Widgets Magazine
14:07 19 Sierpień 2019
Inauguracja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego

Putin o Zełenskim: „Ja mówię prawdę, a oni się śmieją”

© REUTERS / Valentyn Ogirenko
Opinie
Krótki link
Aleksander Kwaśniewski
6504

Zełenski został wybrany prezydentem Ukrainy, a ciągle orbituje w obszarze „Kwartał 95” i nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości.

To, że nie kontroluje niczego, a jego polityczna pozycja jest żadna, zaświadcza choćby „szopka” jaką mu urządzili deputowani Rady Najwyższej w kwestii inauguracji.

Sam Zełenski podczas inauguracji chciał zachować się równie demonstracyjnie jak deputowani w czasie między ogłoszeniem wyników wyborów a datą inauguracji. Niestety brak doświadczenia, brak politycznej siły i zwykłego politycznego zmysłu sprawił, że wszystkie żądania nowego prezydenta nie wywołały oczekiwanego rezonansu, a Rada Najwyższa „wskazała miejsce” Zełenskiego w strukturze władzy.

Prezydent Zełenski zepchnięty na peryferie procesów decyzyjnych próbuje nie stracić kontaktu ze społeczeństwem, mając nadzieje, że „dowiedzie” chociażby część swojego poparcia do wyborów parlamentarnych.

Zafascynowany komunikatorem Telegram, w takim samym stopniu jak Trump Twitterem, dzieli się swoimi przemyśleniami i snuje plany o lepszej i szczęśliwszej Ukrainie. Czytając z kartek swoje tezy i uszczypliwości na poziomie Kwartału95, uczy się przy okazji języka ukraińskiego.

Niestety nie pomagają mu skupieni wokół niego ludzie. W większości nowicjusze, którzy nawet nie chcą udawać, że znają się na tym o czym dyskutują.

Pewność siebie wyniesiona z show biznesu, zwielokrotniona prestiżem władzy sprawia, że każdy z ludzi skupionych wokół nowego prezydenta uważa za stosowne wypowiedzieć się w każdej sprawie, nie dbając przy tym aby przekaz miał znamiona jakiejkolwiek spójności.

Prym w tej lidze wiedzie towarzysz z Kwartału 95 Jewgienij Kaszewoj, ten sam, którego Zełenski, podskakując przy barierkach ochronnych, całował w łysą głowę idąc na posiedzenie Rady Najwyższej.

Ów, Kaszewoj, będący serialowym Ministrem Spraw Zagranicznych, zdaje się zachowywać jak przyszły Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy. Styl i treść tego co mówi, obciąża perspektywicznie Zełenskiego.

W jednym z programów telewizyjnych w nonszalancki sposób odnosi się do Rosji i jej władz, sprawiając wrażenie, jakby mówił to w imieniu samego prezydenta. Nikt od Zełenskiego tego nie komentuje, nikt nie potwierdza ani nie zaprzecza. Antyrosyjska retoryka zaczerpnięta od Poroszenki raczej nie wpłynie na zwiększenie popularności partii Sługa Narodu, szczególnie, że sam Zełenski swoją popularność zbudował w opozycji do Porszenki.

Jeśli bałagan informacyjny będzie szedł w takim tempie, to do wyborów parlamentarnych Zełenski „dowiezie” około 20% poparcia i stanie się politycznym błaznem bez wpływu na bieg wydarzeń.

Grupa skupionych wokół Zełenskiego ludzi wydaje się być w równym stopniu oszołomiona sukcesem wyborczym, co on sam.

Nieoczekiwany triumf dodał im skrzydeł i wzbijają się bezrozumnie coraz wyżej i wyżej w bezmyślności swoich wypowiedzi i nieuchronnie przekroczą granicę, tak jak uczynił to antyczny Ikar i runą na ziemię z takim hukiem, że odgłos upadku będzie słyszalny daleko poza granicami Ukrainy.

Niedawno do Kijowa odbyła się pielgrzymka ministrów spraw zagranicznych państw europejskich, spotkania te i ich ranga onieśmieliły Zełenskiego i stępiły jego, i tak słaby instynkt polityczny.

Na Ukrainie zmienił się prezydent, ale wszystko pozostało po staremu. Politycy zagraniczni przyjeżdżają do Kijowa, ale spotykają się także z Poroszenko, który przegrał wybory ale nadal pociąga za sznurki realnej władzy.

Sytuacja na Ukrainie jest tematem podczas wielu spotkań i konferencji. W czasie niedawnego Forum Ekonomicznego w Petersburgu zapytano Putina o Zełenskiego i ich przyszłe relacje.

Władimir Putin mówi: „Zełenski jest bez wątpienia utalentowanym aktorem”, a uczestnicy Forum Ekonomicznego w Petersburgu wybuchają salwą śmiechu.  „Ja mówię prawdę a oni się śmieją” – dodaje Putin.

Czyżby Putin dawał więcej szans Zełenskiemu niż przedstawiciele korporacji z całego świata zgromadzeni na forum? Nawet dostojny przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping nie umiał powstrzymać się od uśmiechu.

Bez wątpienia swoją poprzednią rolę – aktora, komika – Wołodymyr Zełenski wykonywał w sposób wystarczająco dobry aby zyskać uznanie publiczności i odnieść komercyjny sukces. Być może właśnie ten sukces uśpił w prezydencie Zełenskim życiową czujność i wyczucie, że nie wszystkie role można równie dobrze odegrać.

Charakter komika budzi się u Zełenskiego w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach, choćby wtedy kiedy biega miedzy słupkami wody w ulicznej fontannie.

Wzbudza to pewien rodzaj chwilowej sympatii, ale… tu znów należy się odwołać do Putina, który prosto określa, że „do działalności politycznej potrzebne są inne zdolności i przymioty”.

Wśród, których do najważniejszych należy „doświadczenie, umiejętność diagnozowania ważnych problemów, umiejętność ich rozwiązywania, umiejętność zorganizowania ludzi dla osiągania wyznaczonych celów, umiejętność wyjaśniania milionom ludzi motywów działania i najważniejsze mieć męstwo i charakter, brać na siebie odpowiedzialność za następstwa podejmowanych decyzji” bowiem „Czym innym jest kogoś grać, a czym innym być kimś”.

Na przedwyborczym zjeździe swojej partii „Sługa Narodu” w Kijowie, Zełenski żartem próbował wytłumaczyć się z wpadki, kiedy w jednej z wcześniejszych swoich wypowiedzi cytował całe zdania z przemówień byłego prezydenta Poroszenko. Takimi wpadkami nie buduje się autorytetu osobistego, ani autorytetu władzy.

Amatorszczyzna polityczna jest zabawna o ile nie wpływa na realne życie ludzi i to powinno przede wszystkim dotrzeć do zespołu Zełenskiego.

Kwartał 95 – to nie Ukraina, a Ukraina – to nie Kwartał 95.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
© REUTERS / Ukrainian Presidential Press Service
Potknięcia komika Zełenskiego w Kwartale 95 – to powód do kolejnej salwy śmiechu, potknięcie polityka Zełenskiego w Ukrainie – to często realna ludzka tragedia.

Rosjanie przyglądają się klounadzie w Kijowie i czekają aż pojawi się jakiś partner do dyskusji. Wybory prezydenckie nie wyjaśniły niczego, bo ich zwycięzca okazał się być bez charakteru i bez męstwa.

Pozostaje teraz poczekać na wybory parlamentarne, które – z wielką dozą prawdopodobieństwa – nie wyjaśnią niczego, a umęczonym Ukraińcom pozostaje skorzystać z „bezwiza” i poprosić ostatniego o zgaszenie światła.

W Polsce jest bardzo wielu Ukraińców, z których przytłaczająca większość nie wzięła udziału w wyborach prezydenckich wychodząc z założenia, że scenariusz filmu „Sługa narodu” to za mało na prezydencki program wyborczy, a kontynuowanie polityki Poroszenki – to droga do nikąd. Wybór między „kukłą oligarchy” a oligarchą nie zasługuje aby zajmować sobie czas wyborem, którego w samej rzeczy nie ma.

Jeszcze chwilę i Zełenski, będzie sam przed  sobą musiał odpowiedzieć, o ile wyzwoli się z okopów serialowego Gołobarodko, jakie ważne decyzje podjął w pierwszych 100 dniach swojego urzędowania i na ile były one skuteczne. To, że sam zapłacił karę nałożoną przez sąd za naruszenie prawa wyborczego świadczy jedynie o tym, że nie zna praw wyborczego. O czym jeszcze nie wie i na czym się nie zna, Ukraińcy przekonają się na własnej skórze już w niedalekiej przyszłośći.

Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ukraińscy wojskowi sprzeciwili się Zełenskiemu
Zełenski: Pokój w Donbasie to dla mnie priorytet
Putin szanuje Zełenskiego
Tagi:
Rada Najwyższa, MSZ, Inauguracja, stosunki dyplomatyczne, polityka, Władimir Putin, Wołodymyr Zełenski, Petersburskie Forum Ekonomiczne, Petro Poroszenko, Ukraina, Europa, UE, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz