są czymś całkowicie absurdalnym, czymś nie tylko nie pełnym, ale całkowicie fałszującym historię.

Powstaje pytanie: ilu żołnierzy amerykańskich zginęło, wyzwalając Polskę? Wiemy, że zginęło kilku, czy może kilkunastu, lotników, być może, kilkunastu reprezentantów obywateli amerykańskich, którzy jednocześnie byli obywatelami polskimi i walczyli w czasie okupacji tutaj. Natomiast, oczywiście, jest to postawienie wszystkiego na głowie, jest to pełne ignorowanie historycznych faktów.

Dziwi to mnie to tak naprawdę, że prezydent USA Donald Trump, który, jak sądzę, jest dzisiaj niekwestionowanym autorytetem dla strony polskiej, nie zasugerował prezydentowi Dudzie, że chciałby w Polsce, w Warszawie, widzieć również z okazji tej rocznicy prezydenta Władimira Putina.

Wiemy już z praktyki, że Amerykanie, nawet bez wiedzy Polaków, tak, jak to miało miejsce w przypadku, dotyczącym konferencji w sprawach Bliskiego Wschodu, organizują różnego rodzaju spotkania i konferencje na terytorium Polski – taki jest status Polski w oczach Amerykanów – może, paradoksalnie powiem to i ironicznie, że to prezydent Trump będzie miał więcej taktu i dyplomacji i z własnej inicjatywy zaprosi na te obchody prezydenta Putina. Było by to w tym wypadku coś wskazanego i dobrego.

 Tylko nie wiadomo, czy w ogóle pan Donald Trump przyjedzie do Polski na początku września...

— Ja myślę, że prezydent Donald Trump przyjedzie do Polski, jeśli będzie potrzeba zagwarantowania realizacji interesów ekonomicznych Stanów Zjednoczonych. Prezydent Trump jest pewnego rodzaju komiwojażerem na wielką skalę i przedstawicielem handlowym interesów wielkich firm amerykańskich.

Więc, jeśli jego wizyta okaże się potrzebna z punktu widzenia ostatecznego potwierdzenia kolejnych kontraktów, czy to dotyczących zakupu amerykańskiej broni, jak choćby o czym mówimy ostatnio – o myśliwcach F-35, czy to kolejnych zakupów gazu amerykańskiego, wtedy prezydent USA Donald Trump pewnie w Polsce się pojawi.

Jeśli nie będzie miał interesów tutaj, jeśli wszystko zostaje już i tak ustalone, to niekoniecznie będzie tutaj, w Polsce, widziany we wrześniu. Jak myślę, że wszystko zależy po prostu od rozmów biznesowych.

Czy jego przyjazd się odbędzie, czy nie, to już kwestia tego, na ile uzna, że trzeba jeszcze w jakiś symboliczny sposób, czy swoją własną obecnością potwierdzić ogromne, wielomiliardowe kontrakty dla firm amerykańskich.

 Polski prezydent Andrzej Duda był pytany w Stanach Zjednoczonych, czy Rosja jest sojusznikiem" czy „przeciwnikiem" Polski? I Duda, odpowiedział: tak, chcielibyśmy, aby „Rosja była naszym przyjacielem”, ale Rosja „znów wykazuje bardzo nieprzyjemne dla nas, imperialne oblicze. Nie chcemy być w strefie rosyjskich wpływów”. Gdzie tutaj jest imperialne oblicze Rosji, jeżeli w Polsce będzie kolejna baza amerykańska i jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy?

— To, co się dzisiaj dzieje w Polsce odnośnie rozlokowania obcych wojsk i baz amerykańskich, to jest całkowicie bez precedensu i jeżeli spojrzymy na historię Polski ostatnich stuleci.

Ostatni raz władze polskie, w tym przypadku król, zapraszał obce wojska na początku XVIII wieku. Od tego czasu żadne władze polskie nie błagały na kolanach tak, jak to czynią obecne władze RP, o rozlokowanie na naszym terytorium bazy jakichkolwiek obcych wojsk.

Oczywiście, jest to zaprzeczenie wszelkiej suwerenności, zaprzeczenie w ogóle idei suwerennego państwa. Można powiedzieć, że prezydent Duda tak naprawdę dokonuje pewnego precedensu w historii Polski, który będzie znamienny i będzie zapamiętany chyba na wiele wieków.

Chociaż, jak widzimy, uzgodnienia dotyczące obecności, dotyczące rozlokowania kolejnej grupy wojsk amerykańskich, dodatkowego tysiąca żołnierzy amerykańskich na terytorium Polski, to nie jest to, czego prezydent Duda oczekiwał. On chciał jeszcze większej obecności.

I widać wyraźnie, że prezydent USA Donald Trump jest dużo bardziej umiarkowany w stosunku do prób prowokowania jakiegoś konfliktu czy jakichś zadrażnień na linii z Moskwą, z Federacja Rosyjska. Myślę, że ta jastrzębia retoryka prezydenta Dudy będzie odrobinę studzona różnymi decyzjami administracji amerykańskiej.

Trudno sobie wyobrazić, że prezydent Andrzej Duda może być bardziej neokonserwatywny i bardziej jastrzębi, niż amerykańscy neokonserwatyści i jastrzębie, ale dzisiaj to tak wygląda.

 Jeszcze jedno ciekawe zdanie, które powiedział pan Andrzej Duda, też związane z Rosją. Polski prezydent uważa, że w Polsce „jest więcej męstwa”, niż w Rosji, bo po prostu Polacy są „odważniejsi i potrafią walczyć do samego końca, niezależnie od wszystkiego”. Tak powiedział pan prezydent RP, mając na uwadze polsko-rosyjskie relacje historyczne...

— Szczerze powiedziawszy, trochę brakuje mi słów, żeby komentować tę wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy.

Ja nie bardzo rozumiem, co autor tej wypowiedzi miał na myśli. Bardzo trudno tak naprawdę tego dociec. Prezydent Duda nie jest historykiem z wykształcenia, ale jakąś podstawową wiedzę historyczną powinien mieć.

Więc, być może, powinien rozwinąć ten wątek swojej wypowiedzi, która ma charakter, z jednej strony urągający, tak naprawdę, urzędowi prezydenta, który sprawuje. Obrażanie jakichkolwiek narodów, a w szczególności narodu sąsiedniego, narodu nam bliskiego i ściśle związanego z naszą historii, jakim jest naród rosyjski – to jest czymś niespotykanym w praktyce dyplomatycznej.

Jakiekolwiek określanie, wartościowanie, który naród dysponuje większą dozą męstwa, większą dozą odwagi, przystoi jakimś autorom wpisów w mediach społecznościowych, ale nie prezydentowi poważnego państwa.

Więc, naprawdę trudno tutaj o komentarz, tym bardziej, że nie wiemy, co autor miał na myśli, nie wiemy, do jakich wydarzeń się odwoływał. Trudno naprawdę oceniać te wypowiedzi na poziomie internetowego trolla.

 Ostatnie pytanie: prezydent Stanów Zjednoczonych też powiedział, że „ma nadzieję, że Polska będzie miała wspaniałe relacje z Rosją”. I tak samo – Stany Zjednoczone. Czy Trump będzie rozmawiać z Moskwą w sprawach polskich?

— Pamiętajmy przede wszystkim, że prezydent Donald Trump jest postacią dość specyficzną, jeśli chodzi o najnowsze dzieje Stanów Zjednoczonych. I bardzo często mówi rzeczy, z których później w taki czy inny sposób musi się wycofywać, pod wpływem tego, co Amerykanie nazywają big state, big government – czyli pewnego ukrytego systemu władzy, systemu zakulisowego, który tak naprawdę podejmuje w Stanach Zjednoczonych decyzje kluczowe.

Niestety, ten amerykański big state nominowany jest przez środowiska konserwatywne, którym ta retoryka, nawoływania do dialogu, formułowane od czasu do czasu przez prezydenta Trumpa, niezbyt podobają się.

Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
© Sputnik . Dmitrij Obolenskij
Przypomnę tylko sytuację po spotkaniu, po szczycie w Helsinkach pomiędzy prezydentem Trumpem a prezydentem Putinem, i sposób potraktowania prezydenta Trumpa właśnie przez establishment amerykański. Sposób potraktowania, który następnie wiązał się z koniecznością wycofywania się prezydenta Trumpa z prób zapowiedzi dialogu z Rosją.

Nie miejmy złudzeń, że to prezydent Trump jest ostatecznym i jedynym decydentem w sprawach polityki amerykańskiej. Natomiast dobre jest to, że takie wypowiedzi – wypowiedzi prezydenta, polityka, który jest bezwzględnym autorytetem dla partii, obecnie rządzącej w Polsce – będą czymś w rodzaju zimnego prysznica.

I od czasu do czasu, jeśli prezydent Trump przypomni, że obecny protektor władz polskich, czyli Stany Zjednoczone, czyli Waszyngton, chciałyby jednak, aby relacje z Rosją były bardziej poprawne, i miał miejsce jakikolwiek dialog, być może, rusofobiczne wypowiedzi na granicy szaleństwa w Polsce będą miały nieco mniejsze natężenie.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Zobacz również:

Andrzej Duda: Rosjo, zostań naszym przyjacielem
Kto sika do polskiego mleka?
Bardzo przepraszam
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Welt: Trump obiecał Polsce „żołnierzy z Niemiec”
Optyka NATO. Aha.
Rusofobia i fake newsy. Platformo, wstydź się
Tagi:
Helsinki, Bliski Wschód, Westerplatte, II Wojna Światowa, żołnierz, Mateusz Piskorski, wojsko, Donald Trump, Władimir Putin, Andrzej Duda, Moskwa, Waszyngton, Warszawa, USA, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz